(opowieść z podtekstem personalnym)
Wystraszyłam się dziś bałwana.
Rano, kiedy wychodziłam z psem na spacer, zobaczyłam go w porannej szarudze. Stał tak niespodziewanie, że aż podskoczyłam.
Bałwan jeden.
W czapce.
I pomyślałam od razu: - Nie bój się bałwana, to bałwan tylko.
I zaraz potem pomyślałam drugi raz: - I niczym innym nie będzie.
dobrego dnia! :)
dzień później
czapeczka upadła,
upadła marchewka
nie boję się więc bałwana :)
- Apatia †
- Bożenki
- Czas honoru
- Dziewczyna z granatem w ręce
- Flamingi
- Janis Joplin
- Maryla Rodowicz
- Mały człowiek z wielkim psem
- audycje radiowe
- bajki
- benefis_2017
- blizny
- blues na drugą stronę
- da się żyć
- galeria
- galeria priv
- moje artykuły
- prasa
- proza
- purpurowe gniazdo
- płyty
- recenzja
- rodzina
- spotkania
- wywiady
czwartek, 31 stycznia 2013
środa, 30 stycznia 2013
z lasu do sadu
Wylatam z lasu do życia,
wylatam jak ptak spłoszony.
Wylatam z lasu do życia
zmęczonym głosem stłumionym śpiewam,
choć nie mam ochoty
choć skrzydła mam ciężkie jak myśli...
Wylatam z lasu do życia
i lecę do sadu...
do wiśni...
czwartek, 24 stycznia 2013
kamień jak ramię
zmieniłam ostatni wiersz 2012 roku.
Zawsze zmieniam. Do końca staram się zrozumieć co napisałam :) więc zmieniam i zmieniam... Kiedyś rozpisywałam się. Myślałam, że żeby być zrozumianą muszę używać więcej słów. Muszę opisywać. Więc opisywałam. Dzisiaj wiem, co piszę.
Ostatni wiersz 2012 roku brzmi tak:
Aniele Stróżu Mój
w istnieniu i w nie-istnieniu
przysiądź na moim ramieniu.
i wszystko jasne.
Ale kilka dni temu dopisałam "kamień". Chciałam zmienić sens wiersza i zmieniłam.
Aniele Stróżu Mój
w istnieniu i w nie-istnieniu
przysiądź na moim ramieniu
i unieś to ramię.. jak kamień.
Aniele Stróżu Mój,
w istnieniu czy w nie-istnieniu
przysiądź na moim kamieniu
i unieś go jak ramię...
... i rzuć!
prawda, że wszystko jasne?
pozdrawiam
Bożenia :)
Zawsze zmieniam. Do końca staram się zrozumieć co napisałam :) więc zmieniam i zmieniam... Kiedyś rozpisywałam się. Myślałam, że żeby być zrozumianą muszę używać więcej słów. Muszę opisywać. Więc opisywałam. Dzisiaj wiem, co piszę.
Ostatni wiersz 2012 roku brzmi tak:
Aniele Stróżu Mój
w istnieniu i w nie-istnieniu
przysiądź na moim ramieniu.
i wszystko jasne.
Ale kilka dni temu dopisałam "kamień". Chciałam zmienić sens wiersza i zmieniłam.
Aniele Stróżu Mój
w istnieniu i w nie-istnieniu
przysiądź na moim ramieniu
i unieś to ramię.. jak kamień.
Aniele Stróżu Mój,
w istnieniu czy w nie-istnieniu
przysiądź na moim kamieniu
i unieś go jak ramię...
... i rzuć!
prawda, że wszystko jasne?
pozdrawiam
Bożenia :)
niedziela, 20 stycznia 2013
z Marylą Rodowicz rozmawia Bożena Kraczkowska "Disco polo" (Weekend "Ona tańczy dla mnie")
Ostatnie tygodnie w mediach niewątpliwie należą do zespołu Weekend i ich piosenki "Ona tańczy dla mnie". Do dyskusji o disco polo włączyła się także Gazeta Olsztyńska. Do rozmowy zaprosiła bohaterów całego zamieszania, czyli członków grupy Weekend oraz m.in. Marylę Rodowicz. Maryla zaproszenie przyjęła. Dziękuję.
