super klimat w Klubie SARP (Stowarzyszenie Architektów Polskich) w Olsztynie przy ul. Kołłątaja, 21.10.2018 r.
Ulica Kołłątaja w Olsztynie jest to jedną z piękniejszych na Starówce, a sam klub mieści się w zabytkowej kamienicy nad Łyną.
Koncert zorganizowała Kasia Blonka (Music Manager)- wielkie dzięki. Czarka Makiewiczaprzedstawiać nie trzeba, a nasz wczorajszy wspólny koncert był pierwszym w takiej formule i planowane są kolejne projekty 😊
i kilka zdjęć z koncertu w SARP-ie
dzisiaj na kanale Youtube odbyła się premiera piosenki "Nie dzielcie nas".
muzyka: Marek Zborowski-Weychman
słowa: Bożena Kraczkowska
wykonanie i aranżacja: Kasper Zborowski-Weychman
Marka, autora muzyki, znam jeszcze z czasów mrągowskich. Chodziliśmy do tych samych szkół, jeździliśmy na te same obozy... Utalentowany, wrażliwiec. Talent po tacie odziedziczył syn Kasper, który piosenkę zaaranżował i zaśpiewał.
Można powiedzieć, że utwór powstał w gronie przyjaciół, "po starej znajomości" 😉
Nie dzielcie nas na pół, nie dzielcie.
To nie jest deska, stół, nie dzielcie.
Nie dzielcie, bosą już dwa światy: tam i tu,
a tam mądrzejsi ponoć żyją, więc…
Nie dzielcie nas na dobrych i złych.
Nie dzielcie nas na tamtych i tych.
Nie dzielcie nas, bo nie da się żyć.
Nie dzielcie nas, wystarczy krwi.
Ref.
Nad rzeką ptaków śpiew i trawy szum.
Na Mamrach żagli biel, nad Wisłą tłum.
Stateczki płyną w dal, ludzie kochają się.
Nie dzielcie nas, nie dzielcie - nie.
Nie dzielcie nas na dobrych i złych.
Nie dzielcie nas na tamtych i tych.
On mieszka tu, a ona tam,
los ich podzielił, wystarczy ran.
Winny jest ten, tamten już nie.
Nie dzielcie nas, bo razem lżej .
Jeśli chcesz dzielić - podziel chleb.
Ptakom daj kromkę - resztę zjedz.
Ref.
Nad rzeką ptaków śpiew i trawy szum.
Na Mamrach żagli biel, nad Wisłą tłum.
Stateczki płyną w dal, ludzie kochają się.
Nie dzielcie nas, nie dzielcie – nie.
Nad rzeką ptaków śpiew, ludzie kochają się.
Nie dzielcie nas, nie dzielcie – nie!
Władysław Katarzyński jest olsztyńskim poetą, dziennikarzem, reportażystą, wielce uzdolniony człowiek i mój kolega z pracy. W Gazecie Olsztyńskiej siedzieliśmy ramię w ramię przez ok. 15 lat.
W tym roku Władek obchodzi 50-lecie pracy twórczej.
Spotkanie "Liryka jest dobra na chandrę" odbyło się w ramach całorocznych obchodów tego Jubileuszu.
Spotkanie zapowiadałam w poprzedni wpisie. Odbyło się 26 września 2018 r. na Scenie pod Skrzydłem kawiarni "U artystów" (Starówka, Olsztyn).
Mimo że pogoda była fatalna (deszcz, ziąb, wiatr) - przyszło mnóstwo osób. Wśród gości Artyści m.in.Tamara Bołdak-Janowska, Mateusz Iwaszczyszyn, Katarzyna Hain, Jola Lubowiecka (Półkowniczka), Ania Mikita, Tadeusz Machela,Ela Mierzyńska, i mnóstwo innych gości.
Spotkanie zorganizowała Elżbieta Mierzyńska ze stowarzyszenia Pro Kultura i Sztuka.
Gospodarzem wieczoru był poeta, reportażysta, mój kolega redakcyjny Władysław Katarzyński, ja zostałam zaproszona jako gość specjalny.
