Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze 2015. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 grudnia 2015

Osatni wiersz_ wiersze_2015_Kraczkowska Bożena

Ostatni wiersz 2015 roku

Ostatni wiersz
/cykl: Blizny/

Nie mogę odejść, kiedy tak na mnie patrzysz,
więc to się nie skończy.
nie będę walczyć!

spokój... spokój...

nie podchodź!
chcę żyć, to nic złego.

dostałam to, czego wziąć nie mogę
ale wiesz... tak już było,
więc...
ciemność.

dodawanie komentarzy wyłączone


piątek, 18 grudnia 2015

zemsta_Kraczkowska Bożena_wiersze

Zemsta
/cykl: Blizny/

chciałam cię tylko sobą zachwycić
oddałam wszystko, co miałam
a teraz, kiedy nie mam już nic
ty się postaraj...

dodawanie komentarzy wyłączone


czwartek, 17 grudnia 2015

gdy był deżdż to dżdż dżdżył :)

Kiedyś deżdż, a dzisiaj deszcz

Deszcz
deszczówka,
deżdż
dżdż
deszcz pada,
a dżdż
dżdży...
haha, uwielbiam deżdż – słowo zapomniane, kiedyś nie było deszczu, był deżdż. Ale człowiek niedbały, choć językiem chętnie mieli, zamiast deżdż wyseplenił deszcz, bo łatwiej.
I z dawnego, cudownego deżdżu została mżawka, co mży, dżdży i oczywiście dżdżownica, która wychylała się z ziemi, gdy dżdży dżdż :)
uffff, lubię deżdż.

dodawanie komentarzy wyłączone

środa, 16 grudnia 2015

lojalność_Kraczkowska Bozena_wiersze

Lojalność
/cykl: Blizny/

Już jestem pewna - stało się.
Spełniło.
Zapomną oczy.

A usta?
A koty?
A świat?

Lojalnie ze mną się stoczą.

dodawanie komentarzy wyłączone


sobota, 5 grudnia 2015

moja próżność jest

tak czasem się nadymam, tak drę się, rozdzieram duszę, hehe, poważnie, nastrojowo przeżywam prawdziwe katusze, haha,
zaczęłam więc znów poważnie, ale mnie rozwaliło i skończyłam tak, jak należy:

Próżna jestem ogromnie
i próżność jest we mnie wielka
niech nie równają się ze mną
balon, ani butelka!

i jeszcze... się zamyśliłam...
że na drodze jest tyle kamieni, a ja pamiętam tylko te, które wpadły mi do buta.

A co z tą całą resztą?
Co z tymi, co próbowały?
Choć uwiedzione podeszwą
do buta się nie dostały?

Wyrwane ze swojej drogi,
odbiły się od nogawki
i z uniesieniem błogim
upadły gdzieś między trawki.

I leżą tam... te... kamienie,
zbyt małe, by zwodzić dłuta
bez szans na odnalezienie
i drogi nowej i buta.


dodawanie komentarzy wyłączone



niedziela, 29 listopada 2015

dwa słowa_Kraczkowska_wiersze

Dwa słowa
/cykl: Blizny/

Wszyscy kochają to co robisz,
co mówisz,
jak chodzisz...
i jeśli przypadkiem tutaj jesteś,
poświęć mi chwilkę,
nim odejdę...

byłam sama całą noc...
i wiesz...
nikt mi nie powiedział, że tu będziesz.

Więc poświęć mi chwilkę,
pozwól sobie na dwa słowa.

dodawanie komentarzy wyłączone


sobota, 21 listopada 2015

Już sie nie boję_wiersze_Kraczkowska

Już się nie boję
/cykl: Blizny/

już się nie boję...

mogę w ciemność iść,
zna cię tam każdy liść,
wzbijam się więc jak kurz... i cóż...
Jesteś światłem, wiatrem, drogą.

Ty możesz być i żyć...
wypłynąć, wić się, wić...
i jeszcze pić, ze mnie pić...
jestem wodą.

A gdyby tak jeszcze raz
wszystko to zebrać, dać sobie czas
i przetrwać ciemność, przełknąć kurz.
Rozwinąć liście!
Cóż, więc cóż...