Niech każdy robi swoje
Bożena Kraczkowska: - Jest Pani artystką, która kładzie szczególny nacisk na jakość - tekstu, muzyki, kostiumu. Czy warto być wyrafinowanym, gdy rekordy popularności biją proste piosenki disco polo?
Maryla Rodowicz: - Zawsze warto robić swoją robotę dobrze i nie ma znaczenia czy jest to piosenka poetycka z tzw. tekstem, czy lekkie disco polo. Dobra robota sama się obroni. Nie ma nic złego w tym, że ludzie dobrze się bawią przy prostych melodyjnych piosenkach. Nie ma też nic złego w tym, że popadają w zadumę czy z lubością jej się poddają słuchając np. "Łatwopalnych".
BK: - Co czuje artysta, gdy dowiaduje się, że piosenka zespołu Weekend "Ona tańczy dla mnie" obejrzało na YouTube ponad 42 miliony ludzi, a dla porównania "Do Rycerzy, do szlachty, do mieszczan" Hey'a (zespołu, który utrzymuje się na szczytach list przebojów) zaledwie ponad 400 tysięcy? Może trzeba zacząć śpiewać disco polo?
MR:- Myślę, że nie należy tego porównywać. To bardzo różne światy. Nie wszystko, co bije rekordy popularności jest na wysokim poziomie i odwrotnie - nie wszystko, co jest na solidnym, dobrym poziomie stanie się z automatu popularne. Co czuje artysta? Pewnie, że chciałoby się sprzedawać więcej płyt, mieć milion kliknięć na YouTube. Mam na Facebooku swój Fan Page i tam co wieczór rozmawiam ze swoimi Fanami o muzyce, o kostiumach... Oni akurat nie słuchają disco polo. Słuchają Maryli Rodowicz i niech tak zostanie. Elitarność też nie jest czymś złym (śmiech).
BK: - Jaka, Pani zdaniem, jest przyczyna tak dużej popularności piosenki zespołu Weekend?
MR: - Tak jak powiedziałam – ludzie chcą się bawić. Do zabawy wybierają sobie odpowiednią dla swoich potrzeb zabawkę w tym przypadku muzykę. Może wcale nie jesteśmy, my Polacy, takimi smutasami jak się wydaje. To, że mój repertuar stanowią w większości piosenki "o czymś", że autorami tych utworów są wybitni poeci, tekściarze, kompozytorzy, że nagrywam z najlepszymi w Polsce muzykami czy z chórem z Los Angeles nie znaczy, że nie sięgam do repertuaru lżejszego. "Kolorowe jarmarki" Janusza Laskowskiego są tego najlepszym przykładem. Każdy koncert układam tak, żeby ludzie mogli i pomyśleć, i poskakać. Ludzie przychodzą na koncert, żeby się bawić, oderwać od kłopotów i my, artyści staramy się im w tym pomóc. Każdy z nas, na swój sposób i w swojej kategorii.
BK: - Różne są opinie na temat walorów artystycznych muzyki disco polo. Radia nie chcą tych piosenek grać, znawcy muzyki, krytycy wypowiadają się z lekceważeniem o ich twórcach i wykonawcach... Czy obrażanie się na disco polo jest dobrą drogą?
MR: - Absolutnie nie. Obrażanie się niczego nie zmieni. Zresztą – czy trzeba zmieniać? Niech każdy robi swoje. Zostawmy ludziom wolność wyboru, bo to oni głosują, lajkują, przychodzą na koncerty, kupują płyty...
BK: - Kiedy zapowiadała Pani, że w czasie koncertu sylwestrowego we Wrocławiu zatańczy "Gangnam Style" PSY, w internecie zawrzało, że jak to, artystka takiej klasy jak Maryla Rodowicz zejdzie do poziomu kiczowatego koreańskiego popu? Nie poddała się Pani jednak naciskom i zatańczyła w stylu gangnam. Dlaczego?
