wtorek, 1 czerwca 2010

Dzień Dziecka i wierszyk "W szafie"

rys. Maja Ignasiak

z okazji naszego święta - święta wszystkich dzieci - wierszyk (mój) i rysunek Mai :)
dzięki Maju!

W SZAFIE

Mała Hania już od rana zabrała się do sprzątania.
Najpierw szafę otworzyła i ubranka ułożyła:
bluzki razem ze swetrami,
a czapeczki z szalikami.
Potem spodnie i spódniczki
a na końcu rękawiczki.
– Ach, jak w mojej szafie ładnie.
Wszystko ułożone zgrabnie.
Nikt nie powie, jakem Hania,
że w nieładzie mam ubrania.
Teraz mogę iść do Zosi
i na lody ją zaprosić.

Tylko Hania drzwi zamknęła,
bluzka kłótnię rozpoczęła:
– Nie chcę leżeć przy sweterkach!
I nie lubię pulowerka!
Tak. Opuszczam was kochani.
Wolę półkę ze spodniami.

Odepchnęła się mankietem i zleciała w dół z beretem.
Beret złapał w locie szelki, dwa szaliki, trzy sweterki,
potem spodnie i spódnice, a na końcu rękawice.
Golf łokciami się rozpychał.
Sapał, stękał...
– A psik! – kichał.
Jakby tego było mało w szafie groźnie zatrzeszczało
i zadrżała szafa cała.
Zmartwi się Haneczka mała,
bo wśród tego zamieszania pomieszały się ubrania.

Pierwszy podniósł golf rękawy.
– Tak się kończą te zabawy.
Tylko patrzeć jak się zlecą złote mole i nas zjedzą.
Szalik dodał:
– Hania dbała, w piękną kostkę nas składała.
Golf ma rację - za chwileczkę mole potną nas na sieczkę.
Rękawiczki przyklasnęły.
Przeciągnęły się, ziewnęły.
Potem cicho, na paluszkach wspięły się po dwóch poduszkach
na szczyt ubrań:
- Zgińcie strachy! – zawołały - Precz od szafy! Prędzej wrota wyważymy zanim mole tu wpuścimy!
Wszyscy raaazem!
I raz jeeeszcze!
Ustąpiły drzwi nareszcie.

Wysypały się spódnice, czapki, swetry, rękawice,
szalik z bluzką i sweterek, a na końcu pulowerek.

Na to wszystko weszła Hania:
– Kto rozrzucił tak ubrania?
Przecież rano posprzątałam.
W szafie też poukładałam.

Znowu się do pracy wzięła
i ubrania uprzątnęła.

W szafie zgoda, miłość wielka.
Bluzka leży przy sweterkach.
Beret, czapka i spódnice
wyglądają wyśmienicie.
I śpiewają chórem.
Zgodnie:
– Znowu żyje się wygodnie.

No a mole?
Niechaj wiedzą, że w tej szafie nic nie zjedzą.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Świetny wierszyk:) Ty to potrafisz:) Pozdrawiam cieplutko:) Małgosia

Anonimowy pisze...

Nie wiedziałem że bajki też piszesz! Jesteś wielka! Pozdrawiam serduszko moje - Mirek

Anonimowy pisze...

Bożeniu bardzo ładny wierszyk i taki z morałem - buziole Dorota z Lip

Anonimowy pisze...

Wierszyk bomba!!!
Pisz Rękawie, pisz...świetnie się czyta :)
Pozdrówki - Kasiek :*

Anonimowy pisze...

Bożenia
Małgosiu, Mirku, Dorciu, Kasiek - miło Was widzieć i czytać :P pozdro!
Bożenia

Anonimowy pisze...

Hipcio już dawno powstał jak moje dorosłe dzieci były małe, ale ten wydrukuję dla "Przyjaciela" 5- latka, bo na pewno mu się spodoba :). Ta szfa to jak mojej Marty-porządek tylko na 3 sekundy!!!Dzięki wielkie- zamornik

basialew56 pisze...

Jak czytam ten wiersz to myślę że inspiracją jest moja szafa. Choć nie jestem Hania tylko Basia to moja garderoba na pewno prowadzi takie same rozmowy co w wierszykowej szafie. Porządek w mojej szafie panuje tylko kilka godzin, do najbliższej przebieranki. Wyciągam seledynową spódnicę, dobieram do niej bluzki, sweterki, żakiety - nic nie pasuje. Zwijam wszystko w niezły tłumoczek i wtykam gdzie bądź do szafy. Rano otwieram a tu wszystko wypada na podłogę. Zbieram, zawijam w jeszcze większy tłumoczek i myk do szafy, itd... aż do dnia gdy wszystko wyrzucam z szafy i robię porządek.
Na tym polega różnica między nami koleżankami, że ty tak poetycko potrafisz opisać problem porządku i bałaganu w szafie.
Dziś mam porozrzucane ubrania. Wiersz zainspirował mnie - czas na porządki.
Ładu i dalszej weny. Pozdrawiam