piątek, 27 maja 2016

Iris sibirica, urodziny i ognisko w Puszczy Łochowskiej

zdaje się, że to Puszcza Łochowska i że można tu spotkać wśród łąk przecudnych kwiat Iris sibirica (Iridaceae), bo tak piszą w encyklopedii, że koło wsi Jerzyska w Puszczy Łochowskiej rośnie zagrożony całkowitym wyginięciem Iris sibirica, czyli kosaciec syberyjski. Szkoda, że nie wiedziałam, bo bym poszukała.
Albo te turkucie... jak one pięknie grają. Na ptaki tak nie można liczyć, jak na te brzydkie robale. Zauważyliśmy też pewną prawidłowość. Otóż, gdy nadchodzi deszcz - milkną, znaczy przepowiadają pogodę.
Iris sibirica i turkuć podjadek... w takim pięknym miejscu, takie kontrasty? Może kiedyś tu wrócę i wtedy to rozkminię.

Dojechały do nas (Gosi, Roberta i mnie) Lilka i Mariolka. Mariolka właśnie wróciła z Etiopii, pokazała zdjęcia, a ja za tymi zdjęciami powędrowałam w etiopskie góry, ciekawe to były opowieści. Lilka miała urodziny, więc spontanicznie wystawiłyśmy na werandę pianino, Gosia, w ostatniej dosłownie chwili podłączyła gitarę i kiedy Lilka wysiadła z auta - odśpiewałyśmy jej i zagrałyśmy gromkie 100 lat! Wśród bzów, które ścieliły się Lilce u stóp. Było miło.
a dziś już wracam do domu, więc zawieszam kilka zdjęć

przygotowania do przywitania Lilki


śpiewamy Lilce gromkie 100 lat!

Lilka zawiązała mi na ręce czerwony "sznureczek na szczęście", no to go prezentuję

Lilka ma urodziny :)

tort urodzinowy od pani Gessler

szampan i rozmowy, rozmowy i wino...

polędwiczka klepana moją ręką z tasaczkiem. Gosia zrobi z niej roladę ;)
a zaraz będzie ognisko


Mariolka się zadumała...

to jest zdjęcie mojego pustego krzesełka, bo ja tam byłam, tylko wstałam, żeby zdjęcie zrobić,
to mnie nie ma

śpiewy do północy, a turkuć podjadek w silnej konkurencji ;)
posłuchaj

Gosi i Robertowi dziękuję za zaproszenie