MR:- Gangnam tańczy pół świata. Na YouTube ma ponad miliard odsłon. Trudno nie zauważyć, że właśnie ten utwór ludzkość polubiła najbardziej. Sylwester jest raz w roku. To wieczór ogólnej zabawy, świat wita nowy rok. Wszyscy śpiewają, tańczą... Gangnam Style świetnie się do tego nadawał, więc go zatańczyłam. I tego wieczoru wszyscy – publiczność zgromadzona na rynku we Wrocławiu i artyści na scenie – bawiliśmy się doskonale. O to przecież chodziło.
autor: Bożena Kraczkowska
wywiad ukazał w magazynowym, sobotnio-niedzielnym wydaniu Gazety Olsztyńskiej, 19 stycznia 2013 r.
Fot. Bożena Kraczkowska
Niech każdy robi swoje
Bożena Kraczkowska: - Jest Pani artystką, która kładzie szczególny nacisk na jakość - tekstu, muzyki, kostiumu. Czy warto być wyrafinowanym, gdy rekordy popularności biją proste piosenki disco polo?
Maryla Rodowicz: - Zawsze warto robić swoją robotę dobrze i nie ma znaczenia czy jest to piosenka poetycka z tzw. tekstem, czy lekkie disco polo. Dobra robota sama się obroni. Nie ma nic złego w tym, że ludzie dobrze się bawią przy prostych melodyjnych piosenkach. Nie ma też nic złego w tym, że popadają w zadumę czy z lubością jej się poddają słuchając np. "Łatwopalnych".
BK: - Co czuje artysta, gdy dowiaduje się, że piosenka zespołu Weekend "Ona tańczy dla mnie" obejrzało na YouTube ponad 42 miliony ludzi, a dla porównania "Do Rycerzy, do szlachty, do mieszczan" Hey'a (zespołu, który utrzymuje się na szczytach list przebojów) zaledwie ponad 400 tysięcy? Może trzeba zacząć śpiewać disco polo?
MR:- Myślę, że nie należy tego porównywać. To bardzo różne światy. Nie wszystko, co bije rekordy popularności jest na wysokim poziomie i odwrotnie - nie wszystko, co jest na solidnym, dobrym poziomie stanie się z automatu popularne. Co czuje artysta? Pewnie, że chciałoby się sprzedawać więcej płyt, mieć milion kliknięć na YouTube. Mam na Facebooku swój Fan Page i tam co wieczór rozmawiam ze swoimi Fanami o muzyce, o kostiumach... Oni akurat nie słuchają disco polo. Słuchają Maryli Rodowicz i niech tak zostanie. Elitarność też nie jest czymś złym (śmiech).
BK: - Jaka, Pani zdaniem, jest przyczyna tak dużej popularności piosenki zespołu Weekend?
MR: - Tak jak powiedziałam – ludzie chcą się bawić. Do zabawy wybierają sobie odpowiednią dla swoich potrzeb zabawkę w tym przypadku muzykę. Może wcale nie jesteśmy, my Polacy, takimi smutasami jak się wydaje. To, że mój repertuar stanowią w większości piosenki "o czymś", że autorami tych utworów są wybitni poeci, tekściarze, kompozytorzy, że nagrywam z najlepszymi w Polsce muzykami czy z chórem z Los Angeles nie znaczy, że nie sięgam do repertuaru lżejszego. "Kolorowe jarmarki" Janusza Laskowskiego są tego najlepszym przykładem. Każdy koncert układam tak, żeby ludzie mogli i pomyśleć, i poskakać. Ludzie przychodzą na koncert, żeby się bawić, oderwać od kłopotów i my, artyści staramy się im w tym pomóc. Każdy z nas, na swój sposób i w swojej kategorii.
BK: - Różne są opinie na temat walorów artystycznych muzyki disco polo. Radia nie chcą tych piosenek grać, znawcy muzyki, krytycy wypowiadają się z lekceważeniem o ich twórcach i wykonawcach... Czy obrażanie się na disco polo jest dobrą drogą?
MR: - Absolutnie nie. Obrażanie się niczego nie zmieni. Zresztą – czy trzeba zmieniać? Niech każdy robi swoje. Zostawmy ludziom wolność wyboru, bo to oni głosują, lajkują, przychodzą na koncerty, kupują płyty...
