Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze 2013. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

wiersz niewiersz, śmierć nieśmierć / w rocznicę śmierci Wisławy Szymborskiej

Nie zaczętym, ale skończonym wierszem Wisławy Szymborskiej jest z pewnością wiersz „Wystarczy”.
Tytuł autorka wymyśliła sama. Jej przyjaciele uznali to za żart. Zmienili zdanie już w listopadzie (2011).

"Wystarczy" to tytuł tomiku wydanego po śmierci poetki.
Ja tę źle kończącą się historię opisuję tak:


"Wiersz niewiersz, śmierć nieśmierć"

W październiku "Wystarczy" uznano za kawał,
w listopadzie przestał być śmieszny.
Pierwszego lutego skończyła się sprawa...
Poetka* umarła we śnie...


* 

(Wisława Szymborska zmarła 1 lutego 2012 r.)

czwartek, 31 października 2013

Na drugą stronę

mam pewien plan wobec tej piosenki, ale zacznę nad tym pracować po Nowym Roku.
Nagranie by Anita Zienkiewicz dokonane w czasie wieczoru "O śmierci na luzie..." 29 października 2013 r. w olsztyńskiej Sowie.
tekst, muzyka, wykonanie - Bożena Kraczkowska



czwartek, 17 października 2013

dwa światy zajęte



ślady chmur na piasku - dwa światy zajęte
widok jak z reklamy
blisko czoła, oczu
zmarszczki na pustyni
szary patyk w ziemi
pod wschody, zachody – życie na uboczu...

wtorek, 8 października 2013

jestem tylko trochę



A jeśli wszechświatów jest więcej?
Więcej niż jeden, niż mój?
A jeśli wszechświatów jest mnóstwo?
Mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo...
A każdy ma równoległy i równoległych jest mnóstwo.
I jeśli te równoległe poprzednich swoich światów też mają równoległe swoje światy bliźniacze...

To kim jestem, skoro w tym jednym, jestem tylko trochę...

czwartek, 3 października 2013

Niestetyblues (na złość malkontentom)

Niestetyblues
(piosenka na nową płytę)

Noc zaczyna księżyca tan - niekończący się wir planety,
a ja sobie cichutko gram i nie kończę tej gry,
niestety!

Świt jest dobrym początkiem dnia, źródło płynie nurtem rzeki,
a ja sobie cichutko gram, jestem nurtem tej rzeki,
niestety!

Wielka droga zaczyna las, wojny toczą się o kobiety,
a ja sobie cichutko gram i nie toczę wojen,
niestety!

Bohaterom stawiają krzyż, tyran złote ma epolety,
a ja ludziom cichutko gram i mam duszę czystą,
niestety!

Stół okrągły zasypał świat, dobrze mają się grube krechy,
a ja sobie cichutko gram, wyśpiewuję swoje,
niestety!

Świat się kończy u piekieł bram (trzęsienie ziemi)
obracają się w pył bogów grzbiety (kościoły)
a ja sobie cichutko gram, nie obracam się w pył,
niestety!

Kiedy skończy się jedna z dróg i odpłynę w cudne fiolety,
zagram sobie cichutko znów, czysto zagram, jak zwykle,
niestety! :)

poniedziałek, 16 września 2013

zimowisko

kilka dni temu wpadł do pokoju, to tu, to tam, potem usiadł na żaluzji i zasnął.

"Zimowisko"

do mojego domu wpadł cień kolorowy
i zasypał złotem dwa codzienne stoły.
Potem zwinął wąsy na okna ochoty.
Złożył skrzydła.
I zasnął.
Ogrodowy Motyl.


poniedziałek, 2 września 2013

barbarzyństwo

w reakcji na barbarzyństwo człowieka


W tej części kosmosu jedynie człowiek potrafi być durniem / Bożena Kraczkowska

czwartek, 18 lipca 2013

Krystyna Janda i jej "Druga niedziela wakacji"

Lubię czytać felietony Krystyny Jandy, lubię ten sposób myślenia i to poczucie humoru. Lubię w końcu ten dystans.
Kiedy więc przeczytałam jej wpis w Dzienniku - DRUGA NIEDZIELA WAKACJI (14 lipca 2013 r. - napisałam żartobliwy wiersz, jako mój komentarz do opisanych przez Aktorkę zdarzeń.

"Wakacje z Aktorką"



Umierała na plaży dwa razy,

wpadła w otchłań piekielną raz
i pytała: co jeszcze się zdarzy?
—
 krem wklepując w rumianą twarz.



I zdarzyło się więcej niż chciała, 

nad-realnie, jak w dziwnym śnie,

a gdy Zuzię o świcie szarpała,

jeszcze grała, choć już było źle.



Poparzona, z pęsetą jak rożen,
traumatyczną przeżyła noc. 

Wykałaczką, widelcem i nożem,

zadręczyła cyfrową moc.

