środa, 7 sierpnia 2019

że też ludzie nie boją się pleśni

Lepiej na temat

Lepiej szczerze coś znielubić
niż nieszczere słowa gubić 😀

wczoraj bawiliśmy się w lepieje, to taka zabawa słowami i rymami 

kłamstwa, matactwa, manipulacje, złodziejstwo, że też ludzie nie boją pleśni?
Najgorsze, bo bardzo niebezpieczne jest kłamstwo. No ja zdecydowanie nie toleruję.
Manipulacja też jest do dupy, ale manipulowany ma czas, ma szansę zorientować się i zareagować. Kłamstwo jest uderzeniem jednorazowym. Mirek stwierdził, że kłamią źli tchórze. Nie oszukują, a kłamią właśnie. I pleśnieją. Ich własne słowa ich obrastają, wyrastają z nich nowe, pączkują, rozłażą się po kłamcy, jak glejak po mózgu. Czernieją pleśnią. Gniją. 
Ha, ha ale teoria! :) tak nas wczoraj naszło przy kolacji. Przyszło kilka osób i tak siedzieliśmy, słuchaliśmy "politycznych opinii", aż w końcu wywiązała się dyskusja o ludzkiej pleśni :)
A jeszcze nam wyszło, że kłamca pleśnieje zazwyczaj w samotności. Znikają znajomi, przyjaciół nigdy nie miał. Czasem jeszcze snuje się rodzina czy jej kawałek. Gdy przychodzi czas na refleksję - jest już za późno. Kłamstwo raz wypowiedziane, żyje własnym życiem. I nie da się tego odkręcić. Naprawić. I staje się pustostan.

Urlop z przyjaciółmi nad morzem był cudowny. Wędrówki, wieczorne ogniska, rozmowy, plażowanie. Ja oczywiście w krzakach, bo zaraz mam uczulenie, ale mimo to trochę się opaliłam. Uwielbiam morze, odległy horyzont, a na nim stateczki. A tam, gdzieś, gdzieś daleko Szwecja i Visby. Kiedyś tam pojadę :)


Miotana wiatrem niteczka
uderza włóknem o kamień.
Uderza jak zegar niemy


wszyscy na plaży a ja w krzakach 😀
czytam Jo Nesbø 
fot. Mirek

Brak komentarzy: