Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maryla Rodowicz_Fani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maryla Rodowicz_Fani. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2019

próba studyjna przed trasą akustyczną Maryli Rodowicz

Było to wydarzenie bez precedensu. 4 października 2019 r. w HearStudio w Warszawie odbyła się próba studyjna Maryli Rodowicz z udziałem publiczności. Każdy słuchacz miał słuchawki i mógł swobodnie "zajrzeć" w to, co się dzieje na czysto w kablach. Maryla wraz z dwoma gitarzystami i chórkiem zaśpiewała ogromny repertuar utworów z mnóstwa swoich płyt. Wyselekcjonowane, zaaranżowane tak, aby w mniejszych niż plenery wnętrzach wybrzmiał wokal i instrumenty.
Myślę, że jak dotąd nikt w Polsce czegoś takiego nie zrobił.
Miedzy utworami wokalistka prowadziła rozmowę, pytała o brzmienie, zgadywaliśmy, z jakiej płyty pochodzi dany utwór.
Niebywałe! Dla mnie był to fantastyczny wieczór. Zresztą... Maryla jest jednostkową robotą Boga.
Wszystko co robi jest jednostkowe, znaczy nie do podrobienia, znaczy twórcze.
I kilka zdjęć z tego wydarzenia bez precedensu.

Maryla Rodowicz - próba studyjna w HearStudio w Warszawie / 4.10.2019 


z Marylką
a jak kupowałam okulary to zapewniali, że mają szkła antyrefleksyjne :) 

z Ewą (Fan Klub)

po próbie wspólne zdjęcie 

kwiaty dla Gwiazdy od jej fanów

środa, 25 kwietnia 2018

Diva Tour

Zaśpiewałam na Torwarze, wielka trasa koncertowa Maryli Rodowicz
DIVA TOUR, a to pamiątkowe drzwi, Marylu - dziękuję za zaproszenie 😘


piątek, 16 marca 2018

wobler dla Maryli

taka historia...
Robiłam porządki i znalazłam prezent, który kiedyś kupiłam dla Maryli Rodowicz. Jednak nie miałam śmiałości go wręczyć. Tego woblera kupiłam – uwaga – w 2006 r. Jechałam do Gdyni na moje pierwsze Fańskie spotkanie z Gwiazdą. Wiedziałam, że Marylka wędkuje i przyszło mi go głowy, że kupię coś wędkarskiego. Jednak w sklepie tyle było różnych cudów, że zgłupiałam i wzięłam tego malucha. Ładnie zapakowałam i zabrałam ze sobą do Gdyni. W czasie spotkania, z godziny na godzinę coraz bardziej czułam, że to do bani taki prezent. W końcu wydał mi się tak nieadekwatny do sytuacji, że wcisnęłam go do torby i przywiozłam z powrotem do domu.
I tak biedak przeleżał 12 lat! Co jakiś czas wpadał mi w ręce i wtedy pukałam sie w czoło, że jak ja mogłam w ogóle wpaść na taki pomysł.
Dzisiaj znowu wpadł mi w ręce. Jest jeszcze w oryginalnym opakowaniu Silstar. Ciekawe jest także i to, że nigdy nie przyszło mi do głowy, aby go dać komuś innemu.
Chyba przyszła pora, aby trafił do adresatki 😇


 wobler dla Maryli, kupiony w 2006 roku 
nadal w mojej szufladzie


środa, 25 października 2017

Maryla Rodowicz ft. Bożena Kraczkowska Diva Tour Olsztyn


29 września 2017 r. w Olsztynie zaśpiewała Maryla Rodowicz.
Maryla Rodowicz wraz z Janis Joplin i Ettą James należy do moich ulubionych wokalistek. Gwiazda obchodzi w tym roku 50-lecie pracy scenicznej. Kiedyś rozmawiałyśmy, że jak nadarzy się okazja, to coś razem zaśpiewamy. Kiedy więc Finałowa Trasa Koncertowa Diva Tour zahaczyła o Olsztyn, pomyślałam, że okazja właśnie się nadarza :) Dostałam akredytację dziennikarską i pojechałam do Uranii. 

