wtorek, 5 czerwca 2018

Anioł od Polskiego Radia Olsztyn

Odebrałam dziś z Polskiego Radia Olsztyn piękne podziękowanie i nagrodę.
Kryształowy Anioł ma ponad pół metra i waży ze 3 kg :)
Od razu powędrował w światło okna. Uwielbiam takie żywe szkło.
Witraż.
Będzie mi przypominać piękną zimę 2018 r.
Dziękuję! 💟


 

niedziela, 3 czerwca 2018

Czwarta trzy lata temu...

tak było 3 lata temu, bardzo fajny i bardzo inspirujący czas. Ile ja rzeczy zrobiłam! A wszystko, żeby ... wydać książki ;)
znowu zacytuję Gombrowicza, bo tu pasuje jak ulał:
"(...) od dłuższego czasu sugeruję delikatnie tym umysłom, umeblowanym “rozgłośnymi nazwiskami” że jednak i bez światowej sławy można coś znaczyć jeśli się jest naprawdę i bezwzględnie sobą; ale oni chcą abym ja naprzód stał się rozgłośny; dopiero wówczas wciągną mnie do swego inwentarza i będą się nade mną głowić." 

Rok 2015 - Czwarta na pierwszym miejscu, może wrócę do pomysłu wydania CZWARTEJ płyty? Zobaczymy :)


środa, 30 maja 2018

projekty w robocie

Operacja Dexter i CZUBEK wysłane do wydawcy. Przypuszczalnie jesienią pierwsze promocje :)
odnotowuje, żeby zapamiętać, ufff, to była duża praca, teraz kolejne etapy, ale to już przyjemność,  muszę wyjechać...

i jeszcze refleksja, bo warto:  
"Sytuacja moja jest dramatyczna i, rzekłbym, rozpaczliwa – ja już od dłuższego czasu sugeruję delikatnie tym umysłom, umeblowanym “rozgłośnymi nazwiskami” że jednak i bez światowej sławy można coś znaczyć jeśli się jest naprawdę i bezwzględnie sobą; ale oni chcą abym ja naprzód stał się rozgłośny; dopiero wówczas wciągną mnie do swego inwentarza i będą się nade mną głowić." (Witold Gombrowicz, Dziennik)

kilka moich ulubionych rysunków autorstwa Marjeli Flow do CZUBKA

poniedziałek, 28 maja 2018

premiera książki "Dziecięcym piórem" SP Wrzesina


Zacznę od materiału filmowego i wszystko stanie się jasne



Książka „Dziecięcym piórem” to zbiór wierszy i opowiadań laureatów Gminnego Konkursu Literackiego, który został zorganizowany w Szkole Podstawowej we Wrzesinie w grudniu 2017 r. Premiera tego wydawnictwa odbyła się 24 maja 2018 r. w budynku placówki.

Pogoda dopisała, publiczność także, było naprawdę miło. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa. Myślę, że to wspaniałe uczucie, kiedy debiutuje się w wieku kilkunastu lat i to od razu profesjonalnie wydaną książką😌

Brawo dla młodych pisarzy i ich nauczycieli!

A co ja tam robiłam? Ja zostałam zaproszona do napisania recenzji, co też uczyniłam, w związku z czym też znalazłam się w tej książce.

Dziękuję za zaproszenie, dziękuję za piękne popołudnie, było wspaniale!


to link do reakcji na stronie SP Wrzesina
http://pspwrzesina.superszkolna.pl/wiadomosci/1/wiadomosc/282052/premiera_ksiazki_dzieciecym_piorem

i kilka zdjęć, fot. SP Wrzesina

młodzi i bardzo zdolni pisarze i poeci
rodzice i nauczyciele

sobota, 19 maja 2018

Mama

zawsze życzliwa, uśmiechnięta, dobra,
moja Mateńka, Mateczka, Krysieńka
odeszła...
8.06.1933 r. - 18.05.2018 r.




wtorek, 15 maja 2018

Dziecięcym piórem - zaproszenie

Otrzymałam miłe zaproszenie.
Uczniowie i nauczyciele ze Szkoły Podstawowej we Wrzesinie zaprosili mnie na premierę książki "Dziecięcym piórem".
Spotkanie odbędzie się 24 maja o godzinie 17.00
W książce znajdą się wiersze i opowiadania bardzo młodych i bardzo zdolnych pisarzy.
Dziękuję za zaproszenie :)



