niedziela, 17 grudnia 2017

Spotkanie w NSP nr 47 w Warszawie

15 grudnia 2017, na zaproszenie Fundacji Primus, pojechałam na spotkanie autorskie do NSP nr. 47 w Warszawie. Oczywiście wzięłam swoje nowiutkie ukulele Makala :)
Po drodze widziałyśmy dwa potężne łosie, chyba parka. Pierwszy raz w życiu widziałam te piękne zwierzęta w naturze. Stały blisko szosy, na skraju lasu. Wspaniałe wrażenie!
 
W czasie spotkania okazało się, że jeden z uczniów umie grać na ukulelach. Zagraliśmy więc i zaśpiewali razem.
Spotkanie było bardzo sympatyczne, rozmawialiśmy o książkach, ale także o muzyce, fotografii, dzieci fantastycznie odpowiadały na pytania i nie wiadomo kiedy przeleciała nasza wspólna godzina.
Po spotkaniu pojechałyśmy jeszcze na stare miasto odwiedzić króla Zygmunta, zobaczyć tegoroczne iluminacje. Było pięknie i nie przeszkodził nam nawet deszcz :)
kilka zdjęć ze spotkania i warszawskiej Starówki ' 2017

  z panią Katarzyną Taraszewską, ostatnie przygotowania do spotkania

wzięłam ze sobą ukulele, okazało się, że jeden z uczniów gra, więc zagrał 
przednia zabawa    

 czytam Purpurowe Gniazdo

uczniowie chętnie się włączają

śpiewamy kolędy

teraz trochę o fotografii 

"Baletnice i tancerze, bo maki nie są jedynie kwiatami"

była z nami Maryla Rodowicz ;) 
(patrz projekcja)


 czas się pożegnać :( 


Warszawa w grudniowym deszczu
15 grudnia 2017 r. 


środa, 13 grudnia 2017

Ukulele Kala Makala

Mam i ja - ukulele. Emilka przyniosła kiedyś ten instrument na spotkanie klubu literatów. Bardzo mi się spodobał. Ma tylko cztery struny i jest taki maleńki, poręczny. Można go wszędzie wozić, nosić, schować do torebki - lubię. Lubię mieć blisko to, co lubię :)
 Uczę się teraz kolęd

 
Fajna końcówka roku 👍

wtorek, 12 grudnia 2017

"Wycieczki osobiste" i poezja wyśpiewana

8 grudnia byłam na spotkaniu autorskim Ewelinki. W czasie tego popołudnia Ewelina Zdancewicz-Pękala promowała swój tomik "Wycieczki osobiste". Spotkanie prowadziła Kasia Janków-Mazurkiewicz. Ja zostałam poproszona o zrobienie tzw. oprawy muzycznej. Zaśpiewałam więc kilka swoich wierszy: Pamalutku, Różę, Dobrego Anioła, Wystarczy mnie lubić...
To było fajne popołudnie, spotkanie z wrażliwcami.
Coraz mniej wrażliwców wokół nas, warto dbać o tych, którzy jeszcze się kolebią💟

Spotkanie odbyło się 8 grudnia, o godz. 17.30, w Planecie 11 w Olsztynie.
Fot. Katarzyna Tomaszewicz



zapomniałam zawiązać sznurówki 😁




od lewej: Katarzyna Janków-Mazurkiewicz, Ewelina Zdancewicz-Pękala i ja
Ewelince dziękuję za zaproszenie :)







sobota, 9 grudnia 2017

fragment
(...) "Czy wierzyła w Boga? Wierzyła w anioły. Nie w jednego Anioła Stróża, lecz w wielu aniołów. To chyba dobra wiara, czyż nie?
- Anioły moje, gdzie jesteście? - pytała. - Nie czuję was. Dlaczego was nie czuję? Przybywajcie. Anioły pieniędzy, anioły powodzenia, anioły zdrowia... przynieście mi swoje dary. Obdarzcie mnie nimi. Obdarzcie mnie swoimi mocami. Wtedy dopiero pojawi się szczęście.

