Co na Ziemi? Michał Szpak bardzo dobrze zaśpiewał w finale 61. Konkursu Piosenki Eurowizji w Sztokholmie. Jurorzy dali mu ósme miejsce, widzowie wysokie trzecie - brawo i gratuluję!
Co w kosmosie?
Odszedł Orion. Wróci w październiku...
Trzy gwiazdy, więc Niedźwiedź
(cykl/Blizny)
trzy gwiazdy w jednej linii
Mintaka, Alnitak, Alnilam
asteryzm widziany z Ziemi
mój Niedźwiedź - Pas Oriona.
Trzy ułożone w jednej linii jasne gwiazdy, tworzące asteryzm to Mintaka, Alnilam i Alnitak,
czyli tzw. Pas Oriona.
Wskazują Syriusza na południowym wschodzie i Aldebarana na północnym zachodzie.
Dla mnie na zawsze Niedźwiedź...
Michał Szpak i jego "Color of your Life" w finale 61. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji w Sztokholmie.
i dobrze!
nie ma znaczenia - lubię czy nie lubię, nie oceniam też piosenki - po prostu trzymam za niego kciuki, tak jak za wielu ludzi w tym kraju i niekoniecznie artystów.
Lubię ludzi, którzy nie jęczą, którzy próbują żyć jak chcą, są wrażliwi i bronią swojej wrażliwości. Pracują. Nie poddają się.
Żeby obronić swoją wrażliwość trzeba ją najpierw polubić, a potem bronić z całych sił. Być twardym i zimnym. Inaczej suczejemy.
Brawo Michał!
info warte uwagi
Dziennikarka Justyna Kopińska (Wyborcza, Duży Format) otrzymała nagrodę European Press Prize za reportaż "Oddział chorych ze strachu". To pierwszy raz w historii nagrody, gdy zdobył ją ktoś z Polski.
Gratuluję Justynie. http://www.tvp.info/24913717/
a teraz kilka notatek
zaczynamy nagrania "Zanim spadnie śnieg, zanim cię zapomnę" - to ostatnia piosenka na płytę "Czwarta". dziwne uczucie, jakby coś się skończyło... "skończyło się, bo się nie zaczęło. Gdyby prawdziwie się zaczęło, nie skończyłoby się." Stachura, tak mi się przypomniało.
dostałam też dziś konwalie, cudnie, znaczy że już kwitną :)
dostałam info o zmianie terminu wernisażu wystawy w Warszawie z kwietnia na styczeń.
55. urodziny będę więc obchodzić w Warszawie :)
i ostatnia notatka - coś do Oriona, żeby nie uciekło. Mam tych "cosiów" sporo i ogólny bajzel w głowie, i brak czasu, żeby to poukładać
24 kwietnia 2016 r., godz. 18.00 promocja tomiku "Flamingi" w Galerii Piecoweji czwarte urodziny Galerii.
wieczór w Galerii Piecowej w Warszawie nie był typowym wieczorem autorskim. Było to raczej spotkanie przyjaciół, fantastycznych ludzi, którzy lubią ze sobą spędzać czas. Dobrze spędzać czas.
Gospodarze Galerii - Joanna (Jagiełło), Kasia (Puczyłowska) i Jerzy sami są Twórcami, kreują swoje światy, przyciągają innych Twórców, promują ich twórczość, pokazują, że życie to owszem ciężka praca, ale nie męka, nie mitręga. Życie to przyjemność. Mają swoje pasje i nie odkładają ich na później, bo owo później czasem nigdy nie nadchodzi.
Więc na spotkanie w Piecowej, u samych stóp kultowego Pałacu Kultury i Nauki, przyszli też fantastyczni ludzie. Po rozmowie o promowanym tego wieczoru tomiku "Flamingi", zaczęły się rozmowy, śpiewy, recytacje, tańce. Śpiewałam ja, śpiewała Joanna, śpiewał Jurek, a z nami goście Piecowej. W ten sposób, chóralnie świętowaliśmy też 4. urodziny Galerii.
Tak żeśmy się więc rozochocili, że padły zobowiązania: premiera mojej nowej płyty "Czwarta", która jest planowana na jesień tego roku, odbędzie się właśnie w Galerii Piecowej.
Dziękuję:
Gosi Grodzkiej, Ani Hac, Katarzynie Puczałowskiej, Joannie Jagiełło - za życzliwość, cierpliwość, pomoc w organizacji spotkania oraz obecność.
Dziękuję też Wam, którzy ze mną byliście tej nocy. Dziękuję za pogaduchy na antresoli, pod obrazami, przy winie ale bez win :)
Zapraszam jesienią na powtórkę.
teraz fotoreportaż, ale taki bez ładu, bo tyle jest zdjęć, że trudno je jakoś układać, niech same sobą opowiedzą tę historię...
autorzy zdjęć: Anna Hac, Kinga Janaszek, Galeria Piecowa'2016
jeszcze jest tysiąc filmików, ale nie ogarniam, jak ogarnę, to wrzucę :)
na antresoli Galerii Piecowej u stóp Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, w dole ul. Emilii Plater
w Galerii Piecowej, jestem nieco stremowana :)
spotkanie otworzyła Katarzyna Puczałowska
spotkanie prowadzi pisarka Joanna Jagiełło
przyjaciele, goście, bywalcy...
ciasteczka zajadane z Kością :)
z Bożenkami, od lewej: Bibi, Kordasia, Dzidka
nastała noc... i zaczęły się śpiewy :)
śpiewam ja
kawałeczek Czwartej ja i chór gości :)
śpiewa Joasia
śpiewa Jurek
śpiewamy razem :)
Ewa nie śpiewa, choć wiem, że potrafi pociągnąć niskim altem :)
"Flamingi" i malachit w Galerii Piecowej
Ania (Helena) z Jurkiem
było wino i chleb, a chleb pieczony według Piecowej receptury
"ekipa olsztyńska" czyli 50% Warszawy i 50% Olsztyna :) od lewej: Ania Malarowska, Bożenka Kowal, ja i Ania Hac
z Bożenkami - Kordasią i Bibi, a za oknem pałac kultury
4. urodziny Galerii Piecowej - najlepsze życzenia kolejnych wspaniałych lat!
24 kwietnia w Galerii Piecowej w Warszawie odbyło się spotkanie promujące mój nowy tomik "Flamingi".
Ale do Warszawy, na zaproszenie Kości, przyjechałam dzień wcześniej. Było tak jak zaplanowałyśmy - gotowanie, smakowanie, spacer po Warszawie (Starówka), fotka z Zygmuntem, coraz bardziej znajomy Barbakan. Aż nogi zabolały.
Następnego dnia piżamowa kawa, balkonowe pogaduchy, czas powolny, mój czas.
W południe przyjechała Emilka, córka Kości, wizażystka. Przywiozła ze sobą swój "warsztat" pracy, czyli całkiem sporych rozmiarów walizkę z kosmetykami. Się zaczęło :) i rozmowy i śmiechy, i makijaże całkiem filmowe, bo Emilka przecież współpracuje z filmem i TV. I tak wyszykowane, po super obiedzie z ręki Kości, wyruszyłyśmy do Piecowej.
obiad też z piecowej ale u Kości zawsze włoski chlebek z ziołami i krem z suszonych pomidorów, pycha :)
trochę parmezanu
i w miasto
towarzyszy nam Abi, ma już 17 lat i jest bardzo dzielny
trzy szalone, znaczy Kościa (Hania), ja, Helena (Ania) i Zygmunt nieco wyniosły :)