czwartek, 10 maja 2018

Tra, la, la_opowiadania

Tra, la, la

Te wszystkie małe ludziki…  miała je zawsze w głowie. One wychodziły w nocy ze ściany, gdy nie mogła zasnąć. Zasnąć, zasnąć, spać…
I potem te małe ludziki były z nią w pracy, w sklepie, gdy kupowała alkohol i kiełbasę. Wypatrywała tej za mniej niż 10 zł. Widziała z przodu ósemkę lub dziewiątkę, to brała. I one, te ludziki, były z nią - siedziały na pieczarkach, grzebały w czerwonych fasolkach, zagrzebywały w zielonych. Odgarniała je delikatnie stalową szufelką. Bo taka była - zawsze uważna, grzeczna, ułożona. Nigdy nie odpyskowała. Skąd więc ten chaos w lodówce?
Wypiła trzy drinki i poszła spać. Ocknęła się po dwóch godzinach. Zegarek wskazywał  01:12.a
- Jeny… żeby tak do czwartej, proszę cię Boże, pozwól mi zasnąć, pozwól… do czwartej, dobrze? Ale że co? Że pięć godzin snu to dużo jest?

Zacisnęła powieki. Na plecy. Na bok. Na drugi bok. Znowu na plecy. Otworzyła oczy. 01:32.
- Jeny… no proszę cię… co ci szkodzi… i niech mi się ładnie przyśni.  A co to dzisiaj? Wtorek? Trudny dzień. Proszę cię, chociaż do czwartej.
Na bok, na plecy, na drugi bok… Na brzuch… nie, nie mogła na brzuch. Miała implant w kręgosłupie. Najlepiej na plecy. Więc na plecy…

 - Jezu, zaśnij mnie, chociaż na godzinkę…
Zasnęła. Nic jej się nie śniło. Ani ładnie, ani brzydko. Nie śniła. Po trzech drinkach zasypiała. Ale potem, po godzinie, po dwóch budziła się i szeptała: pozwól mi spać… proszę.

Zerwała się o piątej. Miała czas do ósmej. O siódmej spacer z psem. Zaniosła obiad rodzicom.  
- Jakie macie dzisiaj plany? – spytała.
Nie mieli planów. Starzy ludzie nie mają planów. I niczego nie potrzebują. Na każde pytanie odpowiadają – nie. I jest to bardzo precyzyjnie smutne „nie”.     
- Może by tata zapisał się do jakiegoś kółka. W spółdzielni jest kółko plastyczne. Tata maluje, więc może…
- Nie.
- To może coś tacie kupić?
- Nie.
- Ma tata obiad?
- Nie.
- No jak nie? Przecież ugotowałam, przyniosłam, ugotowałam…
- To gówno? Wywaliłem. Jeść się nie da, gówno takie…
- No to ja już lecę do pracy.
- Wpadasz jak po ogień, a ja tu siedzę sam jak palec, depresję mam… Zrób coś według przepisu, a nie takie gówno gotujesz.  Nie będę gówna jadł.
Przygryzła wargę. Nie trzasnęła drzwiami. Zbiegła po schodach i wypadła na chodnik. „Kurwaaaaaa!” – wrzasnęła samym mózgiem.  

Ludzie się żenią i rozwodzą. Normalne. Jednak niektórzy ludzie bardziej się żenią i bardziej rozwodzą. Social media huczą. Z każdego słowa „rozwód” wyżymają, wytłaczają miazgę istnienia, aż w końcu krztuszą się hejtem i porzucają wytłoczkę.
Wyjrzała przez okno. Sąsiad ciągnął za sobą starego psa. „Trzymaj się staruchu” – pomyślała. „Trzymaj się i nie bój się. Jak przestaniesz chodzić i zaczniesz robić pod siebie - uśpią cię humanitarnie. Masz szczęście – jesteś psem.”
Ludzie nie maja tego przywileju. Chyba, że sąd przysądzi im prawo do uśpienia. Ale jak jesteś półtrupem, że już tylko śmierci się chce, to jak się tu po sądach włóczyć? Jak się włóczyć, skoro i za życia pełnego, szalejącego na  parkietach, upadłego na brukach, pokładającego się w barach i cudzych łóżkach, nie miałeś sił po urzędach łazić. To teraz, półtrupem?

Ludziom pozwala się humanitarnie  zdychać. Znaczy... są jeszcze miejsca na Ziemi, gdzie usypia się morderców, ale to sporadycznie i trzeba się bardzo zasłużyć.
Resztę ludzkości  męczą. I okłamują, że nie męczą. I czekają, aż zdechniemy  sami. Nie jak pies, ale jak człowiek - uczciwie.
Ale niektórzy bardziej… Tra, la, la...


niedziela, 6 maja 2018

Bieg na 6 łap dla Rodaka

Majówka za nami, była cudowna, dopisali ludzie i pogoda.
Tydzień zakończyłam udziałem w majowym "Biegu na 6 łap", ale ponieważ byłam z Marcelką, to był to raczej bieg na 5 łap :)
Tym razem Bieg na 6 łap był dla Rodaka. Do Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie przyjechali nasi Rodacy z Kazachstanu, Mołdawii, Ukrainy i Białorusi, którzy za rok rozpoczną studia w Polsce.