Władek czytał swoje wiersze, a ja odpowiadałam piosenką. W ten sposób wytworzyła się klimatyczna rozmowa poetów, lub - jak niektórzy określali - pojedynek filozofii :)
Dziękuję za zaproszenie i zamieszczam kilka zdjęć z tego wieczoru: 26 września 2018 r., klub "U Artystów", g. 18, Starówka, Olsztyn
od lewej: Ela Mierzyńska, Władysław Katarzyński i ja
Tak nas pięknie zapowiedziała Ela Mierzyńska, że po prostu wkleję jej zapowiedź:
"Uwaga – to będzie wyjątkowa środa! Dla romantyków płci obojga i wieku
każdego, dla zbuntowanych aniołów, dla ciebie, dla mnie, dla was. „Gdy
inni do pracy spieszą, Ty przysiądź na cztery litery i jakby rzekł
Kostek Ildefons, pisz wiersze, do jasnej cholery!” Ja to powiedziałam?
Nie. To Władysław Katarzyński,
oczywiście, że on, znany dziennikarz, poeta, literat, satyryk i rzeka
liryki – to on tak „strzela” w swoich wierszach. W tym roku obchodzi
50-lecie działalności twórczej. I wiecie co? Ja z nim wiele lat
pracowałam w tej samej redakcji. Mogę być z tego dumna. I to nie koniec
wiadomości, będącej miodem na moje liryczne serduszysko. Otóż Władysław
Katarzyński będzie po raz kolejny gospodarzem wieczoru „Sceny pod
Skrzydłem” Stowarzyszenia Pro Kultura i Sztuka, projektu wspartego przez
Gminę Olsztyn. Spotkanie 26 września (środa), godzina 18.00, Klub „U
Artystów” przy ul. Kołłątaja 20 w Olsztynie. I to nadal nie koniec
wiadomości! Otóż gościem tego wieczoru będzie Bozena Kraczkowska
– cudna kobieta wielu talentów, pisze, fotografuje, śpiewa, gra, jest
wszędzie i choć sprawia wrażenie osoby w biegu, to jest w punkt (i też
łączyła nas kiedyś wspólna firma!). To będzie fascynujący wieczór.
Twórczość damsko-męska. Katarzyński – Kraczkowska. Przybywajcie, nawet
gdy będzie padał deszcz. „Deszczowa dziewczyna to ty, na spacer, do
kina, na raz parasol rozpinasz nad skrzydłem pianina, dotykasz klawiszy i
grasz”. Pięknie? No, to zapraszam. Katarzyński – Kraczkowska, powtórzę,
to będzie fascynujący wieczórrrrr! Musi takim być. "
"Zły to ptak, co własne gniazdo kala". Tak William Shakespeare napisał w "Jak wam się podoba", co znaczy tyle, że nie należy działać na niekorzyść społeczności, której jest się członkiem.
W Gazecie pracowałam 15 lat. Na spotkaniu EX GO (byłych pracowników) byli tacy, co przepracowali więcej. Kalać gniazda nie będę, bo z własnej woli się zatrudniłam, z własnej woli pracowałam i z własnej woli odeszłam. Rozwiązanie umowy nastąpi 31 października 2018.
Wracając do spotkania Ex GO... Inicjatorką była Ania, która na facebooku umieściła myśl taką, że warto by było zwołać na piwo byłych pracowników GO. Odzew był tak duży, że 8 września w Browarze Warmia do takiego spotkania doszło. I było to bardzo niezwykłe niespotkanie.
Tylu wspaniałych ludzi w jednym miejscu! Jak mi się z nimi dobrze pracowało!
Wtedy uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie mam już z kim się żegnać w redakcji, bo większość kolegów jest już poza gniazdem...
Dlatego zamiast pożegnania zrobię "Powitanie Nowego"! 😊 wlazłam więc spontanicznie na ławkę (co widać na zdjęciach) i ogłosiłam nowinę. Otrzymałam spontaniczny aplauz. Ludzie zaczęli się zgłaszać, co kto przygotuje. Szykuje się więc kolejna odsłona Ex GO, bo tacy właśnie ludzie tworzyli Gazetę Olsztyńską - spontanicznie kreatywni i pogodni.
Lata z nimi spędzone były dla mnie wspaniałym czasem.
