- Apatia †
- Bożenki
- Czas honoru
- Dziewczyna z granatem w ręce
- Flamingi
- Janis Joplin
- Maryla Rodowicz
- Mały człowiek z wielkim psem
- audycje radiowe
- bajki
- benefis_2017
- blizny
- blues na drugą stronę
- da się żyć
- galeria
- galeria priv
- moje artykuły
- prasa
- proza
- purpurowe gniazdo
- płyty
- recenzja
- rodzina
- spotkania
- wywiady
sobota, 12 stycznia 2019
piątek, 11 stycznia 2019
obiadokolacja po mojemu
Zima piękna. Na ulicach różne zdarzenia. Mróz uprzykrza życie kierowcom, ale oni radzą sobie jak mogą
i to z wielkim poczuciem humoru, co widać na zdjęciu ;)
A teraz kulinaria.
Wiadomo - lubię gotować, ale nie umiem. To wyzwanie dla mnie, ale i dla gości.
Zabawa w kuchni tym większa im więcej osób przy stole. I nadszedł ten dzień, przyznam, że po długiej przerwie, znowu zaprosiłam kilku przyjaciół na obiad.Wszystko na styk, więc goście w progu, a ja zabielam zupę śmietanką z kartonu. No wiem - niewybaczalne. Zaczynamy smakować i coś nie tak.
- Dodaj soli - radzili.
- Więcej majeranku, może koper, pietruszkę.
W końcu pada zasadnicze pytanie:
- Czym zabieliłaś?
- No jak to czym - śmietanką.
- Pokaż.
Otwieram lodówkę i pokazuję.
- Przecież to jest mleko zagęszczone i w dodatku słodzone!
Matko kochana! Ale zjedli, a przy biesiadzie opowieści, kto i co do czego wrzucił i co z tego wyszło. Najczęściej bohaterem były drożdże, które robiły za masło.
No cóż - nieważne co, ważne z kim. Serduszko dla nas 💖
Tym razem zdjęcia nie będzie, ale może będzie obraz :)
Jutro ja idę na proszony obiad. Ma być egzotycznie.
środa, 9 stycznia 2019
Odpoczynek_wiersz
Odpoczynek
/cykl: Blizny/
spokój
cisza
słońce w szparach lasu
wdech
wydech
rzeka
patyk
piórko na patyku
wdech
wydech...
/cykl: Blizny/
spokój
cisza
słońce w szparach lasu
wdech
wydech
rzeka
patyk
piórko na patyku
wdech
wydech...
sobota, 5 stycznia 2019
piątek, 4 stycznia 2019
wtorek, 1 stycznia 2019
Kałasznikow_Chorzów_Sylwester 2018
Miło było powitać Nowy 2019 Rok z dynamicznym Kałasznikowem 😀
Wykonanie Maryla Rodowicz & Enej
słowa: Bożena Kraczkowska
muzyka: Goran Bregovic
Chorzów 2018
niedziela, 30 grudnia 2018
Rok 2018 w Malachitowym Lesie
rok 2018 był fatalny...
Z mojego najbliższego otoczenia odeszło sześć osób. Jeśli więc rok ma 12 miesięcy, a ma, to smutek pogłębiał dół co dwa miesiące. W końcu osiągnął swój cel.
Przetrwałam ten rok dzięki obecności Przyjaciół.
Kocham Was.
Oznacza to spotkania pod hasłem "20-lecie pracy twórczej".
I tak, jak w przypadku promocji tomiku Da się żyć, zaczynamy nie w Olsztynie, a w Warszawie.
Z mojego najbliższego otoczenia odeszło sześć osób. Jeśli więc rok ma 12 miesięcy, a ma, to smutek pogłębiał dół co dwa miesiące. W końcu osiągnął swój cel.
Przetrwałam ten rok dzięki obecności Przyjaciół.
Kocham Was.
Miłość nie jest tęsknotą. Tęsknota jest egoizmem.
