poniedziałek, 22 maja 2017

Harcerska "Bryza" kontra OSiR

a w sobotę wypad na kajaki, pogoda marzenie, ale nie miałam ochoty wychodzić. Kolejna stłuczka i te wszystkie procedury... byłam markotna. Ale menadżerka powiedziała:
- Przestań się mazać, jedziemy na kajaki.

Zapakowała mnie i wsadziła do swojego auta. Pojechałyśmy. Było wcześnie, a na plaży miejskiej już tłumy. I tu niespodzianka - wypożyczalnia sprzętu OSiR nieczynna. Kajaki równiutko ułożone na stojakach, ale popływać nie można.

- Sezon otwieramy za tydzień - powiedział pan z obsługi rozkładając bezradnie ręce.
- Jak to za tydzień? Sezon dzisiaj się zaczął.
- Dopiero za tydzień.

I tak to kasa miejska figę zarobiła. Poszłyśmy na drugą stronę jeziora do stanicy harcerskiej. Kto jak kto, ale harcerz da radę. "Bryza" przyjęła nas z otwartymi ramionami. A jakie fajne ceny - kajak 6 zł za godzinę, więc jeszcze na obiad wystarczyło: zupa rybna na ostro (zrobię taką w ten weekend) no i kawa. "Bryza" była jedyna czynną mariną na całym jeziorze. Szkoda, bo pogoda i ludzie dopisali.
Dzień był tak udany, że o smutkach zapomniałam. Dziękuję Aniu :)
i kilka zdjęć z plaży miejskiej, z "Bryzy" i z wody.


Ciekawe jak barista to robi, że kwiatek na kawie zostaje niewzruszony, nawet wtedy, gdy kawy już nie ma :)




niedziela, 21 maja 2017

Olsztyński Klub Literacki - 30 spotkanie w Spichlerzu (MOK, Olsztyn)

w piątek (19 maja) byłam na spotkaniu Olsztyńskiego Klubu Literackiego. Spotkania literatów odbywają się w Spichlerzu (MOK). Czekam jeszcze na zdjęcie grupowe. Formuła spotkań jest bardzo ciekawa - czytamy swoją prozę, wiersze i od razu, na gorąco rozgrzebujemy te teksty, dyskutujemy, co jest słabe, co dobre, chwalimy, krytykujemy. Trzeba się zmierzyć z krytyką.
To było 30 spotkanie w tym sezonie, na trzecim pietrze Spichlerza było tego dnia naprawdę gorąco. Gorące dyskusje i wspaniała pogoda :)

na zdjęciu dyskusyjne "leżakowanie" w towarzystwie Wojtka Hieronymusa Borkowskiego.

Fot. Monika Stępień





czwartek, 18 maja 2017

wypad do Stękin

a poprzedni weekend spędziłam w przecudnym miejscu z pięknymi ludźmi, no i zwierzakami, suczka Aria skradła wszystkie moje serca :)
huśtawka pod ogromnym kasztanem, kwiaty, kwiaty, las, jezioro, słońce i pyszne jedzenie. To miejsce jest w Stękinach, a tworzą je Ludzie. Dzięki za zaproszenie, wrócę :)

Fot. Barbara Serbeńska


środa, 17 maja 2017

Spotkanie w SP nr 3 Olsztyn

mam okropne zaległości w Galeriach i priv i normalnej, tyle się dzieje - sobotnio-niedzielne wypady i spotkania w szkołach, i literackie...
zacznę od Szkoły Podstawowej nr 3 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu, cudne dzieciaki, ciekawe rozmowy, no i zostałam odznaczona orderem, ale takim wewnętrznym, szkolnym - pięknie dziękuję.