Cóż by się stało?
No... raczej nic.
Więc światłem,
wiatrem,
drogą...
idź.

już się nie boję...

dodawanie komentarzy wyłączone



sobota, 14 listopada 2015

zdziczały sad_wiersze_Kraczkowska Bożena

Zdziczały sad
/cykl: Blizny/

Wczoraj taki młody, taki doskonały,
prężył się w koronach, rozpuszczał konary.
I płodził owoce w jesiennej purpurze.
Rozkochiwał w sobie herbaciane róże...

A gdy mu ogrodnik gałązki przycinał
pachniał słodkim sokiem, śpiewał jak ptaszyna,
gdy gniazdo buduje i gdy z gniazd wylata...

czemu więc tak zdziczał? Czemu się oplata
bluszczem i nabrzmiałe owoce czereśni
skrywa dziś przed światem...
i smakiem nie pieści...

dodawanie komentarzy wyłączone

czwartek, 12 listopada 2015

Bożena Kraczkowska_Roland Bilicki_Romanca

marzenia... czym są? Nadzieją, że stanie coś, czego pragniemy.
Napisałam wiersz "Zanim spadnie śnieg", potem ułożyłam do niego melodię. Zagrało mi w duszy na romską nutę. Tak pomyślałam przy pierwszym odsłuchaniu, że to fajny romans cygański. A skoro tak, to warto zaprosić do wykonania tej piosenki Romów. I tak oto doszło do spotkania z Rolandem Bilickim, liderem zespołu romskiego "Romanca". Co z tego wyjdzie - zobaczymy. Dla mnie ważne jest to, że Roland powiedział "tak". To świetna recenzja dla piosenki :)
a teraz kilka fotek ze spotkania i wspólnego śpiewania w Bat Studio Michała Bagińskiego. Sorki za jakość, bo telefonem

Fot. Michał Bagiński/Bat Studio Olsztyn




poniedziałek, 9 listopada 2015

do widzenia_wiersze_Bożena_Kraczkowska

Do widzenia
/cykl: Blizny/

I pożegnać się nie mogę
i nie umiem.
Nie chcę jeszcze!

Wpadłam w jakieś obrotowe
drzwi co kręcą,
więc się kręcę!

Nad powieką czarne oko.
Ono rządzi błękitami,
więc daleko...
więc szeroko...
z otwartymi ramionami...
Więc odejdę!

Odejść muszę...

W dziurze głowy jak ocean... zniknę,
zanim oko skruszy dwie powieki...
do widzenia...

dodawanie komentarzy wyłączone



środa, 4 listopada 2015

karmazynowe statki_wiersze_Bożena Kraczkowska

Karmazynowe statki
/cykl: Blizny/

a ty mi pokaż takie światy,
których nie dostrzegł nawet Stwórca
karmazynowe, błędne statki...
fatamorgany w jądrze słońca.

a ty mi pokaż niewidziane!
a ty mi oddaj najcenniejsze...
to tak niewiele!

gdy na ranem
przestaje walczyć moje serce...

dodawanie komentarzy wyłączone


niedziela, 18 października 2015

zanim spadnie śnieg_piosenka

praca nad płytą trwa, z wiersza zrobiłam piosenkę, w tomiku będzie tylko jedna zwrotka


zanim spadnie śnieg, zanim cię zapomnę...
jak łasuch, co skrycie zjada konfitury
wyjem do ostatniej łyżeczki tęsknotę,
zanim spadnie śnieg...
zanim cię zapomnę...

zanim spadnie śnieg, zanim wiatr ostatni,
uderzy w kamienie zimnymi deszczami
pobiegnę! dobiegnę! zatrzymam ulotne.
zanim spadnie śnieg...
zanim...cię zapomnę...

zanim spadnie śnieg, zanim nowa miłość...
bez żalu zostawisz to, co było ważne
i świat się nie skończy! co było, to było...
wtedy cię zapomnę
zapomnę...
na zawsze.

a drzewa szumią,
a woda płynie,
a motyl mieni się kolorem
a jeszcze wczoraj...
a jeszcze rano
przez chwilę miałam... twoje dłonie

dodawanie komentarzy wyłączone

środa, 7 października 2015

Wrona i pelargonia_Bożena Kraczkowska

Wrona i pelargonia
/cykl: Blizny/

Wrona na trzecim piętrze,
nad pelargoniami,
świat poznaje czarnymi,
martwymi
oczami.

