
zanurzę stopy w liściach
tych żółtych i czerwonych
już jutro się zanurzę
w myślach...
Ten niby początek wiersza jest jednak wierszem skończonym.
Tym bardziej jestem o tym przekonana, im dłużej patrzę na obrazy Mariolki, które namalowała specjalnie do tych słów. Tak właśnie artystka widzi tę kobietę :) jak dobrze, że istnieją artyści, bo cóż po słowie, cóż po słowie...

obrazy z galerii Mariolki Żylińskiej-Jestadt