Miłość nie jest pożądaniem. Pożądanie jest egoizmem.
Miłość nie jest pretensją. Pretensja jest egoizmem.
Miłość jest obecnością.
Dziękuję, że ze mną byliście 💗
Szczęśliwego Nowego 2019 Roku!
Dobra wiadomość jest taka, że rok 2019 będzie dla mnie rokiem Jubileuszowym/Oznacza to spotkania pod hasłem "20-lecie pracy twórczej".
I tak, jak w przypadku promocji tomiku Da się żyć, zaczynamy nie w Olsztynie, a w Warszawie.
Zapraszam do Galerii Piecowej!
czwartek, 27 grudnia 2018
Marjela Flow...
Autorką ilustracji do zbioru opowiadań Czubek jest Marjela Flow, Artystka, którą poznałam na facebooku.
Marjela zgodziła się wziąć udział w moim projekcie i obecnie można podziwiać jej prace w mojej kolejnej książce.
Ale oto dzisiaj odebrałam przesyłkę świąteczną. Marjela podarowała mi trzy swoje grafiki
W jednej z nich rozpoznaję siebie, więc to portret :)
nie mam słów...
dziękuję.
Marjela zgodziła się wziąć udział w moim projekcie i obecnie można podziwiać jej prace w mojej kolejnej książce.
Ale oto dzisiaj odebrałam przesyłkę świąteczną. Marjela podarowała mi trzy swoje grafiki
przepiękne, wspaniałe!
nie mam słów...
dziękuję.
poniedziałek, 17 grudnia 2018
Zgubiłam- znalazłam_wiersze 2018
Zgubiłam pudełko z igłami.
Zgubiłam, no to co?
Nie szukam go, nie szukam, specjalnie zgubiłam go.
Zgubiłam rękawiczkę,
zgubiłam, no i co?
Nie szukam jej, nie szukam, specjalnie zgubiłam ją.
Zgubiłam rękawiczkę,
zgubiłam, no i co?
Nie szukam jej, nie szukam, specjalnie zgubiłam ją.
Zgubiłam guziczek od bluzki.
Zgubiłam, no i co?
Nie szukam go, nie szukam, specjalnie zgubiłam go.
Zgubiłam torebkę szmacianą.
Zgubiłam, no to co?
Nie szukam jej, nie szukam, specjalnie zgubiłam ją.
Z torebką zgubiłam lusterko.
Zgubiłam no i co?
Nie szukam lustereczka, specjalnie zgubiłam go.
Zgubiłam kolczyki z rubinem.
No gdzie, ach kto to wie?
Nie szukam ich, nie szukam, specjalnie zgubiłam je.
Zgubiłam ławeczkę pod sosną.
Zgubiłam, no i co?
Nie szukam jej, nie szukam, specjalnie zgubiłam ją.
Zgubiłam słowicze świty.
Zgubiłam, może nie?
Nie szukam ich, nie szukam, specjalnie zgubiłam je.
Zgubiłam drogę do domu.
Zgubiłam.... no i co?
Nie szukam jej, nie szukam, specjalnie zgubiłam ją.
Zgubiłam kamyk zielony.
Zgubiłam cienie olch.
Nie szukam ich, nie szukam.
Zgubiłam, och, och, och...
Zgubiłam obrączkę złocistą.
Znalazłam ptaków śpiew.
Znalazłam rzecz oczywistą.
I znajdę...
co tylko chcesz.
co tylko chcesz.
niedziela, 16 grudnia 2018
CZUBEK_recenzja_Kulturatka.pl
kolejna recenzja Czubka, tym razem portalu Kulturatka.pl
Oto kilka krótkich historii. Historii nieoczywistych, niepokornych, niejednoznacznych. O czym? O życiu, jak to zwykle bywa. Ale też trochę o śmierci. I o miłości (tej chcianej i tej nie), o walce z uzależnieniem, z potworami i z tornadami, o samotności i wolności. O przeznaczeniu, które – prędzej czy później – dogoni każdego.
