czwartek, 14 lutego 2013

pracuś

z miłości do rymowania :)


Najpierw skoczę na Dworcową,
potem zaś na Malinową,
no a potem na Plac Jacka
do chłopaczka, który w paczkach
robi, bo ma taką pracę.

Teraz Poczta – tutaj płacę.
Cztery chwile w Jaśminowej
i wychodzę na Jodłowej.
Za zakrętem znowu w lewo
i w Dębową – takie drzewo...

Za Dębową, tak po skosie
biegiem po Porannej Rosie,
no a potem to już prosto
na Malwową, na niej rosną...

tulipany na klombiku
tam odpocznę na trawniku.
Potem znowu na Dworcową,
na Dworcowej mam krawcową.

A na koniec w Jarzębiny.
Siostra ma dziś urodziny.
W Jarzębinach jest cukiernia.
Wezmę tort i do lakierni,

bo mi auto typ podrapał...
tak bez końca mogę latać...

I tak latam.
Bez wytchnienia
rym za rymem.
Kręci Ziemia moją głową i oczami.
Tak to bywa z pracusiami...

:)