Ja, tradycyjnie, usmażyłam placki ziemniaczane z 3 kg ziemniaków! Matko kochana! I wszystko zjedli i jeszcze powiedzieli, że im smakowało. Ja tam im wierzę :)
przy okazji Agnieszka Porowska (Gazeta Olsztyńska) zrobiła nam (mi i Marceli) kilka wspólnych zdjęć. Fajnie, bo razem mamy bardzo mało zdjęć.
Schronisko dla Zwierząt w Olsztynie, 4 maja 2018, fot. Agnieszka Porowska, Paweł Pietrzak



Rodacy z Kazachstanu, Mołdawii, Ukrainy i Białorusi w Schronisku dla Zwierząt w Olsztynie
4 maja 2018 r.


środa, 25 kwietnia 2018

Diva Tour

Zaśpiewałam na Torwarze, wielka trasa koncertowa Maryli Rodowicz
DIVA TOUR, a to pamiątkowe drzwi, Marylu - dziękuję za zaproszenie 😘


piątek, 20 kwietnia 2018

Fotoreportaż ze spotkania Zanim spadnie śnieg w Warszawie

fotoreportaż z wernisażu wystawy "Zanim spadnie śnieg", Warszawa 13 kwietnia 2018 r. Bielański Ośrodek Kultury.
Fot. Renata Szymanowska (Bielański Ośrodek Kultury)









z Wiesławem Paszta

Z Anią Zaremba

 z Wiesławem Paszta

wtorek, 17 kwietnia 2018

Recenzja płyty Cezarego Makiewicza "Znajdź na to czas"

Recenzja płyty Cezarego Makiewicza "Znajdź na to czas"  
(tekst ukazał się w numerze 4/2018 miesięcznika Muzyk)
autor: Marcin Andrzejewski

     Americana? Country? A może folk z zamorskimi naleciałościami? Etykietka nie ma tu większego znaczenia, bo Czarek Makiewicz od wielu lat pisze i śpiewa na swój sposób. Od swych amerykańskich idoli przejął to, co najważniejsze: prostotę muzyki i komunikatywność poruszanych w tekstach tematów. Podkreślam: prostotę, nie prostactwo. Żadnego udziwniania u Makiewicza się nie uświadczy. To ciekawy melodyk, z darem tworzenia łatwych do zapamiętania tematów muzycznych. Osobiście bardzo sobie taką umiejętność cenię. 
    Najczęściej, co zupełnie zrozumiałe w autorskiej konwencji jaką uprawia, pisze także teksty, jednak na najnowszym krążku znalazł sobie innych autorów. Bożena Kraczkowska, Maciej Świątek i Rafał Staszewski godnie zastąpili Czarka, proponując dobrze napisane opowieści o codziennych problemach znanych każdemu. Są ciekawe właśnie poprzez zwyczajność i życiową powtarzalność, przez co z łatwością docierają do słuchaczy. Większość z nich, jak zwykle, dotyka relacji męsko-damskich, choć niebanalnie przedstawionych.
    Oto na przykład historia dojrzałych ludzi, którym przytrafiła się prawdziwa miłość, tyle że spotkana wówczas, gdy on już miał żonę, a ona męża. To już było? Było milion razy, ale tekst i muzyka są dalekie od sztampy i kalki poprzednich wersji, a wykonanie idealnie jednoczy klimat całości. 
    Albo najprostsza życiowa rada: znajdź czas dla tego, co naprawdę ważne, dla innych ludzi, dla dzieci, dla obejrzenia tego, co za oknem… Makiewicz ma ciepły, miły głos, któremu jednak umie nadać różny charakter. Najczęściej jest delikatny, ale bywa też szorstki i dramatyczny, ale nade wszystko prawdziwy. Do tego zgrabnie aranżuje swoje utwory, w dodatku sam je nagrywa we własnym studiu, co już na starcie daje mu kilka dodatkowych punktów!
    Dobrał też sobie solidnych instrumentalistów, na których może polegać, a na potrzeby tego krążka skrzyknął jeszcze kilku. Album złożony z dziesięciu nowych utworów kończy jeden z pierwszych jakie napisał, za to najbardziej znany. To śpiewany po angielsku hymn Pikniku Country, „Wszystkie drogi prowadzą do Mrągowa”. Wielka szkoda, że ogólnokrajowe media nie dostrzegają tego wykonawcy, który na różnych listach przebojów z łatwością przegoniłby wielu utytułowanych konkurentów. Czarek Makiewicz jest dla mnie od lat kimś, kto daje muzyczny zastrzyk życiowego optymizmu. Radzę i Państwu go doświadczyć!

