5 listopada wzięłam udział w corocznej akcji Miasto w Drodze. W tym roku Teatr Węgajty obchodzi jubileusz 35-lecie działalności. Hasłem jubileuszowych wydarzeń była „pozostać w drodze!” Mute Sobaszek zaprosiła m.in. Półkowniczki.
Ruszyliśmy spod Spichlerza, potem Starówka, aż pod Wysoką Bramę. W drodze czytałyśmy swoją prozę. Ja przeczytałam "Wyjście Nosorożca".
Dziękuję za zaproszenie, to było niesamowite doświadczenie.
Kika zdjęć z performatywnego spaceru by Fotograf PK
start spod Spichlerza MOK
Mute Sobaszek i Wacław Sobaszek przemarsz deptakiem zTeatrem Węgajtyi jego muzyką
Lubię znikać. Najchętniej Się znikam w puszczy, w głuszy. Bywa, że
jest głusza rzeczywista, bywa, że nie. Wtedy też piszę. Warszawa jest
miejscem, gdzie można fajnie SIĘ zniknąć. Mam tam swoje ulubione
miejsca. Jednym z nich jest Kanonia na ul. Jezuickiej. Zawsze tam
nocuję. Polecam to miejsce. Mają tez fajne apartamenty np. przy
Kamiennych Schodkach, na Brzozowej. Rustykalno-skandynawska
aranżacja, duża kuchnia. Pokoje też ciepłe. Ten styl to chyba country
chic. Dobrze się czuję w takich wnętrzach. Połaziłam po Starówce,
odpoczęłam przy Barbakanie, zerknęłam na Zamek Królewski, odwiedziłam
przyjaciółkę. Wróciłam do Kanonii i zasiadłam do pisania. Okno miałam
uchylone, więc słyszałam, co się dzieje na ulicy. Stąd do Rynku Starego
Miasta jest może 20 m, więc za oknem przetaczał się tłum. Rozmowy,
klikanie aparatów, śmiechy, śpiewy, szum. Usłyszałam nawet stukot
końskich kopyt. Spojrzałam w okno. Do pokoju zaglądał... koń.
u wylotu ul. Jezuickiej widać Rynek Starego Miasta
ten czarny kosz na śmieci...
to przy tym koszu stała kobieta z długimi, blond włosami
i to tu usłyszałam zdanie: Ktoś zawsze jest blisko...
pierwsze okno z prawej - mój pokoik
tajemnicze drzwi w bramie, w sąsiedztwie hostelu
ciekawe co jest w pokoiku nad łukiem, kiedyś tam zajrzę :) przejście na drugą stronę pod "lawendowym łukiem"
po drugiej stronie "lawendowego łuku"
Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej
fajne miejsce na spotkanie autorskie, kto wie...
w pokoiku w Kanonii piszę opowiadanie "Ktoś zawsze jest blisko"
rozsypałam kawę
spotkałam się z Dzidką
okazało się, że obie mamy czarne skarpetki, co nas bardzo rozbawiło ;)
29 września 2017 r. w Olsztynie zaśpiewała Maryla Rodowicz.
Maryla Rodowicz wraz z Janis Joplin i Ettą James należy do moich ulubionych wokalistek. Gwiazda obchodzi w tym roku 50-lecie pracy scenicznej. Kiedyś rozmawiałyśmy, że jak nadarzy się okazja, to coś razem zaśpiewamy. Kiedy więc Finałowa Trasa Koncertowa Diva Tour zahaczyła o Olsztyn, pomyślałam, że okazja właśnie się nadarza :) Dostałam akredytację dziennikarską i pojechałam do Uranii.
Tego wieczora, na zaproszenie Maryli, w koncercie miała wziąć udział Kayah. Na wywiad z Marylką byłam umówiona o 17:40. Pomyślałam, że będzie też dobry moment wrócić do pomysłu wspólnego zaśpiewania. Weszłam do garderoby, zrobiłam wywiad, porozmawiałyśmy i wyszłam. Oczywiście, zapomniałam zapytać o śpiewanie. Ale jakoś 10 minut przed rozpoczęciem koncertu udało mi się jeszcze raz zajrzeć do garderoby. Zaśpiewałyśmy a cappella Sing Sing. Marylka jeszcze powiedziała, żebym pilnowała Kayah, bo Sing Sing będzie właśnie po jej występie. Co za emocje!
Ci co mnie znają wiedzą, że jestem okropną tremiarą, nigdy nie pamiętam tekstów, dlatego zawsze taszczę ze sobą stosy kartek. Ale jak tu śpiewać z kartki? Z Marylą Rodowicz i z kartki? Słabe.
Wszystko więc poszło na żywioł, a jak wyszło, oceńcie sami. Marylu - dziękuję za wspólne śpiewanie. Serduszko dla Ciebie 💟
filmy & zdjęcia:
A. Terebilow, Krystyna Jabłońska, Tomasz Mokwa.
***
***
***
i na koniec najlepszy obraz, ale za to bez dźwięku 😞
nie można mieć wszystkiego
***
i kilka zdjęć ze sceny i z garderoby (spotkanie z Fanami z Fan Klubu MR)
piękny mamy koniec lata. Wprawdzie już trwa kalendarzowa jesień, ale ja łapię jeszcze ostatnie tchnienie lata, ech, pięknie jest.
W ogóle całe lato było cudne, bo i spływy kajakowe i Sandomierz (jeszcze nie zrobiłam relacji), Wisła, Szczyrk, wpadłam też do ukochanej Warszawy, pomieszkałam na Kamiennych Schodkach...
no i w końcu wspaniały koncert Maryli Rodowicz w Olsztynie (Diva Tour) i wspólne zaśpiewanie Sing Sing. Lato miałam wspaniałe.
Jeszcze mam 14 dni urlopu, jeszcze szukam miejsca do poleniuchowania.
kilka zdjęć "ostatniego tchnienia lata"
selfie z Gwiazdą
prawdziwe
będzie wino
Aria lubi wino
martwa natura
suszone grzybki 2017
zakalec
kwiecie w kubeczku
kasztan
gruszki w koszyku
las
las
czubki kaloszków w lesie
a gdzie jest Aria?
z Arią, przecudnym mieszańcem, którego po prostu uwielbiam