czwartek, 8 marca 2012

najważniejsze ptaki...



Żurawie wróciły

otworzyłam dziś rano okno i usłyszałam krzyk żurawi. Bo ja mieszkam w lesie, to słyszę :) Uwielbiam ten krzyk. Jest taki pierwotny. Złapałam więc aparat fotograficzny, psa i pobiegłam za wzgórze. I rzeczywiście wróciły. - Wiosna- pomyślałam. I zaraz zamyśliłam się nad przyczyną mojej radości. I smutku. Bo jesienią smucę się, gdy żurawie odlatują. Odloty, przyloty... i myśl nagle naszła, że przecież tyle innych ptaków z nami zostaje pocieszając swoją obecnością za oknem skutym lodem. A my, tacy niewdzięczni, wielbimy raczej te, które nas opuszczają. I doszłam do wniosku oczywistego, że:

Najważniejsze są te ptaki, które z nami zostają.

z życzeniami dobrej dobrej wiosny! :)