Olsztyński klub Amnezja obchodzi drugie urodziny. Świętujemy wszyscy, a wczoraj, na zakończenie trwającej kilka dni imprezy zagrał Aron. Fajny skład: dwie gitary basowe, saksofon, klarnet, trąbka, perkusja, klawisze, czyli Aron Blum Sextet.
Amnezja to super miejsce na takie granie. Wpadłam więc na koncert Arona, wpadł także Michał Bagiński, pogadaliśmy i nowy projekt się klaruje. Może nawet wyklaruje się granie Londyn-Kraków-Olsztyn.
Koncert był super, energia super, ludzie super, a czas z nimi też super.
I oto kilka zdjęć z Amnezji
w Amnezji (od lewej) Aron, ja i Michał
Marcus Miller na ścianie
czapka mistrza :)
w klubie Amnezja
buty mistrza :)
klub Amnezja, 8 października 2015 r., koncert "Aron Blum Sextet"
Fot. Bożena Kraczkowska
Coś poszło nie tak.
Odszedłeś...
Na czyim ramieniu kładziesz teraz głowę?
Czy źle się tobą opiekowałam, źle kochałam?
Nie mogę uwierzyć, że odszedłeś...
Zostań ze mną.
Ze mną, kochanie.
Bo ja nie mogę, nie umiem żyć...
bez ciebie.
Kto ciebie dotykał, kto pieścił, gdy potrzebowałeś czułości?
Byłam za dobra? Zbyt czuła?
Więc mnie zostawiasz...
Zostań ze mną.
Po prostu zostań.
Bo ja nie mogę, nie umiem żyć...
bez ciebie.
Obiecywałeś, że będziesz,
że zawsze będziesz mnie kochać.
Że nigdy mnie nie opuścisz.
A teraz odchodzisz...
Przyjdzie taki dzień, że ktoś mnie złapie,
chwyci moją rękę i... powie
zostań ze mną.
Zostań po prostu ze mną.
Bo ja nie umiem żyć... bez ciebie.
I ja... zostanę. /Bożena Kraczkowska/
JANIS JOPLIN 1943-1970
nieszczęśliwa, samotna, uzależniona od seksu, heroiny... umarła 4 października 1970 r. w Los Angeles.
Na początku lat 60. Janis Lyn Joplin... malowała. Była malarką. Śpiewać zaczęła na studiach. Początki były trudne, głównie dlatego, że miała odwagę być inną. Wyśmiewana, odrzucona, porzuciła studia w Austin i wyjechała do San Francisco. Wtedy wszyscy jechali do Frisco...
Jej pierwszy pobyt w Kalifornii zakończył się klapą - żyła na ulicy, była uzależniona od narkotyków. Jej przyjaciele, widząc, co się z nią dzieje, zrzucili się na bilet i odesłali Janis do rodziców, do domu w Porth Arthur. W domu rodzinnym odpoczęła, nabrała sił i... wróciła do Kalifornii. Niestety, także do narkotyków...
Wydała tylko cztery albumy studyjne. Nagrywanie czwartego (Pearl) zostało przerwane 4 października 1970 r.
Janis Joplin umarła...
"Buried Alive in the Blues" (Pogrzebana żywcem w bluesie) pozostała w wersji instrumentalnej. Łatwo zauważyć powtarzalność "czwórki".
W 2004 r. magazyn Rolling Stone umieścił Janis Joplin na 46. miejscu w rankingu 100 Największych Artystów Wszech Czasów. Jest też jedną z najbardziej wpływowych postaci współczesnej kultury masowej.
Ja “spotkałam” Janis, kiedy pracowałam na plaży miejskiej w Mrągowie. Miałam tam taką pakamerę z maleńkim oknem. I na tym oknie stało radyjko tranzystorowe. Wojtek Man prowadził swoją audycję, ja zmiatałam piach z betonowych schodów i wtedy usłyszałam Summertime. Ale o tym, że jest to Summertime dowiedziałam się dużo później. Kiedy dobiegłam do pakamery było po wszystkim. Nie wiedziałam kto i co, ale pomyślałam, że tak może śpiewać tylko ciemnoskóra wokalistka.
Potem na prywatce u Danki usłyszałam jakąś fałszującą solówkę i kawałek wokalu. Trwało to może minutę. No, może dwie. Do końca wieczoru cofałam, słuchałam, cofałam słucham tego jednego fragmentu. Wszyscy się wkurzali, bo przecież magnetofon był jeden i to w dodatku szpulowy, hehe, ludzie chcieli się bawić, tańczyć, a ja jak w jakimś ciągu - w te i nazad puszczałam ten krótki fragment. I znowu nikt nie wiedział kto i co?
I zdarzyło się, że będąc w domu w Mrągowie, obierałam śledzie ze skóry. Do kuchni docierał dźwięk włączonego telewizora. I nagle ta solówka! Poznałam od razu. Wiedziałam, że zaraz po solówce odezwie się ten wokal. Upaćkana śledziami pobiegłam do pokoju. Na ekranie ujrzałam zdjęcie tatuażu. Realizator oddalał zdjęcie i oddalał, i końcu zobaczyłam cały nadgarstek. To był wytatuowany nadgarstek białej kobiety. Obraz nadal oddalał się, aż ukazał całą, białą, szczupłą kobietę, cudacznie ubraną, stojącą tle ogromnego napisu JANIS JOPLIN.