Tego wieczora, na zaproszenie Maryli, w koncercie miała wziąć udział Kayah. Na wywiad z Marylką  byłam umówiona o 17:40. Pomyślałam, że będzie też dobry moment wrócić do pomysłu wspólnego zaśpiewania. Weszłam do garderoby, zrobiłam wywiad, porozmawiałyśmy i wyszłam. Oczywiście, zapomniałam zapytać o śpiewanie. Ale jakoś 10 minut przed rozpoczęciem koncertu udało mi się jeszcze raz zajrzeć do garderoby. Zaśpiewałyśmy a cappella Sing Sing. Marylka jeszcze powiedziała, żebym pilnowała Kayah, bo Sing Sing będzie właśnie po jej występie. Co za emocje!
Ci co mnie znają wiedzą, że jestem okropną tremiarą, nigdy nie pamiętam tekstów, dlatego zawsze taszczę ze sobą stosy kartek. Ale jak tu śpiewać z kartki? Z Marylą Rodowicz i z kartki? Słabe.
Wszystko więc poszło na żywioł, a jak wyszło, oceńcie sami.
Marylu - dziękuję za wspólne śpiewanie. Serduszko dla Ciebie 💟

filmy & zdjęcia: 
A. Terebilow, Krystyna Jabłońska, Tomasz Mokwa.  


***

***

***
i na koniec najlepszy obraz, ale za to bez dźwięku 😞
nie można mieć wszystkiego 


***
i kilka zdjęć ze sceny i z garderoby (spotkanie z Fanami z Fan Klubu MR)






 
selfie z Marylowym plakatem 


na koniec perełka Maryla i Kayah na próbie


Maryla Rodowicz Diva Tour 2017, Olsztyn
(próba)

środa, 15 czerwca 2016

Maryla Rodowicz_Bożena Kraczkowska_blues Sowia Wola

tytuł tego bluesika to "Blues aus Eulen Willen". Piosenka została nagrana przez Marylę Rodowicz na płycie dla Fanów w 2003 r.
Tytuł płyty "Sowia Wola", nagrań dokonano w studiu Zbyszka Krebsa "Eulen Willen Studio", chyba już nie istnieje to studio.
Pamiętam, że tekst to był najpierw wiersz. Wtedy wysyłałam do Marylki faksy, haha było takie urządzenie. Autoryzowałyśmy wywiad,który z nią zrobiłam i tekst wysyłałam faksem. I od tego momentu wysyłałam jej swoje teksty faksem. "W zadymionym barze" spodobało jej się, Zbyszek Krebs skręcił muzykę i piosenka została nagrana na Fańskiej płycie "Sowia Wola" pod tytułem "Blues aus Eulen Willen". Na gitarze gra Zbyszek Krebs.

ku pamięci - to właśnie Zbyszek Krebs zagrał solówkę w piosence "Gość" (płyta "Wystarczy mnie lubić").
i właśnie Edi (Edward Orlicki) - wielki fan Marylki i obecny szef Fan Klubu Maryli Rodowicz, zrobił mi miłą niespodziankę i podesłał filmik z piosenką Blues aus Eulen Willen w tle. W filmie występują głównie fani MR.
To bardzo miły gest - dzięki Edi :)
Rękaw Biały to moja ksywka, a ta szyszka co się w filmie stale przewija, to symbol mojego malachitowego lasu, jak chcę kogoś pozdrowić na forum FańskoMańskim to piszę "szyszką w Ciebie" i ta szyszka znalazła się nawet w piosence "Furtki trzy" Maryli - "szyszki pospadały", no to tyle legendy :)



wtorek, 2 lipca 2013

10 lat w FanKlubie Maryli Rodowicz

Lipiec 2003 r.
Gdynia.
Spotkanie Maryli Rodowicz z jej FanKlubem.
Pierwsze moje spotkanie z Marylą.
Pamiętam, że siedzieliśmy przy wielkim stole i Marylka pytała każdego jak się nazywa, skąd przyjechał, co robi.
A kiedy przyszła kolej na mnie, spytała:
- A co nam powiedzą Białe Rękawy? (miałam wtedy taki dziurawy sweter z białymi łokciami)
Tak narodził się Rękaw Biały.
Mija właśnie 10 lat od tamtego spotkania. Jakby nie patrzeć - jubileusz :)