BK: - Kiedy zapowiadała Pani, że w czasie koncertu sylwestrowego we Wrocławiu zatańczy "Gangnam Style" PSY, w internecie zawrzało, że jak to, artystka takiej klasy jak Maryla Rodowicz zejdzie do poziomu kiczowatego koreańskiego popu? Nie poddała się Pani jednak naciskom i zatańczyła w stylu gangnam. Dlaczego?
MR:- Gangnam tańczy pół świata. Na YouTube ma ponad miliard odsłon. Trudno nie zauważyć, że właśnie ten utwór ludzkość polubiła najbardziej. Sylwester jest raz w roku. To wieczór ogólnej zabawy, świat wita nowy rok. Wszyscy śpiewają, tańczą... Gangnam Style świetnie się do tego nadawał, więc go zatańczyłam. I tego wieczoru wszyscy – publiczność zgromadzona na rynku we Wrocławiu i artyści na scenie – bawiliśmy się doskonale. O to przecież chodziło.
autor: Bożena Kraczkowska
wywiad ukazał w magazynowym, sobotnio-niedzielnym wydaniu Gazety Olsztyńskiej, 19 stycznia 2013 r.
Fot. Bożena Kraczkowska
sobota, 19 stycznia 2013
70. urodziny Janis Joplin - drinki stawia Perła!
dziś 70. urodziny Janis Joplin
kiedyś marzyłam o tym, żeby napisać o niej książkę. Nawet zaczęłam... leży w najgłębszej z moich bezkresnych szuflad.
Może napiszę... a może wiersz, nie wiem, co zrobię.
Zawsze będę to wspominać: uczyłam się wtedy w mrągowskim liceum. Na prywatce u koleżanki Danki usłyszałam solówkę gitarową, kilka sekund, a potem rozdzierający głos i taśma się skończyła. Mnie dosłownie powaliło. Nikt z obecnych nie wiedział, co to było, ta solówka i ten wywrzask zapisane na 2 metrach brązowej taśmy.
W wakacje pracowałam na plaży miejskiej. Też w Mrągowie. Miałam w kanciapie takie małe radyjko "Silesia" czy jakoś tak, pamiętam, że było w skórzanym,brązowym pokrowcu. Zaczęła się audycja Wojciecha Manna. Dałam gałę na full i poszłam zamiatać schody, bo ludzie ciągle ten piach nanosili i nanosili... i trzeba było zamiatać. Stoję w słońcu i w chmurze kurzu, i nagle słyszę tę solówkę. Zanim dobiegłam do kanciapy, piosenka się skończyła. Usłyszałam jednak aksamitny głos prezentera: śpiewała Janis Joplin.
O tym, że to było Summertime i że Janis Joplin jest białą kobietą, dowiedziałam się z Teleranka, oprawiając śledzie :)
kiedyś marzyłam o tym, żeby napisać o niej książkę. Nawet zaczęłam... leży w najgłębszej z moich bezkresnych szuflad.
Może napiszę... a może wiersz, nie wiem, co zrobię.
Zawsze będę to wspominać: uczyłam się wtedy w mrągowskim liceum. Na prywatce u koleżanki Danki usłyszałam solówkę gitarową, kilka sekund, a potem rozdzierający głos i taśma się skończyła. Mnie dosłownie powaliło. Nikt z obecnych nie wiedział, co to było, ta solówka i ten wywrzask zapisane na 2 metrach brązowej taśmy.
W wakacje pracowałam na plaży miejskiej. Też w Mrągowie. Miałam w kanciapie takie małe radyjko "Silesia" czy jakoś tak, pamiętam, że było w skórzanym,brązowym pokrowcu. Zaczęła się audycja Wojciecha Manna. Dałam gałę na full i poszłam zamiatać schody, bo ludzie ciągle ten piach nanosili i nanosili... i trzeba było zamiatać. Stoję w słońcu i w chmurze kurzu, i nagle słyszę tę solówkę. Zanim dobiegłam do kanciapy, piosenka się skończyła. Usłyszałam jednak aksamitny głos prezentera: śpiewała Janis Joplin.