Już wiedziałam kto i co...
dwa dni do czwartego października. Od kilku lat odnotowuję ten dzień. 4 października "złoty strzał" zabił Janis Joplin. A dzień wstał pewnie słoneczny, jak to w Kalifornii.
W 1979 roku Amerykanie nakręcili film The Rose oparty na jej życiu. Rose - główną bohaterkę zagrała Bette Midler. Producenci nie mogli lepiej wybrać. Film znam na pamięć, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Piosenki z tego filmu też znam na pamięć. Jedną z nich - Stay With Me Janis śpiewała na koncertach. Nie zachował się obraz, ale istnieje ścieżka dźwiękowa. Zamieszczę ją 4 października, w niedzielę.
A teraz Bette Midler i jej wersja Stay With Me.
Szarpał się motylek, machał skrzydełkami,
lotnikiem najlepszym był między muchami.
Ambitny, skupiony, gładki, kolorowy,
rozpylał uparcie puszek turkusowy.
Raz skoczył na boczek, to go coś ściągnęło!
Zaśmiały się muchy: – Nie szalej kolego!
Zmęczył się i osłabł, skrzydełka podkulił.
- Jutro znów spróbuję! Polecę! Nad chmury!
Jutro mi się uda, jutro będzie lepiej!
nagrywamy od nowa Bluesa na drugą stronę. To ciąg dalszy pracy nad płytą "Czwarta, Nohavica i blues". Nagrywam u Michała Bagińskiego w Bat Studio w Olsztynie. Zawsze i pracowicie i wesoło, a czasem jesteśmy przepracowani i to dosłownie. Wtedy głupawki. I znowu do studia wpadła Beatka Szymańska i znowu mam kilka zdjęć, którymi się dzielę :)
Nagranie poglądowe jest gotowe, ale nie nadaje się do publicznego odtwarzania, bo to robocza wersja "bluesa".
Miłego oglądania :)
w Bat Studio z Michałem Bagińskim - zaczynamy
najpierw trzeba nauczyć się tekstu
teraz trzeba się nauczyć grać
mój tatuaż :)
spieramy się, gramy, producent ma zawsze rację :)
chyba jestem zmęczona
tekst Bluesa na drugą stronę nabity na śrubę, czyli wyśrubowany tekst :)
nagrywamy
się rozdarło
turkusowy rzemyk
matko kochana, co ja śpiewam?
Bożena Kraczkowska w Bat Studio Olsztyn, wrzesień 2015, Fot. Beata Szymańska
w 1140 notowaniu RaGa TOP Radio Olsztyn "Czwarta" znalazła się na trzecim miejscu, to chyba najlepszy osiąg :)
znajomym i przyjaciołom dziękuję za zaangażowanie.
Kiedy nie ma się zespołu, nie śpiewa koncertów, nie ma się fanklubu, czyli tego wszystkiego co mają "konkurenci" z listy przebojów, to trzecie miejsce jest prawdziwym Sukcesem!
Sukcesem rzeczywistym.
I za to wielki dla Was buziak i to każdemu z osobna :)
wakacje 2010 w Szklarskiej Porębie. Od tamtych dobrych dni minęło 5 lat. Pięć, długich, różnych lat. Dzisiaj wiem, że były to bardzo dobre lata. Poznałam wiele wspaniałych osób, wydałam tomik "Da się żyć". Tytuł powstał właśnie po tych wakacjach. Napisałam więc kilka opowiadań, powieści, piosenek... Prawdopodobnie nie powstałyby, gdyby wtedy dziewczyny (Ania i Ania) nie zorganizowały tych wakacji. Wystarczy. Zawieszam więc kilka zdjęć z wakacji w Szklarskiej Porębie 2010 r.
z Anią Zamora, Szklarska Poręba 2010 r.
z Anią Hac, Szklarska Poręba 2010 r.
dziewczyny wynajęły chyba cały dom, bo oprócz nas nikt więcej w nim nie mieszkał :)
mieszkał z nami tylko kotek
spacery i moje schody :)
Ania zawsze uśmiechnięta, ja jak widać :)
jak dzieci we mgle
Anie w drodze na Szrenicę
Szrenica zdobyta!
Anie zawsze wesołe :)
"wypoczywam" cholera
pani menadżer pilnuje, żebym zbyt długo nie "wypoczywała" hehe
uwielbiam ptysie, mogłam jeść ile chciałam :)
spacery, wyprawy
a wieczorami "Kawa blues", muzykowanie :)
wakacje w Szklarskiej Porębie 2010 r. dokumentowała Ania Zamora - dzięki :)
Uciekałam, czekałam...
Wiem, że cię spotkam.
Przyjdziesz niezbyt szybko.
Nie upokorzysz mnie.
Zaryzykujesz wszystko dla jednego pocałunku.
Nie sprzeciwię się...
"Day Too Soon" SIA - lubię tę piosenkę, więc ją sobie zawieszam, liryczna SIA :)