wtorek, 16 maja 2017

niedziela, 14 maja 2017

nic

NIC
/cykl: Blizny/

(...) wierzę ludziom,
w ich życzliwość, w to, że jeśli są blisko, to dlatego, że tego chcą, że lubią czas, który razem spędzamy: na rozmowach, wspólnym gotowaniu, piciu kawy i ginu, śpiewaniu, patrzeniu w słońce zamkniętymi oczami, słuchaniu lasu i patrzeniu w las, zachwycaniu się wszystkim, co nas zachwyca.
Troszczymy się o siebie, pomagamy sobie właśnie rozmową, piciem ginu, rozkminianiem trudnego, zachwycaniem się sobą nawzajem...
Zdarza się jednak, że przestaję się zachwycać. I zawsze mnie to zaskakuje. Miejsce zachwytu gwałtownie zajmuje skrajna nieufność.
Co wtedy?
Wtedy pojawia się NIC (...)

zdjęcie z ostatniego weekendu w pięknym miejscu stworzonym przez pięknych ludzi, lubię takie miejsca. dobrze mi się tam pisze, odpoczywa, pisze... piszę tylko fragmenty, strzępy, czasem układają się w opowieść, czasem nie. Wtedy zostają strzępami...
Fot. Basia Serbeńska


piątek, 12 maja 2017

Mój cień blues_Kraczkowska ft. Ścierański


można już posłuchać - Mój cień blues, dostępny na YOUTUBE, hula po necie :)
nagraliśmy tę wersję rok temu, w Sulejówku u Winicjusza Chrósta, Krzysztof Ścierański nagrał wszystkie ścieżki gitarowe i solo i bas. Ja zaśpiewałam.
Tak powstał Mój cień blues - zapraszam do słuchania.



a tu kilka zdjęć z nagrań



środa, 10 maja 2017

Spotkanie w SP nr 3 w Olsztynie

Przy okazji rozstrzygnięcia konkursu rysunkowego na plakat XI Dni Bajki, odwiedziłam uczniów Szkoły Podstawowej nr 3, im. Kawalerów Orderu Uśmiechu.
Konkurs został rozstrzygnięty, a ja zostałam ponownie zaproszona, tym razem z okazji Tygodnia Bibliotek, na spotkanie z uczniami w bibliotece.
Spotkanie się odbyło, było bardzo miło, Purpurowe Gniazdo powędrowało do małych Czytelników.

Na koniec zostałam odznaczona szkolnym, takim wewnętrznym Orderem Uśmiechu, wykonanym przez dzieci :)
Dziękuję za to piękne wyróżnienie.      


środa, 3 maja 2017

Bożeny w Elblagu_2017

tegoroczna majówka była bardzo udana, a to za sprawą Bony (Bożena Szewczyk), która zorganizowała mini zlot Bożen w Elblągu. Dlaczego mini? Bo ten duży, jubileuszowy, taki maxi odbędzie się w czerwcu, w Bożenkowie.
Na dworcu zameldowały się: Becia, Bibi, Bona, Country, Fitnes, Kordasia, Szypułka, Winko i ja -  Malachit. Brakowało nam Dzidki, która tym razem nie mogła z nami być :(

Mieszkałyśmy w fajnym hotelu, czyli... na dworcu, haha, to znaczy, to był hotel, ale dosłownie na dworcu, bo nawet widok z okien był wprost na perony. Bardzo fajne miejsce.

Program pobytu był ciekawy, nieprzeciążony. Pierwszego dnia wycieczka po starówce i obiad w "Studni smaków". Pan przewodnik ciekawie mówił i zapamiętałam, że Stary Rynek, główna ulica starówki, jej układ oraz układ kamienic są oryginalne, czyli takie jakie był w... 1237 r. (!). Niesamowite.

ja z Piekarczykiem, o którym więcej poniżej :)