O tym, że to było Summertime i że Janis Joplin jest białą kobietą, dowiedziałam się z Teleranka, oprawiając śledzie :)
dziś 70. urodziny Janis Joplin...
Drinki stawia Perła!
środa, 26 grudnia 2012
"Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury" Cezary Makiewicz
Cezary Makiewicz nagrał nową płytę pt. "Prawie w oczach".
Na płycie znalazły się trzy piosenki z moimi tekstami - "Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury" (1), "Wytrzymam" (9), "Prawie w oczach" (10), muzyka - Cezary Makiewicz.
Praca z Cezarym jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Poza tym ja uwielbiam pisać i gdybym tylko mogła, wyłącznie bym pisała :)
Posłuchajcie proszę piosenki "Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury", która wybrzmiała nad jeziorem Czos w czasie tegorocznego Pikniku Country Mrągowo 2012 r.
"Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury" - Piknik Country Mrągowo 2012 r.
...a pamiętam pierwsze Pikniki Country... scena była maleńka, za dach robiło wielkie drzewo, na brzegu jeziora paliło się ogromne ognisko, przy którym siedzieli artyści i czekali na swoje wejście. Publiczność była z przodu na lądzie i z tyłu na wodzie - mnóstwo ludzi w łódkach, kajakach, żaglówkach. Daleko, po drugiej stronie Czosu, na brzegu też paliły się ogniska, bo tam też ludzie piknikowali, śpiewali, słuchali tego, co na scenie. Woda pięknie niosła.
Publiczność, w podzięce za dobrą zabawę, nagradzała artystów warzywami, owocami, kiełbasą, piwem... Sama wręczyłam Urszuli Sipińskiej jabłko, bo akurat miałam ze sobą jabłka. Ludzie po prostu dawali, co mieli.
Więc my-publiczność, ta ziemska i wodna, scena, artyści i te ogniska, stanowiliśmy wówczas JEDNO. Koncerty kończyły się nad ranem. Do domu wracaliśmy w porannej mgle, zmęczeni, zachrypnięci, szczęśliwi.
Na jeziorze tliły się już pierwsze słońca. Był rok 1982 r... :)
Na płycie znalazły się trzy piosenki z moimi tekstami - "Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury" (1), "Wytrzymam" (9), "Prawie w oczach" (10), muzyka - Cezary Makiewicz.
Praca z Cezarym jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Poza tym ja uwielbiam pisać i gdybym tylko mogła, wyłącznie bym pisała :)
Posłuchajcie proszę piosenki "Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury", która wybrzmiała nad jeziorem Czos w czasie tegorocznego Pikniku Country Mrągowo 2012 r.
"Zarzucić wędkę gdzieś w Mazury" - Piknik Country Mrągowo 2012 r.
...a pamiętam pierwsze Pikniki Country... scena była maleńka, za dach robiło wielkie drzewo, na brzegu jeziora paliło się ogromne ognisko, przy którym siedzieli artyści i czekali na swoje wejście. Publiczność była z przodu na lądzie i z tyłu na wodzie - mnóstwo ludzi w łódkach, kajakach, żaglówkach. Daleko, po drugiej stronie Czosu, na brzegu też paliły się ogniska, bo tam też ludzie piknikowali, śpiewali, słuchali tego, co na scenie. Woda pięknie niosła.
Publiczność, w podzięce za dobrą zabawę, nagradzała artystów warzywami, owocami, kiełbasą, piwem... Sama wręczyłam Urszuli Sipińskiej jabłko, bo akurat miałam ze sobą jabłka. Ludzie po prostu dawali, co mieli.
Więc my-publiczność, ta ziemska i wodna, scena, artyści i te ogniska, stanowiliśmy wówczas JEDNO. Koncerty kończyły się nad ranem. Do domu wracaliśmy w porannej mgle, zmęczeni, zachrypnięci, szczęśliwi.
