wtorek, 14 czerwca 2011

Malachitowy las w Kędzierzynie, a śnieg granatowy w Mrągowie





w przeddzień koncertu "Malachitowy las" w Kędzierzynie Koźlu, zawieszam wspomnienie pewnego wernisażu. Tym bardziej było miło, że wernisaż odbył się w moim kochanym Mrągowie (hol CKiT), a odwiedzili go i szampana ze mną pili moi rodzice oraz starzy przyjaciele z liceum - profesorowie, koledzy z ławki.
Pani burmistrz Siemieniec też była i dumna jestem, i wszystkim dziękuję :)

wtorek, 7 czerwca 2011

na rybach

w niedzielę wpadły do mnie dziewczyny.
- Jedziemy na ryby - zawołały z progu! - Mamy kapitalne miejsce. Z gwarancją!
Pogoda marzenie, to co będę siedzieć w domu. Jedziemy! Pojechałyśmy. Bez niczego. To znaczy ja wzięłam wędkę, którą mi szwagier podarował jak miałam 7 lat, a dziewczyny bez nic.
Łowisko znalazłyśmy, bo nam zależało. Ukryte było w chaszczach lasu malachitowego. Na miejscu od razu od mojej wędki odpadł spławik, więc i ja zostałam bez niczego. Przyszedł miły pan, dał nam wiaderko, przynętę, wędki i poszedł.
Ach, ach, woda, drzewa, słońce. W tym słońcu ja, w tej wodzie ryby :)
Początek miałam słaby, bo ten spławik mi odpadł, ale potem...
to było naprawdę miłe popołudnie. W sobotę będzie pstrąg w śmietanie :)



początek był trudny


urwał mi się spławik

pstrąg :)



trochę żarłoczny był

i wracamy, papa :)

poniedziałek, 6 czerwca 2011

najlepsze płyty przed Marylą

fot. Jarosław Wojtalewicz / AKPA AKPA



po koncercie Maryli Rodowicz na TOP Trendy 2011

- Po pierwsze - wspaniały sukces Maryli - pamiętajcie, że "50" trafiła na listę TOP mając tylko 6 ostatnich tygodni zeszłego roku na osiągnięcie takiego wyniku! Gdyby w statystyce sprzedanych płyt liczono eval, jak w koszykówce - "50" byłaby bezapelacyjnie pierwsza! - powiedział Darek Józefowicz vel KotBehemot.
I prawdę powiedział. 

Zatem w ścisłej dziesiątce wykonawców, którzy sprzedali najwięcej płyt w ostatnim roku znaleźli się:
Maryla Rodowicz
oraz Ania Dąbrowska, Brodka, Raz Dwa Trzy, Kult, O.S.T.R, Ania Wyszkoni, Marcin Wyrostek Tango Corazon Quintet, Czesław Śpiewa i KOMBI. (info z oficjalnej strony TOP Trendy)

relacja z recitalu Maryli Rodowicz


Pierwszą piosenką była "Cicha woda". Maryla zawsze dobrze podawała tekst. I w Cichej wodzie właśnie tak go podała. Od razu było wiadomo, że nie o wodę autorowi chodziło, nie o wodę... :) 

Zespół - rasowy big-band. Najpierw usłyszałam klawisze, potem perkusję i klarnet. A klarnet od pierwszego dźwięku w takim kręciole nowoorleańskim. Ten kręcioł przenosi w klimat big-bandów Goodmana, Ellingtona, gdzieś głębiej Illinois, bliżej Harlemu i w dół po schodkach do zadymionego Cotton Club, a tam dekadenckie klimaty free jazzu. Nóżki największych sceptyków i sztywniaków nie mają szans - muszą chodzić. Wiem to, bo moje chodzą :)

Maryla porywa. Jak cicha woda.
A kostium Maryli nazwałam właśnie "cicha woda". W tym kostiumie jest wszystko za czym się tęskni. W tym kostiumie jest Maryla - bosa, zwiewna, różowa, turkusowa...

A w Autobusie czerwonym uroczy bałagan instrumentalny. Sekcja dętych to najlepsze towarzystwo dla wokalu Maryli. Oczywiście oprócz gitary basowej. Ten wokal z big-bandem jest na miejscu w sposób niepowtarzalnie naturalny.

Zawsze uważnie słuchałam. Maryla intrygowała mnie. Tak zwyczajnie i bezrozumnie. Wiedziałam, że dostała od Boga dar. Bo daru nie można się nauczyć, dar można wyłącznie dostać. I Maryla go dostała. I ja wiedziałam, że ona go ma. Długo go nie słyszałam, choć jak mówię - słuchałam uważnie. Bo też długo Maryla trzymała ten dar w tajemnicy. I nagle popłynęła. Ale nie w Harnasiu, nie w Wołaniem pragnieniem czy Przyjdzie chmura chmur. Popłynęła w pastelowej Bossa Novie. Wtedy ją usłyszałam w sposób rzeczywisty. I na TOP Trendy usłyszałam ją znowu. Maryla oddała mi ten dar w kodzie Czerwonego autobusu.
 Za to "oddanie" wielkie dzięki.