Pelargonia?
Czerwona.
Na balkonowym płocie
kwieciem pieści wiatr czule
i myśli, że w locie...

Tak i ja... to unoszę się
to znowu opadam.
Oddaję się wiatrowi.
Z dotyku...
okradam.


środa, 9 września 2015

Day Too Soon SIA_Ryzyko_wiersze 2015

Ryzyko
/cykl: Blizny/

Uciekałam, czekałam...
Wiem, że cię spotkam.
Przyjdziesz niezbyt szybko.
Nie upokorzysz mnie.
Zaryzykujesz wszystko dla jednego pocałunku.
Nie sprzeciwię się...


"Day Too Soon" SIA - lubię tę piosenkę, więc ją sobie zawieszam, liryczna SIA :)




czwartek, 27 sierpnia 2015

zanim spadnie śnieg_Kraczkowska Bożena_2015

Zanim spadnie śnieg
/cykl: Blizny/

zanim spadnie śnieg, zanim cię zapomnę...
jak łasuch, co skrycie zjada konfitury
wyjem do ostatniej łyżeczki tęsknotę
zanim spadnie śnieg...
zanim cię zapomnę...



sobota, 15 sierpnia 2015

Słów słyszenie_Kraczkowska Bożena

Słów słyszenie
/cykl: Blizny/
grafika by Małgorzata Chomicz

Czy powiesz mi coś ważnego?
Czy będziesz milczeć... poważnie?
Czy może spojrzysz mi w oczy,
czy uda się tak... odważnie

w milczeniu tym i w rozmowach
wpadając w miękkie poduchy
zapomnieć o ważnych słowach
zapomnieć słów tych wysłuchać..

wyjawisz mi sekret z dzieciństwa
i wino otworzysz czerwone
smakując to wino cierpkawe
siądziemy sobie przy stole

i wypowiemy odważnie,
te słowa jak pierwsze wyznanie
Te słowa ważne. Jak ważne?
Jak pierwsze w życiu kochanie.




wtorek, 14 lipca 2015

nauczyć się_Bożena Kraczkowska

Nauczyć się
/cykl: Blizny/

Nauczyć się śpiewać jak pisklę, być ptakiem...
nauczyć się płynąć jak źródło, być rzeką...
nauczyć się latać jak liść, być wiatrem
nauczyć się czuć jak myśl, być poetą.

nauczyć się zginać jak źdźbło, być trawą
nauczyć się łamać jak patyk, być drzewem
nauczyć się kochać jak zmysł, być sobą
nauczyć się żyć... i być... człowiekiem.


środa, 1 lipca 2015

taka miłość_wiersze 2015_Kraczkowska

Taka miłość
/cykl: Blizny/

Nie chcę cię spłoszyć i nie chcę zranić.
Nie chcę oceniać i nie chcę ganić.
Ale chcę widzieć cię, mieć w zasięgu.
Nie chcę nic jutro, więc nie przysięgaj!

Patrzę na słońce, ono nic nie wie,
a jednak chowa się w trawie, w drzewie...

Nie chcę cię spłoszyć i nie chcę zranić.
Ale chcę widzieć cię... zjedz śniadanie...


niedziela, 7 czerwca 2015

Poraniona dzika wrona_wiersze 2015_Kraczkowska Bożena

Poraniona dzika wrona
/cykl: Blizny/

ludzie odchodzą czy umierają...
pod twardą skórą rozdarta blizna,
miotam się między tymi światami,
w żadnym nie żyjąc naprawdę...


środa, 3 czerwca 2015

Raj_wiersze 2015_Kraczkowska Bożena

Raj
/cykl: Blizny/

A jak mnie już weźmiesz do raju,
bo że mnie weźmiesz, to pewne,
nie będę miała siły być szczęśliwą...