I niech tak zostanie.
kilka zdjęć ze spotkania Ex GO, 8 września 2018 roku, Browar Warmia Olsztyn
Fot. Grzegorz Czykwin
zbiorowe
w podgrupach
ogłaszam Powitanie Nowego. Ogólny aplauz!
dołącza do mnie Maciej 👍
w latach świetności Gazety Olsztyńskiej, właśnie tak wyglądały nasze branżowe imprezy integracyjne. Jak widać spełniły swoje zadanie ✌
Majka (dział dodatki), Asia (agencja reklamy), Robert (szef działu dodatki)
z prawej - autor zdjęć, wieloletni fotoreporter Gazety Olsztyńskiej.
Grzesiu dzięki za super zdjęcia, to piękna pamiątka
Byłam w lesie siódma dziesięć...
dzisiaj spotkałam pięknego gada - żmija zygzakowata. To był mój pierwszy raz. Co innego zaskrońce. Zaskrońce to mijam jak patyki. Ale żmiję spotkałam pierwszy raz w życiu. Obie byłyśmy spokojne. Ja nie chciałam jej popsuć dnia, ona nie miała o mnie zielonego pojęcia.
Zrobiłam zdjęcie i wyszłam z lasu.
jednocześnie trwają cały czas przygotowania do koncertu w Filharmonii Olsztyńskiej pod hasłem "Muzyczny Bieg na 6 Łap".
wyzwanie spore, bo śpiewamy aż trzy piosenki, podział na grupy: żeńską, męską i mieszaną. Każda grupa śpiewa swoja pieśń + trzecia, zaśpiewana będzie razem.
Nasze show odbędzie się 29 września 2018 r. na schodach Filharmonii Olsztyńskiej ;) jesteśmy bardzo przejęci. Ćwiczymy dwa razy w tygodniu i są, oprócz śpiewów, bardzo fajne spotkania towarzyskie.
Próby prowadzi Patrycja Kunert, a nad wszystkim czuwa Monika Dąbrowska.
Jak mówią dziewczyny - Tłumy szaleją, staniki latają! Haha 😁
w sobotę (25 sierpnia) zagraliśmy dla Marty. Koncert zorganizowali: Ania Mikita i Sławek Tychek, a licytacje poprowadziła Jolanta Wiszniewska, dziennikarka TVP3 Olsztyn.
Tego wieczoru w klubie Nowy Andergrant spotkało się mnóstwo DOBRA. Ludzie przynieśli swoje przetwory, wypieki, przedmioty, które sami wykonali, był nawet serwis do kawy. Olsztyńscy artyści przekazali na licytację obrazy, płyty, ręcznie szyte Anioły... Piękni ludzie, piękna inicjatywa. Z licytacji i tego, co wrzucono do puszek, wspólnymi siłami - udało się zebrać ponad 5 500 zł. Pieniądze będą ogromnym wsparciem dla naszej chorej koleżanki.
I znowu poznałam mnóstwo świetnych ludzi, dobry czas 💗
na schodkach klubu - Olsztyńskie Anioły 💖
organizatorzy koncertu: Ania Mikita i Sławek Tychek
Fot. Grzegorz Marek
licytacje prowadziła Jola Wiszniewska
Fot. Rafał Dmochowski
część Olsztyńskiego Klubu Literackiego
Marcin, Wojtek, Michalina, Monika i ja
Monika i Wojtek włączyli się do koncertu i przeczytali swoje piękne wiersze
Nowy Andergrant, Gramy i Pomagamy, 25 sierpnia 2018
Cóż to było za popołudnie! Pojechaliśmy do Łukty, do rodzinnego domu Moni. Przyjęły nas także mama i babcia Moni. Wspaniały ogród, owoce, babcia Moni pięknie śpiewa, więc śpiewom nie było końca. Potem spacer, lody (najlepsze lody na świecie są Łukcie) i pogaduchy na pomoście cudownego jeziora (ale nie pamiętam nazwy), wracaliśmy w nocy, oczywiście śpiewając :)
Jutro wezmę udział w koncercie charytatywnym "Gramy i Pomagamy" dla Marty. W akcję zaangażowało się mnóstwo ludzi, będą licytacje, degustacje, będziemy śpiewać, grać, a przede wszystkim będziemy RAZEM.