Maryla Rodowicz, ja i białe rękawy

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

z Marylą Rodowicz rozmawia Bożena Kraczkowska "w połowie grudnia, w Moskwie..." 2005 rok

Rozmawiałam z Marylą Rodowicz w styczniu 2005 r.
Maryla Rodowicz gościem FORUM
Reporter / Gazeta Olsztyńska

14 stycznia 2005 r./

- W połowie grudnia była Pani w Moskwie. Czyżby znowu koncert na Kremlu?
- Tym razem pojechałam odebrać nagrodę przyznaną mi przez ministerstwa spraw zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej oraz Federacji Rosyjskiej. Jest to dyplom za „wybitne zasługi w dziele wzajemnego zrozumienia i zbliżenia społeczeństw Polski i Rosji”. Nagroda została przyznana po raz czwarty. W zeszłym roku wyróżnieni zostali Janusz Stokłosa i Janusz Józefowicz. Nagroda przyznawana jest Polakom i Rosjanom, którzy swoją działalnością rzeczywiście przyczyniają się do zbliżenia obu narodów. Nie ma co ukrywać, że w ostatnich latach nasze wzajemne polsko-rosyjskie kontakty nie były najlepsze. Ja przestałam koncertować na Wschodzie pod koniec lat 80. Przyszła zatem pora, by to zmienić. Rok temu zagrałam ze swoim zespołem na Kremlu. To największa sala koncertowa w Moskwie, na 6 tysięcy osób. Grają tam największe gwiazdy.

- W tym roku także Polacy uhonorowali Panią „Busolą”.
- No tak. Przyznał mi ją Tygodnik „Przegląd”.
- W uzasadnieniu czytamy m.in., że Maryla Rodowicz to dla Polaków znak firmowy. To znak osoby i osobowości, która nigdy nie daje wygrać sile przyzwyczajenia ― ani własnej, ani słuchaczy. Ostatecznym tego dowodem jest chyba kolejne Pani wcielenie muzyczne. Przekonaliśmy się o tym podczas grudniowego koncertu na żywo w studiu radiowej Trójki.
- Koncert, o którym mówimy, był konsekwencją wcześniejszego występu w warszawskim Teatrze na Woli. Otóż Fundacja Agnieszki Osieckiej poprosiła mnie, abym zagrała w drugiej części finałowego koncertu, podsumowującego konkurs na wykonanie piosenek Agnieszki. Przearanżowa-liśmy kilkanaście utworów i zagraliśmy akustycznie. To si ę ludziom spodobało. Koncertem zainteresował się Program III Polskiego Radia i w ten sposób zagraliśmy także w studiu im. Agnieszki Osieckiej ― w grudniu.

- Ale przemiana rozpoczęła się już rok temu, podczas nagrywania płyty dla fanów ― „Sowiej Woli”.
- I to właśnie fani są winni tej przemiany. To oni pisali do mnie listy, w których dokładnie analizowali teksty moich piosenek, uświadamiając mi, czym one dla nich są i jaki mają na nich wpływ. Dzisiaj mogę powiedzieć, że był to punkt zwrotny. To tak, jakby mi w duszy coś przeskoczyło. Na co dzień jestem bardzo zajęta, dużo podróżuję, koncertuję, spotykam się z wieloma osobami. Nie mam czasu analizować, zastanawiać się. Działam. Aby zwolnić, zatrzymać si ę choć na chwilkę potrzebny jest impuls z zewnątrz. I takim impulsem dla mnie były listy i bezpośrednie rozmowy z fanami. Mi ędzy innymi z tego powodu powstała „Sowia Wola”― płytka, na którą złożyły się utwory z mojego repertuaru, ale wybrane przez fanów.

- Także w tym roku, podczas opłatkowego spotkania, podarowała Pani swoim fanom płytę. Zatytułowana „Wola dwa hopsasa” jest zapisem koncertu z Teatru na Woli i zawiera 14 znanych piosenek z tekstami Agnieszki Osieckiej, ale w zupełnie odmiennej, bluesowo-swingowej aranżacji. Dlaczego dopiero teraz zdecydowała się Pani na takie granie?
- Może nadszedł moment wyciszenia, a może po prostu dojrzałam do takiego grania...

