poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Wielkanoc 2013, Grzywka słońca

"Grzywka słońca"


Wczoraj pojechaliśmy do kina. Okazało się, że w święta kino pracuje, więc pojechaliśmy na "Drogówkę" Wojtka Smarzowskiego. Myślałam, że to komedia, ale to nie była komedia.
Kiedy wyszliśmy z kina, śnieg już sypał. Nuda... Ludzie nie lubią nudy. Ludzie lubią krew i seks. Ludzie zrobili takie badania na innych ludziach i  z tych badań im wyszło, że ci badani ludzie lubią krew i seks.
I "Drogówka" ludziom to dała.
A jeszcze ludzie lubią wojnę. Taaak, z całą pewnością ludzie lubią wojnę. Wszczynają ją i fotografują. Na pamiątkę. I za te pamiątki dostają nagrody.
Autor zdjęcia kropli rosy wspinającej się po trawce do słońca nagrody nie dostanie. Ludzie zrobili inne badania i z tych badań im wyszło, że z kolei inni ludzie nie lubią piękna kropli rosy. Może się nią zachwycają, ale zdecydowanie bardziej lubią krew i seks, więc kropla rosy z grzywką słońca w brzuchu, nagrody nie dostanie.
Stan umysłu, w którym odbija się piękno też nie dostanie nagrody.
Nagrodę dostanie lej po bombie, w którym nic się nie odbija, ale za to tłucze się w nim  urwana granatem ręka.
Zrobiłam więc sobie tę cholerną kawę i usiadłam do pisania. Jednak, gdzieś między kroplą z grzywką słońca a tamtą urwaną ręką, zapomniałam, co mi się wyśniło. I tylko ta kobieta, która urodziła misę... Przytuliła ją do piersi i w tedy misa wypadła jej z rąk i roztrzaskała się na miliardy kawałeczków. Kawałeczki, jeden po drugim, uniosły się zrobiły z nieba durszlak.
Wypiłam kawę i włączyłam telewizor. Ludzie zabili Chrystusa. Ale Chrystus z martwych wstał! Alleluja!
Korea Północna wypowiedziała wojnę Południowej...

...