Nazywała te dary mocami, bo pieniądze, zdrowie, pomyślność były tak obce, nieosiągalne, że traktowała je już w kategoriach cudu.

Kiedyś spotkała przyjaciółką z lat studenckich i ta przyjaciółka zdradziła jej tajemnicę swojego powodzenia. Otóż zrobiła ona sobie tzw. mapę marzeń. Na kawałku kartonu umieściła najważniejsze swoje marzenia. Z kolorowych czasopism powycinała domy, drzewa, ogrody i wszystko to przykleiła do tego kartonu. Były tam też kury, psy, dzieci, czerwony, lśniący samochód, palmy i turkusowy ocean. Tak skomponowaną mapę marzeń powiesiła na ścianie w sypialni, by codziennie, przed snem i zaraz po przebudzeniu, widzieć te swoje marzenia.
Olga nie miała odwagi zapytać, czy przyjaciółka spełniła je wszystkie. Na pewno spełniła marzenie o pięknym domu. Siedziały więc teraz przy kolorowym drinku i gadały o tym, o tamtym, takie tam duperele... Przyjaciółka uśmiechała się, mówiła, że jest szczęśliwa, zadowolona z życia. Olga miała jednak wątpliwości. Zmęczona twarz i smutne, szare oczy, mówiły zupełnie coś innego.  "Ciekawe czy wierzy w Boga" - pomyślała.
- Masz kury? - spytała nagle.
- Mam! - zaśmiała się przyjaciółka. - Mam kury, miałam psa, ale zdechł. Miałam też dzieci... Bóg chciał inaczej....
A więc wierzyła w Boga.

Wzywała więc te swoje anioły, ale nigdy anioła miłości. Miłość już miała." (...)

zapisałam sobie, żeby nie uciekło :) 



niedziela, 3 grudnia 2017

II Wystawa Literacka "Słowem w ramę!" w Olsztynie


Najważniejszy jest pomysł. Bardzo podobają mi się pomysły literatów z Olsztyńskiego Klubu Literackiego. Wiersz nie musi być wydany w tomiku czy wydrukowany, aby trafił w ręce czytelnika. 
Wiersz w ogóle nie musi trafić w ręce. 
Wystarczy, żeby trafił przed oczy.
Żeby został przeczytany.
I właśnie takie pomysły na spotkanie z czytelnikami, na docieranie do nich mają klubowicze. Trudno mi wskazać autora pomysłu, bo z braku czasu nie jestem na wszystkich spotkaniach, ale myślę, że to zasługa prowadzącej spotkania Michaliny Janyszek i Moniki Stępień, które zajmują się organizacją wystaw. 
 
Dzięki takim akcjom moje wiersze były już wystawiane w autobusach komunikacji miejskiej w Olsztynie, a teraz moja proza - „Wyjście nosorożca” – patrzy w oczy gości i bywalców Starego Zaułka w Olsztynie, bo tam wisi druga odsłona „Słowem w ramę!”. 
twórczość klubowiczów zilustrowała swoimi grafikami Monika Stępień. 

Wielkie podziękowania dla Andrzeja Poterały, szefa Starego Zaułka, za udostępnienie ścian.
Na koniec zacytuje słowa Moniki Stępień: 

Sprawdzajcie co dzieje się w mieście i w literaturze, śledząc poczynania Olsztyńskiego Klubu Literackiego, MOK Olsztyn oraz Stary Zaułek! Zapraszamy!

II Wystawę „Słowem w ramę!” można oglądać do końca lutego 2018 r.

