czwartek, 28 sierpnia 2014

rozmowa z Bożeną Kraczkowską, autorką tekstu piosenki "Dziewczyna z granatem" (Czas honoru)

Byłam skowronkiem, jestem sową

— Nie czekam, działam. Jeśli coś dwa razy mi nie wyjdzie, na trzeci raz szkoda czasu — mówi Bożena Kraczkowska, dziennikarka, poetka, fotografik, blogerka, na co dzień redaktor w „Gazecie Olsztyńskiej“. Wczoraj w telewizyjnej Dwójce odbyła się premiera piosenki „Dziewczyna z granatem”, do której Bożena napisała tekst. Piosenka powstała na potrzeby serialu „Czas honoru”.

Weronika Makar
fot. Beata Szymańska
w.makar@gazetaolsztynska.pl

- Jak pani tekst trafił do serialu „Czas honoru“? Wygrała pani jakiś specjalny konkurs?
- Do współpracy zaprosiła mnie Anna Malarowska, która opracowuje serial muzycznie. Spytała, czy podjęłabym się napisania tekstu piosenki do serii o powstaniu warszawskim. Wprawdzie sporo jest pięknych pieśni i piosenek powstańczych, jednak producenci „Czasu honoru” potrzebowali czegoś nowego. Odpowiedziałam, że oczywiście, zmierzę się z tym. Napisałam kilka próbnych tekstów i wysłałam je producentce Małgorzacie Górzańskiej. Teksty spodobały się i nawiązałyśmy współpracę, której owocem jest właśnie piosenka „Dziewczyna z granatem”.

- Jak wyglądała współpraca z kompozytorem muzyki Bartoszem Chajdeckim?
- Bartosz Chajdecki jest autorem całej muzyki do „Czasu honoru”. To niezwykle zdolny kompozytor, obdarzony niebywałą umiejętnością budowania emocji dźwiękami. Kiedy więc przysłał mi demo, od razu napisałam pierwszy szkic. Potem pracowaliśmy już tylko nad szczegółami, a ważne było każde słowo. Pamiętam dyskusję nad sformułowaniem „granatów garść”, że to może być niewygodne do śpiewania. Ostatecznie zmieniłam tekst na „granaty dwa”.

- Gdzie pani szukała inspiracji?
- W tym przypadku inspiracją było samo powstanie warszawskie, odwaga powstańców, mieszkańców Warszawy i oczywiście muzyka. W tego typu pracy skupiam się na treści. Poznaję projekt, rozmawiam z jego twórcami, staram się poznać cel, zrozumieć sens... Czy piszę wiersz na imieniny znajomego czy do serialu uhonorowanego mnóstwem nagród – robię to tak, jakby jutra miało nie być. Bo przecież zdarza się, że jutro nie nadchodzi...

- Wiem, że to nie pierwszy tekst piosenki.
- Pierwsze teksty pisałam dla Maryli Rodowicz, a „Furtki trzy” znalazły się na jej studyjnej płycie „Jest cudnie”. Miło było zobaczyć swoje nazwisko obok najlepszych polskich autorów. Pisałam dalej. W końcu uzbierało się tych tekstów tyle, że postanowiłam nagrać autorski album. Płytę „Wystarczy mnie lubić” nagrałam w studiu Cezarego Makiewicza, a piosenka z tej płyty „Gość”, znalazła się na Liście Przebojów Programu Trzeciego. Cezary Makiewicz nagrał też kilka moich tekstów na swojej płycie „Prawie w oczach”. Napisałam też kilka tekstów do filmów, które są obecnie w realizacji.

- Nad czym obecnie pani pracuje?
- Wspólnie z olsztyńską malarką Mariolą Żylińską-Jestadt pracujemy nad projektem wydawniczym „Mały człowiek z wielkim psem”. Mariolka maluje obrazy, które będą ilustrować moje opowiadania. Kilka tygodni temu nagrałam wokal do singla „Blues na drugą stronę”, który też wchodzi w skład tego projektu. Wymarzyłam sobie kiedyś, że nagram piosenkę, w której zagrają wyłącznie gitary basowe. I właśnie w „Bluesie na drugą stronę” usłyszymy taki skład instrumentów. Premiera całego projektu wraz z wystawą obrazów odbędzie się w październiku. W październiku także zapraszam na Targi Książki w Krakowie. Będę tam prezentować wydaną w tym roku książkę „Purpurowe Gniazdo“.


- Z którym swoim tekstem lub bohaterem utożsamia się Pani najbardziej?
- Z każdym. Wszystko, co napisałam, jest mną. Nawet bezdomny z opowiadania „Nosorożec”. W opowiadaniu „Mały człowiek z wielkim psem” główna bohaterka słucha tego co ja, żyje tak jak ja i nawet boi się dokładnie tego samego, co ja (śmiech). No i ma granatowy kubeczek w czerwone papryczki, który kupiłam od jakiejś Nepalki...

- Jaka pani jest na co dzień?
- Bardzo niecierpliwa (śmiech).

- Przecież, żeby pisać, trzeba być bardzo cierpliwym?
- Moja niecierpliwość polega na tym, że jak zaczynam pisać, to muszę skończyć tego samego dnia. Nie ma problemu, kiedy piszę wiersz czy opowiadanie, gorzej gdy zabieram się za książkę. Oczywiście nie jest możliwe napisanie książki w jeden dzień. Piszę więc szkic, ale jest to szkic skończony. Dlatego piszę tylko wtedy, gdy wiem, że nikt mi nie przeszkodzi. Kiedyś pisałam tylko rano. Byłam więc skowronkiem. Obecnie piszę wyłącznie w nocy. Stałam się sową. Nic więc nie jest dane na zawsze, ale warto oswajać zmienność (śmiech).
Gazeta Olsztyńska, 16-17 sierpnia 2014 r. (wydanie kwadratowe)




Oficjalny teledysk piosenki "Dziewczyna z granatem" TVP
http://www.czashonoru.tvp.pl/16451085/katarzyna-sawczuk-dziewczyna-z-granatem

„Dziewczyna z granatem“

słowa: Bożena Kraczkowska
muzyka: Bartosz Chajdecki
śpiewa: Katarzyna Sawczuk

Żoliborz, Ochota, Wola,
Różaną po schodkach w dół,
dziewczęta spod „Parasola”
żołnierski włożyły strój.

Błękitna chustka, marzenie,
w koszyku granaty dwa,
zdjęcie chłopaka w kieszeni,
pamiątka letniego dnia.

ref.
Dziewczyno z granatem w ręce,
dziewczyno w zielonej sukience,
Warszawa się broni, walka trwa!
O wolność! O honor! O kraj!
Do broni, dziewczyno kochana!
Do broni, chłopaku mój!
Wolna będzie Warszawa!
Do broni! Po wolność! Na bój!

Powstańcy na Starówce,
tam poczta broni się,
list pisze sanitariuszka:
“Walczymy, kocham cię... ”

A czasem dotyk dłoni
i słowa urwany strzęp,
On z batalionu “Zośka”
a ona, kto to wie...

Zza rogu seria z kaemu
ciszę przerywa: ta, ta!
Niewolę rozrywa granat
i z “błyskawicy” strzał.

Warszawa jeszcze się broni,
weź miła dwie “filipinki”,
zawleczka jest tutaj, zobacz
podobna do twojej szminki...