wtorek, 26 października 2010

w adresie mam wrzesień

wierszyk mi się wyrymował.
- To są rymy częstochowskie! - zawył pewien, pewny swego krytyk.
- Nie-ee... - skromnie zaprzeczyłam. - To nie są rymy częstochowskie, to są rymy kraczkowskie! :)

za oknem dziura bura

na stole konfitura
to znak, że przyszła jesień
w adresie ma wrzesień

za oknem błoto, plucha 

zasnęła chuda mucha,
a termos z zimną kawą
gdzieś kicha niemrawo

ref.
zrobię wreszcie wielki skok,
tak! - na bank skoczę w bok
rozprostuję skrzydła bo,
zagniecione w szafie drżą
i wyskoczę — złoty pstrąg
mętnych wód porzuci krąg

zrobię wreszcie taki skok,
taaak! na bank skoczę w bok :)