 Monika Stępień w akcji, czyli poziomica, miarka, taśma, klej.
Dzięki Monia  💟

 II Wystawa Literacka "Słowem w ramę!" 2107 r.
Mój Nosorożec to jeden z trzech formatów A3, z lewej strony prawej lampy :)

 plakat promujący wydarzenie


sobota, 2 grudnia 2017

wieczór autorski Eweliny i kilka moich piosenek

przyjęłam zaproszenie Ewelinki Zdancewicz-Pękali, żeby oprawić muzycznie jej wieczór autorski.  Spotkanie odbędzie się 8 grudnia, o godz. 17.30, w Planecie 11 w Olsztynie.
Gospodynią wieczoru będzie Katarzyna Janków-Mazurkiewicz. To dla mnie bardzo miłe zaproszenie - Ewelinkę i Kasię znam z Gazety Olsztyńskiej, od wielu lat razem pracujemy w redakcji GO - Ewelina w redakcji internetowej, Kasia w Olsztyniaku.
W czasie spotkania Ewelina będzie promować swój nowy tomik poezji "Wycieczki osobiste", ja zaśpiewam kilka swoich wierszy. Zapraszam, wpadajcie 💟


zanim opiszę to wydarzenie, zapraszam na wspomnienie spotkania Eweliny z miłośnikami jej twórczości. Spotkanie odbyło się latem tego roku. Wtedy też zaśpiewałam :)
wejdź na ten link: https://malachitowylas.blogspot.com/2017/06/proza-poezja-teatr-muzyka.html


niedziela, 26 listopada 2017

Czas na Purpurowe Gniazdo

"Mroźna zima w środku lipcowego sadu i Mikołaj brodzący boso w soczystej zieloności. Boże Narodzenie w środku wakacji? Tak właśnie jest w książce "Purpurowe gniazdo". W tej opowieści wiele rzeczy nie jest takimi, jakimi się pozornie wydają". /fragm. recenzji/


aż miło popatrzeć, podpisałam dziś 80 książek. W tym roku dzieci znowu dostaną prezenty. Fajnie 💟  
zamów książkę: https://zaczytani.pl/ksiazki/Purpurowe+

środa, 15 listopada 2017

Mercedes Benz / Bożena Kraczkowska

12 listopada 2017 r. (niedziela), w Galerii Sowa odbył się Jam Session Experiment vol.4. Na scenie świetni muzycy i wokaliści: Agnieszka Symołon, Ilona Zamaro, Jarosław Zdankiewicz, Adam Stelmach, Sławek Kasprzycki, Paweł Janiszewski, Mariusz Kwas, Darek Krasowski.
Sławkowi Tychek dziękuję za zaproszenie do udziału w tym eksperymencie :)
Zaśpiewałam Mercedes Benz Janis Joplin. Od teraz można mówić, że na świecie są trzy wykonania tej piosenki z zespołem instrumentalnym. Dwie wersje dobrze znane i nasza, trzecia, z Jam Session Experiment vol. 4. Podobno będzie film.
Na koncercie, wśród publiczności był m.in. Robert Bielak, świetny, niebanalny skrzypek, mistrz improwizacji, kompozytor i aranżer. Oto jego krótka recenzja mojego występu: 

"Bożenko, byłaś genialna w odważnej aranżacji Mercedes Benz J. Joplin. Gdyby wtedy były edycje "bez prądu" i MTV to Janis zgarnęłaby od Ciebie ten aranż. Gratuluję. Musisz zrobić papiery na tamburyn. Myślę, że to tylko formalność. Kto był, to wie, kto teraz jest nr 1 w tamburynowych wyczynach."

Mercedes Benz zagraliśmy w składzie: Adam Stelmach - bas, Paweł Janiszewski - klawisze, Sławek Kasprzycki - gitara, Jarosław Zdankiewicz - perkusja, i ja - wokal
Muzykom dziękuje za wejście w moją wersję Mercedesa. I pamiątka ze sceny, dosłownie jedno zdjęcie z próby, fot. Mariusz Kwas


 12.11.2017 r. Galeria Sowa Olsztyn, 
Jam Session Experiment vol.4

ponieważ bardzo lubię grać na tzw. przeszkadzajkach i tym razem sobie nie odmówiłam. A jak bardzo się zaangażowałam, widać na zdjęciu poniżej - to fioletowe, to są... siniaki. Tak się w graniu zapamiętałam.
Można teraz o mnie mówić: pierwsza tamburynistka w Olsztynie, hehe ;)


 tak się gra na tamburynie, a nie jakieś tam pitu, pitu 😆

Mirek zawsze mówił, że jak już w coś wchodzę, to na maksa,
może i prawda. Na pamiątkę dobrej zabawy, tamburyno wytrzymało😀

