czwartek, 9 grudnia 2010

rozmowa esemesowa

Kicuś na drapaku

to: Anna

mamy drapaka, wieczorem montaż! 



re: Bozena:

łyżkę to chyba będziesz musiała podeprzeć, bo się złamie



to: Anna:

bardzo śmieszne, bardzo :)

re: Bozena:
takie sobie! moje miśki leżą dupami na zewnątrz, a to znaczy, że łycha pracuje na maksymalny moment gnący. Sama zobaczysz



to: Anna:
matko panie! zapomniałam zamknąć puszkę i Kicol wyżarł połowę!

re: Bozena:

Bozia kazała się dzielić



to: Anna:

ale on swoje wyżarł!!!



re: Bozena:

widać ich Bozia im nie kazała...



to: Anna:
Ty mądralo, dobre, dobre :)

re: Bozena:

a tobie co wyżarł?

to: Anna:
nic, ja swoje zdążyłam zjeść

re: Bozena:
to o co ten wrzask? było otwarte, to sobie wyżarł!



to: Anna:

ale on już 8 kg waży!



re: Bozena:

to nie ma zmiłuj, będziesz musiała tę łychę podeprzeć

:) ;) :)