To nie są historie dla tych, którzy się spieszą. Tutaj potrzebny jest czas, spokój, skupienie. Oderwanie od wszystkich i wszystkiego, które może przynieść zaskakujące efekty. Bez oczywistych zakończeń, bez prostych odpowiedzi. Za to z odrobiną absurdalnego humoru i językowym szaleństwem, które uzależnia. I z niesamowitymi ilustracjami Marjeli Flow, dopowiadającymi w subtelny sposób to, co siedzi gdzieś głęboko w głowach bohaterów.
Esa Czyta
Trzeba powiedzieć wprost – to nie są opowiadania przyjemne. Budzą drzemiący w człowieku strach przed tym, że umrze, nie odkrywając sensu własnego życia. Nie odkrywając każdej z wielu swoich twarzy. Zresztą kto wie, może i w szaleństwie jest metoda… Czytając ten zbiór przeżyłam swoiste katharsis. To, co zepchnęłam gdzieś w głąb siebie, wypłynęło. Powróciło, ale już nie jako koniec, ale raczej jako początek czegoś pięknego.
Kinga Michalska (Esa Czyta), esaczyta.blogspot.com
Wszyscy, wszystko, wszędzie
Bohaterowie, wisząc na marginesie życiorysów, gdzie ból staje się niewygodnym towarzyszem, nie akceptują swoich odczuć, społecznych wymogów. Wielu z nich nieustannie tłumaczy sobie, kim są, szuka sposobów na radzenie sobie z samym sobą, na dopasowanie się. Każdy z nich to jednocześnie indywiduum i tłum.
Tematy, trudne i ważne, przepracowywane są z niepowodującą wyrzutów sumienia lekkością i humorem.
Monika Stępień, poetka, plastyczka, menager kultury. Zajmuje się poezją i debiutami poetyckimi także naukowo.
Oto kilka krótkich historii. Historii nieoczywistych, niepokornych, niejednoznacznych. O czym? O życiu, jak to zwykle bywa. Ale też trochę o śmierci. I o miłości (tej chcianej i tej nie), o walce z uzależnieniem, z potworami i z tornadami, o samotności i wolności. O przeznaczeniu, które – prędzej czy później – dogoni każdego.
To nie są historie dla tych, którzy się spieszą. Tutaj potrzebny jest czas, spokój, skupienie. Oderwanie od wszystkich i wszystkiego, które może przynieść zaskakujące efekty. Bez oczywistych zakończeń, bez prostych odpowiedzi. Za to z odrobiną absurdalnego humoru i językowym szaleństwem, które uzależnia. I z niesamowitymi ilustracjami Marjeli Flow, dopowiadającymi w subtelny sposób to, co siedzi gdzieś głęboko w głowach bohaterów.
Esa Czyta
Trzeba powiedzieć wprost – to nie są opowiadania przyjemne. Budzą drzemiący w człowieku strach przed tym, że umrze, nie odkrywając sensu własnego życia. Nie odkrywając każdej z wielu swoich twarzy. Zresztą kto wie, może i w szaleństwie jest metoda… Czytając ten zbiór przeżyłam swoiste katharsis. To, co zepchnęłam gdzieś w głąb siebie, wypłynęło. Powróciło, ale już nie jako koniec, ale raczej jako początek czegoś pięknego.
Kinga Michalska (Esa Czyta), esaczyta.blogspot.com
Wszyscy, wszystko, wszędzie
Bohaterowie, wisząc na marginesie życiorysów, gdzie ból staje się niewygodnym towarzyszem, nie akceptują swoich odczuć, społecznych wymogów. Wielu z nich nieustannie tłumaczy sobie, kim są, szuka sposobów na radzenie sobie z samym sobą, na dopasowanie się. Każdy z nich to jednocześnie indywiduum i tłum.