Na jeziorze tliły się już pierwsze słońca. Był rok 1982 r... :)
wtorek, 18 grudnia 2012
GOŚĆ akustycznie ze studia koncertowego Radia Olsztyn
Piosenka została zarejestrowana w czasie 1000. wydania LP RAGA TOP Radio Olsztyn, 8 grudnia 2012 r. (opis w poście 9 grudnia 2012)
przypomnę tylko, że zaśpiewałam na żywo w duecie z Czarkiem Makiewiczem (gitara akustyczna).
Było bardzo miło i emocjonalnie :)
proszę posłuchać - GOŚĆ akustycznie
przypomnę tylko, że zaśpiewałam na żywo w duecie z Czarkiem Makiewiczem (gitara akustyczna).
Było bardzo miło i emocjonalnie :)
proszę posłuchać - GOŚĆ akustycznie
sobota, 15 grudnia 2012
ostatni wiersz roku 2012
świątecznie się zrobiło, otwieramy szafy i Aniołki wypuszczamy z pudeł... za oknem znów "świat się wybielił od święta..."
to chyba ostatni wiersz w tym roku, bo trzeba gotować bigosy, lepić pierogi i uszka... w moim lesie, każdego ranka spotykam dwie sarny. Stoją zazwyczaj w tym samym miejscu, jakby na mnie czekały. A one pewnie mają tam krzaczki czarnej jagody...
W moim lesie mieszkają też dwa kruki - pani Kruk i pan Kruk. Kiedy wychodzę z lasu na bezmiar pola, lecą i krzyczą. Jakby mnie pozdrawiały. A to pewnie za każdym razem inne kruki... Jestem w moim lesie codziennie. Pod wierszem zawieszam pastorałkę, na ten święty czas :)
w istnieniu czy w nie-istnieniu...
Pastorałka "Dobry Anioł"
(z płyty "Wystarczy mnie lubić")
to chyba ostatni wiersz w tym roku, bo trzeba gotować bigosy, lepić pierogi i uszka... w moim lesie, każdego ranka spotykam dwie sarny. Stoją zazwyczaj w tym samym miejscu, jakby na mnie czekały. A one pewnie mają tam krzaczki czarnej jagody...
W moim lesie mieszkają też dwa kruki - pani Kruk i pan Kruk. Kiedy wychodzę z lasu na bezmiar pola, lecą i krzyczą. Jakby mnie pozdrawiały. A to pewnie za każdym razem inne kruki... Jestem w moim lesie codziennie. Pod wierszem zawieszam pastorałkę, na ten święty czas :)
"Aniele Stróżu Mój"
w istnieniu czy w nie-istnieniu...
przysiądź na moim ramieniu.
Pastorałka "Dobry Anioł"
(z płyty "Wystarczy mnie lubić")
czwartek, 13 grudnia 2012
13 grudnia 2012 rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce
autor zdjęcia: J. Żołnierkiewicz
Stan wojenny w Polsce został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku (niezgodnie z Konstytucją PRL) na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
Zawieszony został 31 grudnia 1982 roku, zaś zniesiony 22 lipca 1983 roku.
Stan wojenny w Polsce został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku (niezgodnie z Konstytucją PRL) na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
Zawieszony został 31 grudnia 1982 roku, zaś zniesiony 22 lipca 1983 roku.
niedziela, 9 grudnia 2012
"Gość" w 1000. notowaniu RaGa TOP Radio Olsztyn / na żywo
Wczoraj (8 grudnia) odbyło się 1000. notowanie RaGa TOP, listy przebojów Radia Olsztyn. Blues "Gość" znalazł się na cudnym, 3. miejscu tego jubileuszowego notowania, w zawiązku z czym pan redaktor Michał Porycki zaprosił mnie do żywego udziału w programie.
Ciekawa formuła – artyści, których piosenki znalazły się na liście, mieli zaśpiewać swoje utwory na żywo w studiu koncertowym PRO, w kolejności zajmowanych miejsc.
Oczywiście miałam tremę. Wspierał mnie mocno Czarek Makiewicz. Nie w tremie rzecz jasna, lecz w jej pokonaniu.
Czarek pięknie zaśpiewał swoją piosenkę "Zakochajmy się znowu", a potem razem zaśpiewaliśmy "Gościa", który też zabrzmiał bardzo, bardzo.