- „Sowia Wola” i „Wola dwa hopsasa” krążą tzw. podziemiu. Nie ma ich w oficjalnym obrocie.
- To prawda.Także ich nakład jest ograniczony.To zaledwie 30 sztuk. Pełne chałupnictwo. Wszystko nagrane w domowych warunkach z jednym muzykiem (Sowia Wola). Ale po- nieważ są to płyty równie ważnie jak wszystkie poprzednie, znalazły się w mojej dyskografii i można je odsłuchać lub nawet sobie ściągnąćz mojej strony internetowej. Zachęcam do odwiedzenia strony internetowej www.marylarodowicz.pl

- Wracając do koncertów... Potrafi też Pani machnąć włosami i nieźle dać czadu. Czego właściwie jest w Pani więcej ― popu, bluesa, swingu, rocka...?
- No... to prawda, że lubię dać czadu, mieć za plecami ostrą gitarę i mocne bębny, ale tak naprawdę jestem romantyczką. Najwięcej jest we mnie bluesa i ballady. Podczas plenerów muszę jednak poderwać do zabawy kilka czy kilkadziesiąt tysięcy osób. Aby to zrobić, muszę być wyrazista, mieć odpowiedni repertuar, kostium... Jednak akustyczne granie sprawia mi ogromną przyjemność. Moim muzykom też się to podoba.

- W wywiadach często Pani mówi o swoim Fan-Klubie i stronie internetowej...
- Bo to dla mnie ważne. Fani bardzo mnie wspierają. Dzięki internetowi spotykamy się prawie codziennie. Rozmawiamy, dyskutujemy, spieramy się...

- Czy dyskutujecie także o polityce?
- Tego raczej unikam.

- Ale Pani podpisała się, wraz z innymi artystami, pod listem, w którym protestujecie „przeciw naruszeniu dobrego imienia Jana Kulczyka”.
- Podpisałam się bez wahania i nie chodziło o politykę. Sprzeciw wzbudził we mnie sposób, w jaki komisja sejmowa, prasa potraktowały obywatela mojego kraju. Nie było ważne to, czy pan Kulczyk jest winny, czy nie. Na długo przed rozpoczęciem postępowania przyklejono mu etykietę zdrajcy, szpiega, złodzieja. Tak nie wolno postępować w kraju demokratycznym.

- A jeśli okaże się, że pan Kulczyk jest winny?
- To zupełnie inna sprawa. Nam chodziło o to, że nie wolno skazywać człowieka przed wydaniem wyroku.

- Dziękuję za rozmowę.
- A ja życzę Czytelnikom „Gazety Olsztyńskiej“ szczęścia w nowym roku.
Rozmawiała: Bożena Kraczkowska

wtorek, 26 czerwca 2012

niebieska bransoletka Maryli Rodowicz

w marcu tego roku odbyło się spotkanie Maryli Rodowicz z jej fanami. Oto kilka zdjęć z tego wydarzenia.


zdjęcie jest czarno-białe, żeby było lepiej widać niebieską bransoletkę na ręce Maryli Rodowicz.



a to jest ta sama niebieska bransoletka, ale już na mojej ręce, bo teraz niebieska bransoletka Maryli Rodowicz jest moja :)


a oto kilka fotek z tego samego spotkania
(dialogi pod zdjęciami są całkowicie zmyślone :)


MR: Chcesz mi coś powiedzieć?
Ja: Tak, tak, zaraz coś Ci powiem.



MR: To mów.
Ja: Zaraz, zaraz... co to ja miałam powiedzieć?