Tematy, trudne i ważne, przepracowywane są z niepowodującą wyrzutów sumienia lekkością i humorem.
Monika Stępień, poetka, plastyczka, menager kultury. Zajmuje się poezją i debiutami poetyckimi także naukowo.
środa, 12 grudnia 2018
poniedziałek, 10 grudnia 2018
czwartek, 6 grudnia 2018
zbiór opowiadań Czubek - recenzja TAMczytam
.
CZUBEK jest w księgarniach. Cieszę się tym bardziej, że rok 2018 był bardzo smutny i zwyczajnie zły. Nie wydarzyło się w nim nic dobrego. No może tylko to, że podjęłam decyzję o zmianie pracy.
Przetrwałam ten rok dzięki wsparciu i obecności przyjaciół.
W przyszłym roku będę obchodzić 20-lecie pracy twórczej, więc Czubek ładnie wpisuje się w planowane spotkania 😍
CZUBEK jest w księgarniach. Cieszę się tym bardziej, że rok 2018 był bardzo smutny i zwyczajnie zły. Nie wydarzyło się w nim nic dobrego. No może tylko to, że podjęłam decyzję o zmianie pracy.
Przetrwałam ten rok dzięki wsparciu i obecności przyjaciół.
W przyszłym roku będę obchodzić 20-lecie pracy twórczej, więc Czubek ładnie wpisuje się w planowane spotkania 😍
Oto pierwsza recenzja książki. Wkleję ją całą, ale też podam link.
Dziękuję Karolinie G., autorce bloga TAMczytam przede wszystkim za zatrzymanie się, przeczytanie i opisanie odczuć.
.
.
"Bożena Kraczkowska urodziła się w
1962 roku w Świdniku nieopodal Lublina. Aktualnie mieszka oraz pracuje w
Olsztynie, jako redaktorka i dziennikarka w Gazecie Olsztyńskiej. Z
wykształcenia jest również muzykiem, wydała płytę CD „Wystarczy mnie lubić”.
Pisze prozę, w tym powieści dla dzieci i młodzieży: „Purpurowe Gniazdo”, zbiór
opowiadań: „Mały człowiek z wielkim psem” oraz poezję – jest autorką tomiku
wierszy pod tytułem „Da się żyć”. Bożena Kraczkowska interesuje się również
fotografią, a jaj zdjęcia można było zobaczyć na wystawach w Polsce i za
granicą. Prowadzi bloga Malachitowy Las. Pisała teksty piosenek dla takich
wykonawców, jak Maryla Rodowicz czy Cezary Makiewicz, a utwór „Dziewczyna z
granatem” promował serial TVP „Czas honoru: Powstanie”.
Bardzo cieszę się, że na
skrzydełku okładki „Czubka” pojawiła się krótka notatka o autorce, a to
niestety nie zdarza się zbyt często w przypadku wydawnictwa Novae Res. Chociaż
raz nie musiałam przekopywać całego Internetu, ale zrobiłam to i przy okazji
trafiłam na bloga Malachitowy Las, któremu z pewnością wkrótce przyjrzę się
nieco uważniej.
„Czubek” to zbiór siedmiu niezbyt
długich opowiadań. W końcu cała książka liczy sobie niespełna dwieście stron.
Opowiadanie „Pająk” zostało przetłumaczone przez Ryszarda Reisnera na język
angielski, więc tak naprawdę mówimy o sześciu opowiadaniach.
Bohaterką pierwszego z nich jest Bożena, pięćdziesięcioletnia kobieta, która poszukuje Boga i sensu życia
oraz wyładowuje swoją frustrację na komputerze. Jest to niezwykle ujmujące
opowiadanie, jedno z trzech, które najbardziej zapadło mi w pamięć. Doskonale
pokazuje, jak przeznaczenie lubi z nas drwić.