Tuż przed wejściem na antenę miałam kontakt z Becią Wąsowską z Forum Bożen NK. Dziewczyny zawsze mnie wspierają, za co serdecznie dziękuję :)
Program "poprowadził" Marek Niedźwiecki, to znaczy listę na żywo prowadził Michał Porycki, ale tak to zorganizował, że pan Marek zaczął, a potem, co jakiś czas też się odzywał.
Notowania zaczęłam słuchać w samochodzie, w drodze do radia, a potem do końca już w studiu. Program realizował Ryszard Szmit. Obaj panowie - Michał Porycki i Ryszard Szmit - zrobili świetną robotę. Trzeba o tym pisać, bo to co słyszymy z głośnika, jest miłą dla ucha końcówką trudnej, wielogodzinnej pracy radiowca.
Na koniec, gdy już wychodziłam ze studia, zahaczyłam o jakieś wieszaki, narobiłam rumoru, ale szczęśliwie mnie nie zabiło. Za to pan Michał, cały czas na żywo, poprosił tylko: Pani Bożeno, wieszaki zostają :)
Było miło.
Do usłyszenia na kolejnym jubileuszowym notowaniu RaGa TOP!
A oto jak "Gość" wchodził na płytę, a potem na listy przebojów
płytę "Wystarczy mnie lubić" wyprodukował, zaaranżował Cezary Makiewicz. Nagrania zostały zrealizowane w Majkel Studio w Olsztynie, w 2012 r.
Historyczne zdjęcie - spotkanie z Markiem Nedźwieckim i "przekazanie" płyty "Wystarczy mnie lubić" do recenzji.
w 1600. notowaniu LP3 Gość zajął 44. miejsce
http://lp3.polskieradio.pl/notowania/?rok=2012&numer=1600
w 1000. notowaniu RaGa TOP "Gość" zajął 3. miejsce
z Czarkiem Makiewiczem / 1000 notowanie / Radio Olsztyn 8 grudnia 2012
audycję prowadził Michał Porycki
program realizował Ryszard Szmit.
Z Cezarym Makiewiczem w PRO Studio Olsztyn
Gość na żywo / 8 grudnia 2012 / PRO Studio Radio Olsztyn
Fot. Przemek Wiśniewski, Tomasz Roman Olszewski, Bożena Kraczkowska.
Ciekawa formuła – artyści, których piosenki znalazły się na liście, mieli zaśpiewać swoje utwory na żywo w studiu koncertowym PRO, w kolejności zajmowanych miejsc.
Oczywiście miałam tremę. Wspierał mnie mocno Czarek Makiewicz. Nie w tremie rzecz jasna, lecz w jej pokonaniu.
Czarek pięknie zaśpiewał swoją piosenkę "Zakochajmy się znowu", a potem razem zaśpiewaliśmy "Gościa", który też zabrzmiał bardzo, bardzo.
Tuż przed wejściem na antenę miałam kontakt z Becią Wąsowską z Forum Bożen NK. Dziewczyny zawsze mnie wspierają, za co serdecznie dziękuję :)
Program "poprowadził" Marek Niedźwiecki, to znaczy listę na żywo prowadził Michał Porycki, ale tak to zorganizował, że pan Marek zaczął, a potem, co jakiś czas też się odzywał.
Notowania zaczęłam słuchać w samochodzie, w drodze do radia, a potem do końca już w studiu. Program realizował Ryszard Szmit. Obaj panowie - Michał Porycki i Ryszard Szmit - zrobili świetną robotę. Trzeba o tym pisać, bo to co słyszymy z głośnika, jest miłą dla ucha końcówką trudnej, wielogodzinnej pracy radiowca.
Na koniec, gdy już wychodziłam ze studia, zahaczyłam o jakieś wieszaki, narobiłam rumoru, ale szczęśliwie mnie nie zabiło. Za to pan Michał, cały czas na żywo, poprosił tylko: Pani Bożeno, wieszaki zostają :)
Było miło.
Do usłyszenia na kolejnym jubileuszowym notowaniu RaGa TOP!