Na moment wyjrzało słońce (a to była sobota, 29 kwietnia 2017, pełne zachmurzenie) i mogłyśmy sprawdzić, czy zegar słoneczny mówi prawdę. Mówił prawdę. Na zakończenie wycieczki poczochrałyśmy słynnego Piekarczyka, który w marcu 1521 roku uratował miasto przed najazdem krzyżackich wojsk Wielkiego Mistrza z Królewca. Wojskom udało się przejść przez most i dojść do Bramy Targowej, która była podniesiona i wtedy właśnie mały Piekarczyk, drewnianą łopatą przeciął liny podtrzymujące kratę. Na jego cześć, w Bramie Targowej zawieszona została owa słynna drewniana łopata, która według legendy znajdowała się tam przez kolejnych 250 lat. Dziś można zobaczyć jeszcze jej odcisk w głazie u wejścia do bramy. Odcisku nie dostrzegłam, ale Piekarczyka po nosie pogłaskałam. Na szczęście! :)
Bona pokazała nam jeszcze instalację autorstwa Magdaleny Abakanowicz, mam nadzieję, że teraz, gdy artystka nie żyje, a dzieła jej rozsławiają Polskę, włodarze miasta bardziej wyeksponują tę instalację.

 
rzeźba Magdaleny Abakanowicz w Elblągu, fot. archiwum prasowe miasta

A w niedzielę była wyprawa do Bażantarni. Wspaniały czas, taki jak lubię - piękna pogoda, las, ognisko. Fajnie wymyślone miejsce. Najpierw więc była uczta - kiełbaski na ognisku, ogórki, chleb i co tam kto miał. Pogaduchy, a potem poszłyśmy malowniczą trasą w głąb lasu i wzdłuż Srebrnego Potoku. Bona jest pasjonatką Elbląga, ma ogromną wiedzę, więc wszystko nam wyjaśniała, opowiadała.  Pierwszy raz w życiu widziałam żółte zawilce. Niebywałe.

Po wędrówce powrót na starówkę i obiad. Bona zaproponowała knajpkę nad rzeką - Specjal Pub. Super obsługa, piękny widok na rzekę Elbląg. Przed wojną mieściła się tu elbląska giełda.
Zjadłyśmy pysznego dorsza, szarlotkę i bezę ciągutkę :)
Potem jeszcze mały sus do ratusza, żeby kupić pamiątki i obejrzeć makietę miasta i kanału elbląsko-ostródzkiego i trzeba było wracać "na dworzec".
A wieczorem pogaduchy, pogaduchy, pogaduchy....

Teraz fotorelacja, zdjęcia różnych autorek, głównie zaś Bożenek :)

  mieszkałyśmy "na dworcu" i to dosłownie, bo w hotelu dworcowym. 
To jest widok z okna :) 


a to widok z mojego okna (pokój po drugiej stronie)
w nocy i w dzień

jak na obrazku - trzy strusie pędziwiatry
i piżamowa kawa :)



gry i zabawy :)

wycieczka na Stare Miasto
z Fitnes i z Piekarczykiem, który miasto ocalił
za nami Brama Targowa

Brama Targowa

 Country (z lewej) i Bona przemykają Ścieżką Klasztorną, klimatyczne miejsce

Ścieżka Klasztorna

 Bożenki (od lewej) - Wino, Bibi, Country, Kordasia, Fitnes, Szypułka, Malachit

Szypułka i Piekarczyk

Bażantarnia, zaczynamy wycieczkę


ognisko w Bażantarni

selfie z Boną :) 



na szlaku w Bażantarni


Zawilec żółty, rzadko spotykany, widziałam go pierwszy raz w życiu, piękny

Srebrny Potok w Bażantarni

malachitowy cień na ławce

obiad w Specjal Pub - widok na rzekę Elbląg i drogie, piękne jachty,
 tu może nie widać, ale to nie są motorówki,
to jachty wielkości pół bloku, między jachtami widać ludziki, takie są proporcje 😎


to już jest koniec 😌
w oczekiwaniu na pociąg do Olsztyna...
było cudnie, dzięki dziewczyny i do zobaczenia w czerwcu.