piątek, 25 października 2013

O śmierci na luzie...

Kilka dni temu spotkałam się z Mariolką Żylińską-Jestadt.
Słowo, że to było kilka dni temu.
Zadzwoniła do mnie, ja pojechałam do niej na kawę. Gadu, gadu, jak to przy kawie.
- Nad czym teraz pracujesz? - spytałam, bo cały pokój zarzucony był kawałkami jakiejś materii.
- Drę szmaty - rzuciła. - Drę, maluję i znowu drę.
no i przy tej kawie wymyśliłyśmy, że pokażemy te "szmaty". Zadzwoniłam do Kuby (Bertrand), żeby doradził, gdzie w Olsztynie można powiesić takie szmaciane dzieło.
- Najlepiej w Sowie! - rzucił Kuba.
Skoro w Sowie najlepiej...
Zadzwoniłam do Krzyśka Żendarskiego (szef Sowy) i oto jest!
Zapraszam do Sowy, w najbliższy wtorek, 29 października, godz. 19.00. na wieczór Zaduszkowy pt. "O śmierci na luzie..."
Mariolka opowie o swoich tkaninach, ja poczytam i pośpiewam swoje wiersze, powspominamy bliskich, którzy odeszli...



projekt zaproszenia:
Rafał Farsewicz