A oto jak "Gość" wchodził na płytę, a potem na listy przebojów
płytę "Wystarczy mnie lubić" wyprodukował, zaaranżował Cezary Makiewicz. Nagrania zostały zrealizowane w Majkel Studio w Olsztynie, w 2012 r.
Historyczne zdjęcie - spotkanie z Markiem Nedźwieckim i "przekazanie" płyty "Wystarczy mnie lubić" do recenzji.
w 1600. notowaniu LP3 Gość zajął 44. miejsce
http://lp3.polskieradio.pl/notowania/?rok=2012&numer=1600
w 1000. notowaniu RaGa TOP "Gość" zajął 3. miejsce
z Czarkiem Makiewiczem / 1000 notowanie / Radio Olsztyn 8 grudnia 2012
audycję prowadził Michał Porycki
program realizował Ryszard Szmit.
Z Cezarym Makiewiczem w PRO Studio Olsztyn
Gość na żywo / 8 grudnia 2012 / PRO Studio Radio Olsztyn
Fot. Przemek Wiśniewski, Tomasz Roman Olszewski, Bożena Kraczkowska.
czwartek, 6 grudnia 2012
Ziemia z perspektywy kosmosu
Szłam wczoraj ulicą i pomyślałam, że:
z perspektywy kosmosu wcale nas nie ma!
Jakaś planeta?
Ziemia?
Wszystko bez imienia.
z perspektywy kosmosu wcale nas nie ma!
Jakaś planeta?
Ziemia?
Wszystko bez imienia.
czwartek, 29 listopada 2012
radioarchiwum z Gościem
radiorchiwum Gościa :)
mówię o Gościu dla RDN Małopolska
rozmowę prowadził ks. Jacek Miszczak - dziękuję za miły wieczór :)
środa, 21 listopada 2012
Gość w Trójce/ 3 wymiary
Wczoraj,
20 listopada pan Piotr Baron zagrał Gościa
zapisuję, żeby zapamiętać :)
3 Wymiary gitary
Piotr Baron
Czas trwania audycji: 13-14
01. Tyle tego masz - Łobaszewska Grażyna
02. Hej ty (to twój czas) - Perfect
03. Innocent Romantics - 1ONE
04. Jeźdźcy - Kult
05. 24.11.94 - Golden Life
06. All I Want - Boogie Boys
07. Gość - Kraczkowska Bożena
08. I Can Do Bad All By Myself - Hooker Jr. John Lee Dadd's Cash
09. Bad Friend - Hooker Jr. John Lee Dadd's Cash
10. Hey You - Boogie Boys.
Dziękuję panie Piotrze :)
20 listopada pan Piotr Baron zagrał Gościa
zapisuję, żeby zapamiętać :)
3 Wymiary gitary
Piotr Baron
Czas trwania audycji: 13-14
01. Tyle tego masz - Łobaszewska Grażyna
02. Hej ty (to twój czas) - Perfect
03. Innocent Romantics - 1ONE
04. Jeźdźcy - Kult
05. 24.11.94 - Golden Life
06. All I Want - Boogie Boys
07. Gość - Kraczkowska Bożena
08. I Can Do Bad All By Myself - Hooker Jr. John Lee Dadd's Cash
09. Bad Friend - Hooker Jr. John Lee Dadd's Cash
10. Hey You - Boogie Boys.
Dziękuję panie Piotrze :)
sobota, 10 listopada 2012
Wystarczy mnie lubić / status Malachitowej Płyty
Nakład płyty "Wystarczy mnie lubić" został wyczerpany.
Wydawnictwo osiągnęło status Malachitowej Płyty
no wiem, że takiego statusu nie ma, ale od teraz jest :)
na tym projekt zamykam i zaczynam pracę nad jazzem
nakład wyczerpany
Wydawnictwo osiągnęło status Malachitowej Płyty
no wiem, że takiego statusu nie ma, ale od teraz jest :)
na tym projekt zamykam i zaczynam pracę nad jazzem
nakład wyczerpany
Subskrybuj:
Posty (Atom)