BONUS
Mercedes Benz z oryginalnym głosem Janis Joplin,
autorzy obu tych wersji podłożyli pod głos Janis swoją ścieżkę dźwiękową, są to więc kompilacje
Janis nigdy nie zaśpiewała Mercedes Benz z zespołem, zawsze a'capella 





środa, 8 listopada 2017

Miasto w drodze, 35-lecie Teatru Węgajty

5 listopada wzięłam udział w corocznej akcji Miasto w Drodze. W tym roku Teatr Węgajty obchodzi jubileusz 35-lecie działalności. Hasłem jubileuszowych wydarzeń była „pozostać w drodze!”
Mute Sobaszek zaprosiła m.in. Półkowniczki.
Ruszyliśmy spod Spichlerza, potem Starówka, aż pod Wysoką Bramę. W drodze czytałyśmy swoją prozę. Ja przeczytałam "Wyjście Nosorożca". 
Dziękuję za zaproszenie, to było niesamowite doświadczenie.

Kika zdjęć z performatywnego spaceru by Fotograf PK



  start spod Spichlerza MOK

Mute Sobaszek i Wacław Sobaszek
 przemarsz deptakiem z Teatrem Węgajty i jego muzyką

Tamara Bołdak-Janowska
 czytanie prozy w różnych miejscach

czytam "Wyjście Nosorożca" /
 przed historyczną Kawiarnią Staromiejską
ta kawiarnia zawsze tu była, powstała w 1958 roku 

Monika Stępień
pod Wysoką Bramą

Miasto w Drodze 2017



niedziela, 5 listopada 2017

Się znikanie


Lubię znikać. Najchętniej Się znikam w puszczy, w głuszy. Bywa, że jest głusza rzeczywista, bywa, że nie. Wtedy też piszę. Warszawa jest miejscem, gdzie można fajnie SIĘ zniknąć. Mam tam swoje ulubione miejsca. Jednym z nich jest Kanonia na ul. Jezuickiej. Zawsze tam nocuję. Polecam to miejsce. Mają tez fajne apartamenty np. przy Kamiennych Schodkach, na Brzozowej.
Rustykalno-skandynawska aranżacja, duża kuchnia. Pokoje też ciepłe. Ten styl to chyba country chic. Dobrze się czuję w takich wnętrzach.
Połaziłam po Starówce, odpoczęłam przy Barbakanie, zerknęłam na Zamek Królewski, odwiedziłam  przyjaciółkę. Wróciłam do Kanonii i zasiadłam do pisania. Okno miałam uchylone, więc słyszałam, co się dzieje na ulicy. Stąd do Rynku Starego Miasta jest może 20 m, więc za oknem przetaczał się tłum. Rozmowy, klikanie aparatów, śmiechy, śpiewy, szum. Usłyszałam nawet stukot końskich kopyt. Spojrzałam w okno. Do pokoju zaglądał... koń.


u wylotu ul. Jezuickiej widać Rynek Starego Miasta


ten czarny kosz na śmieci... 
to przy tym koszu stała kobieta z długimi, blond włosami
i to tu usłyszałam zdanie: Ktoś zawsze jest blisko...

pierwsze okno z prawej - mój pokoik

tajemnicze drzwi w bramie, w sąsiedztwie hostelu 



ciekawe co jest w pokoiku nad łukiem, kiedyś tam zajrzę :)
przejście na drugą stronę pod "lawendowym łukiem"

po drugiej stronie "lawendowego łuku"






 Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej
fajne miejsce na spotkanie autorskie, kto wie...


w pokoiku w Kanonii  piszę opowiadanie "Ktoś zawsze jest blisko"

 rozsypałam kawę


 spotkałam się z Dzidką


okazało się, że obie mamy czarne skarpetki,
co nas bardzo rozbawiło ;)

 za oknem... koń.