MR: Miło było pogadać!
Ja: To ja coś powiedziałam? :)



Spotkanie w hotelu Marina, Gdańsk, marzec 2012 r.
Fot. Jarosław Yarek Zabojszcz



sobota, 22 października 2011

Buty2, okładka nowej płyty Maryli Rodowicz

Jest!
Wytwórnia Universal Music Polska zaprezentowała okładkę nowej płyty Maryli Rodowicz. Album nosi tytuł "Buty2", zaś okładkę zaprojektował Andrzej Pągowski – artysta grafik, świetny plakacista.


projekt i wykonanie Andrzej Pągowski

Nie znamy jeszcze zawartości albumu. Wydaje się jednak, że wyrok na klimat całej płyty wydał "Drugi but" Agnieszki Osieckiej (tytuł oryginalny). Czy rzeczywiście wydał dowiemy się 25 listopada (premiera!).

Po pierwszym "okazaniu" okładki komentarze były różne - jedni się zachwycali, inni byli zawiedzeni. Mnie twórca zaskoczył. Spodziewałam się, że Pągowski, którego prace (moim zdaniem) miały i nadal mają podświadomość Andy'ego Warhola, zrobi jakiś modern progres i uwiąże okładkę w czasach współczesnych. Jednak nic takiego się nie stało. Artysta pewnego dnia wstał, przewinął kalendarz do początku dekady lat 60. i namalował obraz w stylu amerykańskiego pop-artu z psychodelicznym liternictwem i tęczową wizualizacją. Wtedy wszyscy jechali do Frisco, a dokąd poniosą nas "Buty2" Maryli Rodowicz?
Na razie mamy okładkę, którą zdominowały właśnie buty. Dwa. W jednym, jak w cabrio, siedzi Agnieszka Osiecka, drugi czeka. Na kogo? Być może na nas - na ciebie, na mnie, na piękną, bosą, zmysłową Marylę, która na tej okładce nadal wędruje. I niech jej droga nigdy się nie kończy... :)

Epilog /
To dobra okładka. Każdy bez trudu wyłowi ją spośród grasujących po półkach efekciarskich twarzy photoshopa. Poza tym zapowiada wnętrze albumu. Zapowiada, że oto za chwilę rozpocznie się naprawdę wielkie wędrowanie. Ta zapowiedź podoba mi się najbardziej. Album zawierać będzie piosenki, do których teksty napisała Agnieszka Osiecka. Teksty nigdy nie publikowane! Muzykę skomponowali: Katarzyna Gärtner, Seweryn Krajewski, Jacek Mikuła - team, który wydał z siebie najlepsze polskie piosenki. Spodziewam się więc, że "Buty2" będą kontynuacją tego nurtu.

Fragment oryginalnego testu Agnieszki Osieckiej "Drugi but".

Upijmy się dziś pastą kiwi,
nie takie rzeczy pijał lud
i żyjmy piękni, dobrzy i szczęśliwi
przy jednym bucie drugi but.

Rękopis Agnieszki Osieckiej udostępniony przez Marylę Rodowicz.



A to przykłady psychodelicznych wizji innych artystów.


hippi "Czy mnie jeszcze pamiętasz", projekt: Czesław Niemen'69


hippi Yellow Submarine/The Beatles'69


modern hippi - Frank Zappa/Son Of Cheep Thrills'99

hippi koszulki, projekt i wykonanie Maja Ignasiak_2010 /archiwum FC Maryli Rodowicz /

na koniec prawdziwe serce pop-artu - Janis na porsche i Maryla na pralce.


fot. Jim Marshall

Fot. Hanna Prus

piątek, 13 maja 2011

spotkania z Marylą

przeglądałam szuflady i natrafiłam na miłe fańskiegmu sercu pamiątki. Oto kartki bożonarodzeniowe zrobione przez Fanów z Fan Klubu Maryli Rodowicz.
Taką kartkę otrzymał każdy Fan, który uczestniczył w spotkaniu opłatkowym zorganizowanym przez Gwiazdę i jej Fan Klub.
Pierwszy opłatek odbył się w grudniu 2003 r.
Ostatni w 2010 r. Ale to już był Zajączek :)





kartka bożonarodzeniowa z 2004 r.





organizowane były tez spotkania letnie, na trasach koncertowych. To jest pamiątkowa "wizytówka" Białych Rękawów ze spotkania w sierpniu 2004 r.



więcej Fańskich zdjęć, relacji pokoncertowych, opisów spotkań Fanów z ich Idolką na:
www.marylarodowicz.pl
-