Przy niej Beckett wysiada, chłopina,

przy niej plany topnieją jak śnieg,
hej ludziska! no co to za mina?
To wakacje z Aktorką w tle!
:)

środa, 3 lipca 2013

trzymaj mnie mocno ----------------> głosuj na Gościa ------------->

"Trzymaj mnie mocno"

kwiaty podlałam wczoraj z wieczora...
błękitne pręgi pośród chmur.
Kwiaty jak pręgi... dzisiaj jak wczoraj,
kamienną drogę dźwiga stół.

Chmury popłynął czarną rzeką
i nie zatrzymasz wiatru, hej!
mała wędrówka z Wielkim Włóczęgą,
powieść wszech czasów i Johny Wayne...

trzymaj mnie mocno
nie masz nic więcej
trzymaj mnie mocno, tak z całych sił.
Po jasnej stronie, po stronie ciemnej
Trzymaj, nie puszczaj, choć głowa w tył.

trzymaj mnie mocno
nie masz nic więcej...

środa, 29 maja 2013

kwiaty cięte

Są takie ogrody, w których róż tysiące
zakwita czerwienią, kiedy wschodzi słońce.
Maliny też chciały być jak róże słodkie,
zakwitły więc kwieciem, lecz białym i wiotkim.

I róża zajrzała w głąb malin splątanie
i rzekła złośliwie: na próżno starania,
czerwienisz się tylko owocem jesiennym,
a róża, cóż róża, jest pięknem niezmiennym...

Malina westchnęła, usiadła pod krzakiem
i pieśń zanuciła z rogatym ślimakiem.
Nie była to jednak wesoła piosenka,
więc róża zasnęła przy smutnawych dźwiękach.

Zasnęła snem błogim i spała do rana,
gdy przyszedł ogrodnik, to jeszcze drzemała.
A ten, tak nieczuły, nożyce zanurzył
i ściął bez pośpiechu... purpurową różę.

Taki oto morał napiszę na ścianie:
najpiękniejsze kwiaty są zwykle... ścinane!

wtorek, 19 lutego 2013

kawy A4


Codziennie powtarzam to samo:
dwie kawy, kochana, nie więcej!
Dwie kawy wystarczą ci rano,
A4 ładujesz w serce...

Apierwsza na obudzenie
Adruga na snów opłukanie
Atrzecia, to pierwszej wspomnienie
Aczwarta... na lepsze pisanie...  

czwartek, 14 lutego 2013

pracuś

z miłości do rymowania :)


Najpierw skoczę na Dworcową,
potem zaś na Malinową,
no a potem na Plac Jacka
do chłopaczka, który w paczkach
robi, bo ma taką pracę.

Teraz Poczta – tutaj płacę.
Cztery chwile w Jaśminowej
i wychodzę na Jodłowej.
Za zakrętem znowu w lewo
i w Dębową – takie drzewo...

Za Dębową, tak po skosie
biegiem po Porannej Rosie,
no a potem to już prosto
na Malwową, na niej rosną...

tulipany na klombiku
tam odpocznę na trawniku.
Potem znowu na Dworcową,
na Dworcowej mam krawcową.

A na koniec w Jarzębiny.
Siostra ma dziś urodziny.
W Jarzębinach jest cukiernia.
Wezmę tort i do lakierni,

bo mi auto typ podrapał...
tak bez końca mogę latać...

I tak latam.
Bez wytchnienia
rym za rymem.
Kręci Ziemia moją głową i oczami.
Tak to bywa z pracusiami...

:)

środa, 30 stycznia 2013

z lasu do sadu


Wylatam z lasu do życia,
wylatam jak ptak spłoszony.

Wylatam z lasu do życia
zmęczonym głosem stłumionym śpiewam,
choć nie mam ochoty
choć skrzydła mam ciężkie jak myśli...

Wylatam z lasu do życia
i lecę do sadu...
do wiśni...

czwartek, 24 stycznia 2013

kamień jak ramię

zmieniłam ostatni wiersz 2012 roku.
Zawsze zmieniam. Do końca staram się zrozumieć co napisałam :) więc zmieniam i zmieniam... Kiedyś rozpisywałam się. Myślałam, że żeby być zrozumianą muszę używać więcej słów. Muszę opisywać. Więc opisywałam. Dzisiaj wiem, co piszę.

Ostatni wiersz 2012 roku brzmi tak:

Aniele Stróżu Mój
w istnieniu i w nie-istnieniu
przysiądź na moim ramieniu.

i wszystko jasne.
Ale kilka dni temu dopisałam "kamień". Chciałam zmienić sens wiersza i zmieniłam.

Aniele Stróżu Mój
w istnieniu i w nie-istnieniu
przysiądź na moim ramieniu
i unieś to ramię.. jak kamień.

Aniele Stróżu Mój,
w istnieniu czy w nie-istnieniu
przysiądź na moim kamieniu
i unieś go jak ramię...
... i rzuć!

prawda, że wszystko jasne?
pozdrawiam
Bożenia :)