Olga jest bohaterką kolejnej
historii zatytułowanej „Fiołek Oriona”, która boryka się z samotnością i
problemem alkoholowym. Dopiero gdy w wyniku przedawkowania leków trafiła do
szpitala, jej stan zaczął budzić niepokój wśród jej bliskich. Ale czy bliskimi
można nazwać osoby, które tak naprawdę są daleko od nas i naszych problemów?
Trzecie opowiadanie, które bardzo
mi się podobało, nosi tytuł „Mały człowiek z wielkim psem”. Opowiada historię
Joanny, malarki z wielkimi marzeniami i jej syna Jaśka. Chłopiec widywał się z
mamą tylko w weekendy, w tygodniu mieszkał u jej siostry Majki, która nie miała
swoich dzieci, a widząc, że z Joanny nie będzie matki, wzięła go do siebie, gdy
miał osiem miesięcy. Ojciec Jasia znał go, lecz nie miał pojęcia, że chłopiec
jest jego synem. Czy Joanna spełni swoje marzenia i poczuje się wreszcie prawdziwą
matką?
Przybliżyłam Wam historie tylko
trzech postaci, ale mam nadzieję, że zaciekawiłam Was na tyle, że sami
zechcecie sięgnąć po ten krótki zbiór i poznać pozostałe opowiadania. Nie jest
to książka prosta. Choć czyta się ją szybko, na co wpływ ma zdecydowanie ilość
stron, należy poświęcić jej więcej uwagi.
„Czubek” potrafi sprawić, że czas
płynie wolniej. Do każdej z tych historii należy podejść ze spokojem, najlepiej
zmroku z lampką wina albo kubkiem
gorącej herbaty. Jest to świetna propozycja na jesienne wieczory.
Bożena Kraczkowska doskonale bawi
się słowem, wprowadzając czytelnika w głąb umysłów wykreowanych przez nią
bohaterów. Tej książki się nie czyta, tę książkę się chłonie. Językowe
wariactwa i odrobina czarnego humoru są dużą zaletą tego zbioru.
„Czubek” to historie, które
opowiadają o miłości, uzależnieniach, samotności, śmierci, przeznaczeniu, ale
głównie o zwykłym życiu. Książka dedykowana jest raczej dojrzałym czytelnikom.
W środku znajdują się fantastyczne ilustracje autorstwa Marjeli Flow. Jestem
pewna, że nie przejdziecie obojętnie wobec tych sześciu opowiadań."
.
wtorek, 4 grudnia 2018
to słychać w GOK
Co słychać? Dzieci, młodzież i dorośli chcą grać na gitarze. Na pierwszych zajęciach było 15 osób. To sporo i na razie lista została zamknięta.
Zajęcia prowadzę indywidualnie, a potem może powstaną duety i zespół.
Rozwija się także Klub Literata. Pierwsze zajęcia, ku mojemu zdziwieniu, przebiegły śpiewająco :) Otóż jest wśród nas Małgosia, która pisze piosenki i śpiewa. Graliśmy na gitarach, śpiewaliśmy piękne teksty i rozmawialiśmy.
Już w piątek kolejne spotkanie z bardem, wystąpi Joanna Mioduchowska z Warszawy. Support Rozalka Soliwoda z Gietrzwałdu, ja - akompaniament.
Dziś i jutro - gitara - instrumenty już czekają :)
Zajęcia prowadzę indywidualnie, a potem może powstaną duety i zespół.
Rozwija się także Klub Literata. Pierwsze zajęcia, ku mojemu zdziwieniu, przebiegły śpiewająco :) Otóż jest wśród nas Małgosia, która pisze piosenki i śpiewa. Graliśmy na gitarach, śpiewaliśmy piękne teksty i rozmawialiśmy.
Już w piątek kolejne spotkanie z bardem, wystąpi Joanna Mioduchowska z Warszawy. Support Rozalka Soliwoda z Gietrzwałdu, ja - akompaniament.
Dziś i jutro - gitara - instrumenty już czekają :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