Warto było czekać? Warto. 

Piszę tę relację i słucham koncertu z TOP Tredny 2011 i zatrzymać się nie mogę, i niesie mnie woda cicha... swing, blues, boogie, jazz, free, kręcioł i rock - masz to Marylu i trzymaj mocno. Masz to w głosie, w głowie masz. A teraz masz to też w stopach. I czasem nam to oddaj :)

Lato wróżę bardzo dobrze - najlepsze płyty jeszcze przed Marylą. 


A jak mnie ktoś zapyta, bo przecież może zapytać, więc jak mnie zapyta co lubię, odpowiem: 

truskawki, bo ich nie jem.

Pistacje, bo jeść ich nie mogę.

Słońce, bo mnie męczy.

Mirka, bo jest za daleko.

Maki, bo nie pachną.

Życie w lesie, bo jest trudne.

Marylę, bo jest cichą wodą.

jestem więc głazem, brzegiem, dziewczyną... 







sami posłuchajcie



pa

poniedziałek, 30 maja 2011

Apatia odeszła



dzisiaj, 30 maja 2011 r. (16.00) odeszła Apatia. Była ze mną 14 wiernych lat. Wzięłam ją ze schroniska dla zwierząt w Olsztynie. Ośmiomiesięczna sunia, choreńka, chudzieńka, wyrosła na fajnego przyjaciela. Kilka razy wyciągnęła mnie z poważnych kłopotów, np. wtedy, gdy wpadłam w bagno i wciągnęło mnie po pachy. Nie miałam się czego chwycić, ale Apa już przy mnie była, nachyliła swój wielki łeb i jakoś chwyciłam obrożę i wylazłam. Do dziś nie wiem jak to się stało, że wylazłam. W bagnie został mój jeden kalosz. W jednym bucie wracałam do domu, upaciana czarnym, śmierdzącym błotem.
Mam nadzieję, że Apcia miała ze mną dobre życie i teraz biega po malachitowych łąkach...
Kocham Cię piesiu...



 Apa walczy o kojec Kicusia ;) 











 była moim ukochanym psem...


sobota, 28 maja 2011

skończyłam powieść - co za fajne uczucie!

dzisiaj, 28 maja 2011 roku, o godzinie 06:20 skończyłam pisać trzecią część Marcysi (Tajemnica studni babci Augusty)!
Wspaniale fajne uczucie.
Jak lot w kosmos, jak przeciążenie, jak ryk silnika odrzutowego!
A za dwie godziny wyruszam do Dąbrówki Wielkiej na Festyn Bożenki Wąsowskiej, to sobie pośpiewamy i będzie miło :)
to wylataaaam!

piątek, 13 maja 2011

spotkania z Marylą

przeglądałam szuflady i natrafiłam na miłe fańskiegmu sercu pamiątki. Oto kartki bożonarodzeniowe zrobione przez Fanów z Fan Klubu Maryli Rodowicz.
Taką kartkę otrzymał każdy Fan, który uczestniczył w spotkaniu opłatkowym zorganizowanym przez Gwiazdę i jej Fan Klub.
Pierwszy opłatek odbył się w grudniu 2003 r.
Ostatni w 2010 r. Ale to już był Zajączek :)





kartka bożonarodzeniowa z 2004 r.





organizowane były tez spotkania letnie, na trasach koncertowych. To jest pamiątkowa "wizytówka" Białych Rękawów ze spotkania w sierpniu 2004 r.



więcej Fańskich zdjęć, relacji pokoncertowych, opisów spotkań Fanów z ich Idolką na:
www.marylarodowicz.pl
-

wtorek, 3 maja 2011

piekło, niebo

po wczorajszym czytaniu newsów w mediach i obejrzeniu kilku "dzienników" myśl mnie taka oblazła:
sukcesem człowieka XXI wieku, jego wielką radością, ulgą i szczęściem jest... śmierć drugiego człowieka. Do tego doszliśmy.
A po dzisiejszym przejrzeniu wieści porannych dodam jeszcze: i dotyczy to śmierci zarówno świętych, jak i zbrodniarzy.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Smoleńsk

gdy trzeba krzyczeć, wierszem krzyczę...
dziś 10 kwietnia 2011 i niezmiennie krzyczę!

fot. Tulipan narodowy / Bożena Kraczkowska

"Polska niemiłość"

widziałam ją dzisiaj:
na progu kościoła
różańcem cisnęła w Boga,

prostacka, cyniczna,
bezwzględną nienawiść
wbijała Polakom w czoła. 