http://muzyk.net/cezary-makiewicz-znajdz-na-to-czas-recenzja/

przejście na stronę recenzji:
Cezary Makiewicz "Znajdź na to czas" - recenzja 






niedziela, 15 kwietnia 2018

"Zanim spadnie śnieg" w Warszawie

"Zanim spadnie śnieg" w Warszawie
"Zanim spadnie śnieg" w Warszawie, to właściwe brzmienie tytułu tej wystawy. "Zanim spadnie śnieg" to także  tytuł piosenki, która znajdzie się na mojej czwartej płycie pt. "CZWARTA". Taka jest geneza nazwy całego zdarzenia.
Wystawa miała się odbyć dwa lata temu. Jednak wówczas, dwa lata temu, niebiosa nie dały rady.
W tym roku radę dali ludzie. Wystawa odbyła się dzięki Renacie Szymanowskiej (Bielański Ośrodek Kultury) i Annie Hac (mojej menadżerce), które sprawę ogarnęły i ustawiły harmonogram zdarzeń poprzedzających :)

12 kwietnia 2018 r. Bielański Ośrodek Kultury, ul. Goldoniego 1
Do Warszawy przyjechałyśmy już w czwartek (12.04.2018). Z trasy prosto do Bielańskiego Ośrodka  Kultury. Na wystawę złożyły zdjęcia z wystaw: "Śnieg biały, śnieg granatowy", "Maryla in Blues", "Baletnice i tancerze, bo maki nie są jedynie kwiatami". Montaż fotogramów trwał (nieprzerwanie) ponad 5 godzin. Ale za to efekt był zdumiewający. Mnie samej wystawa bardzo się podoba.

13 kwietnia 2018 r., BOK, godz. 18.00
Wernisaż rozpoczął się o godz. 18. Wystawę otworzył pan Jarosław Bobin, dyrektor BOK, a wśród gości były m.in. Bożenki z Forum Bożen (Bibi i Dzidka), Gosia Grodzka z mamą Wandzią, Ewa Michałowska, Wiesław Paszta. Wymieniłam te osoby, bo są to osoby, które tworzą ważny dla mnie łańcuch ludzi  bardzo mnie inspirujących i generujących ciąg kolejnych zdarzeń. Otóż dzięki Dzidce poznałam Gosię, dzięki Gosi poznałam Ewę i Wiesława. To właśnie Gosia dwa lata temu poddała pomysł zrobienia wystawy w BOK. Natomiast Ewa zrobiła na mój temat reportaż "Mój Malachitowy Las" (Trójka). No i tak się to plecie i zaplata. Wracam do tego i zapisuję, żeby nie uleciało, żeby pamiętać.

Wieczór był uroczy, opowiadałam o fotografowaniu, o pisaniu, a na koniec zaśpiewałam kilka swoich piosenek. I tu miłe zaskoczenie - tzw. goście z zewnątrz znali niektóre utwory. To było naprawdę miłe.
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się, sprawili, że wystawa powstała, że odbył się wernisaż, dziękuję tym, którzy zdecydowali się ten wieczór spędzić ze mną i moją twórczością. To był dla mnie wspaniały czas.
Wystawę można oglądać do 6 maja 2018 r. 
DZIĘKUJĘ 💟



  montaż wystawy trwał ponad 5 godzin

skupienie i trema :) 


zawsze mam ze sobą kamień szczęścia, czyli malachit
otwarcie wernisażu 

 mówię... / Fot. MG

śpiewam Zanim spadnie śnieg / Fot. MG

 śpiewam...

mówię...


 z panią Renatą Szymanowską
super organizatorką wydarzenia / Fot. MG

z moimi Bożenkami z Forum Bożen (Bibi i Dzidka)

 z panią redaktor Ewą Michałowską / Polskie Radio
z Anią Hac

 z Wiesławem Paszta


z Małgosią Grodzką / Polskie Radio


 piękne kwiaty, trunki i likworki :) 

na Bielanach kwitną jabłonie...

sobota, 7 kwietnia 2018

początek nowego, czyli remont

stara, wysłużona kuchnia... właśnie zaczynam remont, zrobiłam ostatnią fotke przed kuciem i skuwaniem ścian i podłóg. No i wymianą kuchni gazowej na elektryczną.
Zatem - tak wygląda początek NOWEGO!