Nowy Andergrant, 25 sierpnia, godz. 18.00.
szczegóły na plakacie
Marcelka świetnie sobie radzi na trzech łapkach, jednak zdrowa łapa przejmuje całe obciążenie motoryczne. Wczoraj dr Piotr Parys z olsztyńskiej kliniki weterynaryjnej Olwet musiał przeprowadzić zabieg na tej "zdrowej" łapce. Marcela była bardzo dzielna. Teraz rehabilitacja.
Nie ma lekko. Ale staramy się, żeby było dobrze.
pracowite lato - prace nad wydaniem dwóch kolejnych książek - Operacja Dexter i CZUBEK - są na półmetku. Bardzo sprawnie poszła korekta, a to dzięki profesjonalnej robocie pani Pauliny Zyszczak.
Otrzymałam też pierwsze projekty okładek autorstwa Emila Melerskiego - bardzo mi się podobają.
Nawiązałam kontakt z amerykańską Fundacją GREY2K USA Worldwide. To dzięki Kathy Pelton, własnie z tej Fundacji, napisałam Operację Dexter. Zainspirowała mnie jej opowieść o tragicznym losie wielu chartów, które zmuszane są do biegania w wyścigach na kalifornijskich stadionach. Niestety, Kathy nie ma już z nami... Operacja Dexter jest moim hołdem dla niej i jej działalności.
Okładek
jeszcze nie mogę pokazać. Pokażę je po końcowych akceptacjach. Ciekawa
jestem ilustracji do Operacji Dexter i ułożenia graficznego CZUBKA z ilustracjami Marjeli Flow. To
już na dniach. Mam nadzieję, że tej jesieni będę mogła zorganizować pierwsze, promocyjne spotkania z Czytelnikami. Bardzo na to czekam :)
***
Niewyobrażalne cierpienie psów pokazują filmy. Z boku może to wygląda jak zwykła wywrotka, ot łapa się podwinęła i już. Te psy przewracają się w wyniku urazu - złamania łapy lub kręgosłupa. Tak potężne są w czasie biegu przeciążenia. Na pierwszym filmie widać jak psy łamią sobie łapy, taki pies już nigdy nie wróci do pełnego zdrowia, tylko niektórzy "trenerzy" leczą swoich żywicieli. Większość psów (z tego filmu wszystkie trzy) są usypiane. Są i tacy, którym nie opłaca się ani leczenie, ani eutanazja i wyrzucają zranione psy ulice. Dosłownie. Taki pies, jak ma szczęście, trafi do schroniska, a jak nie ma szczęścia - umrze w upale z głodu, braku wody, w niewyobrażalnych cierpieniach.
na tym filmie biały chart ciągnie za sobą tylne łapy prawdopodobnie po urazie kręgosłupa. GREY2K USA Worldwide walczy o zamknięcie stadionów.
Odeszła od nas Bożenka Kordasz vel Kordasia.
Kordasię poznałam na forum Bożen i Bożenn. Tam każda Bożena miała ksywkę. Musiała mieć, bo jak się do siebie zwracać, gdy wszystkie są Bożenami?
Kordasia była w najbliższym gronie Bożenek, z którymi się kontaktowałam, spotykałam. Stanowiłyśmy taką grupkę Bożen Warszawsko-Olsztyńskich. Organizowałyśmy sobie mini zloty i były to wspaniałe chwile.
Na naszym forum to Bożenka najwcześniej wstawała i serwowała nam wirtualne, poranne kawy. Często też pisała, że to kawa "z łyżeczką nieba". Pod wpływem tych wpisów - napisłam wiersz, który znalazł się w moim tomiku "Da się żyć":
Ach, gdyby tak łyżeczkę nieba można do kawy wrzucić i gdyby jeszcze stare drzewa udało się zawrócić, i czarnej burzy biały obłok wyszarpnąć, jak Komeda. I gdyby jeszcze to zamieszać łyżeczką prosto z nieba...
Kordasia przyjeżdżała na moje spotkania autorskie, wspierała mnie swoją obecnością. Była ze mną i innymi Bożenami w ważnych dla nas chwilach.
Korasiu - dziękuję.