Partyjnie wpuszczona,
zaszczuta partyjnie,
cynicznie wykorzystana... 


Widziałam ją dzisiaj,
tę polską niemiłość,
co śmiercią jest naznaczana...

piątek, 1 kwietnia 2011

obietnica

mam teraz trochę czasu, więc myślę (ratunku! ;)
i wymyśliłam wiersz. Wiersz o Polsce, czyli obietnica. Spędziłam kilka lat za granicą, ale wtedy o tym nie myślałam w ten sposób. Widać wszystko ma swój czas… :)

obietnica

chciałabym coś dla ducha,
dla brzucha już zrobiłam.
Niechby i marna otucha
na chwilę mnie polubiła…

Chciałabym jak najwięcej,
najmocniej, najgoręcej.
Chciałabym coś dla ducha…
… mogą być twoje ręce…

Mogą być twoje dworce,
wieżowce nad miastami
lub sklepik na Majorce
pachnący oliwkami

i kamieniste plaże
jak ścieżki w Karkonoszach.
Chciałaby coś dla ducha
w jagodowych kaloszach

ref.
wrócę...
i będę cię kochać jak życie, jak bez, jak zbawcę!
Wrócę na ośmiu smokach *
powrócę piękna… jak zawsze…

Wrócę, bo byłam daleko,
i dalej, niż było warto.
Wrócę do ciebie rzeko
z moją duszą przetartą.

Wrócę i będę cię kochać
jak wariat, jak potępieniec!
Powrócę na ośmiu smokach,
wrócę, ale do ciebie…

Wrócę, bo byłam daleko,
i dalej niż było warto!
Wrócę do ciebie rzeko.
Wrócę z duszą przetartą…

* chodzi oczywiście o cylindry :)

wtorek, 29 marca 2011

wielkie granie w Gdańsku

koncert - intymna sprawa, a zdjęcia - jak koncert :)
zapraszam do małej galerii zdjęć z koncertu Marylki Rodowicz w Gdańsku_26.03.11 r.
i tyle
więcej na stronie internetowej Maryli Rodowicz: www.marylarodowicz.pl





























fot. Bożena Kraczkowska

więcej na: www.marylarodowicz.pl
-
-

środa, 23 marca 2011

widok z piętra

Z mojego piętra nie widać nieba
z mojego piętra nie widać kwiatów
z mojego piętra widać co trzeba
bezmiar wariatów i bławatu

z mojego piętra nie widać drzewa
z mojego piętra nie widać strachu
z mojego piętra widać co trzeba
przelotne ptaki na lotnym dachu

a pomarańcze i mandarynki
znowu przed zimą mają pietra
rozwijam wiersze w różowe szminki
widok rozwijam z mojego piętra...

piątek, 18 marca 2011

da się żyć!



Wróciły żurawie! Widziałam je. Leciały nitką poszarpaną. Dzisiaj o świcie widziałam też dzikie gęsi. A jeziora jeszcze w lodzie. Biedne ptaki. I skowronki też już słyszałam. Od wiosny nie ma odwrotu. I da się żyć!

Jeszcze uśpiona
wiosna skulona
buja się na kasztanach

jeszcze nadziei
rytm się nie zmienił
w nadziei tkwię po kolana

a już żurawie
w wiosennej sprawie
krzyczą z nieba radośnie!

i kluczą, kluczą
nad białym stawem
przedwiośnie panie, przedwiośnie!

i…
da się żyć panie, da się żyć!
choć skulona w ramionach, zraniona,
da się żyć!

Wiosny nić panie, wiosny nić,
odwinięta z przymrozków oferta
da się żyć!

niedziela, 27 lutego 2011

jednostkowa robota Boga



Nietuzinkowe, mocne, piękne głosy. Maryla Rodowicz, Janis Joplin, Kajah, Grażyna Łobaszewska, Czesław Niemen, Eric Clapton, BB King. Sceniczne potwory. Jednostkowa robota Boga. Ale radia zrobiły badania i badania powiedziały radiom, że ja powinnam słuchać kopii oryginałów. Przerzuciłam się na inne radia :)
Kiedy słyszę "Chmurę chmur" Maryli (klip wyżej), "Jednego serca" Grażyny (klip niżej), “A Woman left Lonely” Janis, to do miasta wpływa wielka, piękna orka, a nosorożec po prostu wali w żyły :)
Poczytałam w archiwach i doczytałam, że ani Grażyna, ani Maryla nie są laureatkami Fryderyka (nagroda polskiej branży muzycznej).
Ale Fryderyka nie dostali też: BB King (no może w tym roku dostanie), Janis Joplin, Etta James. Są oni natomiast laureatami Grammy (Grammy Award, nagroda amerykańskiej branży muzycznej). I te drzwi dla naszych wokalistek uważam za otwarte. Bo czemu nie? I perke...