— O! - rozdarłam się na całą redakcję. — Będzie Światowy Dzień Życzliwości!
— Skąd wiesz? - spytała bez entuzjazmu koleżanka Anka.
— Gdzieś przeczytałam — Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień!
— Eee... w Polsce się nie przyjmie...
— Ale to dopiero 21 listopada.
— I tak się nie przyjmie...
Ja jednak myślę, że już się przyjął. Dziś rano odebrałam paczkę od Zamornika, a w paczce... grzybki. Ręcznie dziergane muchomorki prosto na choinkę. Są wspaniałe! Piękana będzie choinka, życzliwe święta!
życzliwe muchomorki Zamornika :)
- Apatia †
- Bożenki
- Czas honoru
- Dziewczyna z granatem w ręce
- Flamingi
- Janis Joplin
- Maryla Rodowicz
- Mały człowiek z wielkim psem
- audycje radiowe
- bajki
- benefis_2017
- blizny
- blues na drugą stronę
- da się żyć
- galeria
- galeria priv
- moje artykuły
- prasa
- proza
- purpurowe gniazdo
- płyty
- recenzja
- rodzina
- spotkania
- wywiady
czwartek, 3 listopada 2011
poniedziałek, 31 października 2011
Biedronka - Agnieszka Osiecka
przy okazji nagrywania nowej płyty, Maryla Rodowicz opowiedziała na swoim blogu ciekawą historię. Otóż od jakieś czasu jej działaniom towarzyszy biedronka. Po raz pierwszy biedronka pojawiła się, kiedy jeszcze żyła Agnieszka Osiecka. Wtedy biedronka spacerowała po białym fortepianie Jacka Mikuły.
Nowy album "Buty2" zawierać będzie niepublikowane, odnalezione przez Marylę teksty Agnieszki. Maryla do współpracy znowu zaprosiła Jacka. I kiedy tak sobie pracowali, na teczce, w której były odnalezione teksty usiadła biedronka. Usiadła i była. Jakby pilnowała, jakby nad nimi czuwała. To tak w wielkim skrócie.
Historia wydała mi się warta opisania. Napisałam więc wiersz i wymyśliłam, że najlepiej będzie do niego pasować jakiś chillout. I znalazłam Gotta End It (Chill Out Trip Hop Instrumental). Nałożyłam swój recytatyw i tak oto powstała "Biedronka"
Zawieszam ją w czas zaduszkowej zadumy. Biedronka zamiast znicza :)
tylko bardzo proszę słuchać przez słuchawki albo wrzucić na kolumny, inaczej urżnie basy albo nawet zacznie dudnić :)
"Biedronka"
fortepian biały
fortepian biały
biedronka? biedronka
fortepian biały
biedronka
biedronka - ołówek śmiały!
biedronka, biedronka
biedronka, biedron ka
czerwona teczka - biedronka
biedronka - świata kropeczka
biedronka
białe klawisze
coś piszesz?!
nie słyszę!
biedronka - duszek
myśli okruszek
biedronka, biedronka
fortepian biały
doskonały!
biedronka - orzeł doskonały!
biedronka - orzeł doskonały!
biedronka,
biedronka
biedronka - orła reszka
biedronka
biedronka
biedronka - orła reszka
biedronka - reszka, reszka!
Agnieszka!
biedronka, biedronka...
Nowy album "Buty2" zawierać będzie niepublikowane, odnalezione przez Marylę teksty Agnieszki. Maryla do współpracy znowu zaprosiła Jacka. I kiedy tak sobie pracowali, na teczce, w której były odnalezione teksty usiadła biedronka. Usiadła i była. Jakby pilnowała, jakby nad nimi czuwała. To tak w wielkim skrócie.
Historia wydała mi się warta opisania. Napisałam więc wiersz i wymyśliłam, że najlepiej będzie do niego pasować jakiś chillout. I znalazłam Gotta End It (Chill Out Trip Hop Instrumental). Nałożyłam swój recytatyw i tak oto powstała "Biedronka"
Zawieszam ją w czas zaduszkowej zadumy. Biedronka zamiast znicza :)
tylko bardzo proszę słuchać przez słuchawki albo wrzucić na kolumny, inaczej urżnie basy albo nawet zacznie dudnić :)
"Biedronka"
fortepian biały
fortepian biały
biedronka? biedronka
fortepian biały
biedronka
biedronka - ołówek śmiały!
biedronka, biedronka
biedronka, biedron ka
czerwona teczka - biedronka
biedronka - świata kropeczka
biedronka
białe klawisze
coś piszesz?!
nie słyszę!
biedronka - duszek
myśli okruszek
biedronka, biedronka
fortepian biały
doskonały!
biedronka - orzeł doskonały!
biedronka - orzeł doskonały!
biedronka,
biedronka
biedronka - orła reszka
biedronka
biedronka
biedronka - orła reszka
biedronka - reszka, reszka!
Agnieszka!
biedronka, biedronka...
piątek, 28 października 2011
nie zgadzam się na takiego człowieka
"I powiedziało mi słońce - nie zgadzasz się na takiego człowieka"
fot. John Fischer
Skończyłam dwa duże projekty fotograficzne i zaczęłam dla nich szukać miejsc wystawienniczych. Tu zajrzałam, tam zajrzałam... Rozmawiałam z ludźmi. I kilka razy, w czasie takich rozmów padło pytanie:
- Po co to robisz? Nic z tego nie masz, a tylko pieniądze wydajesz.
I pomyślałam, że coś w tym jest. Że albo ja jestem krzywa albo ze światem jest coś nie tak. I pomyślałam jeszcze, że jeśli nie odpowiem sobie na to pytanie, nie będę mogła dalej pracować. Bo to jest pytanie o sens! Poszłam więc na skraj lasu. Akurat wschodziło słońce.
- Słońce, hej słońce?! - zawołałam do słońca. - Po co ja to wszystko robię?
- Wiesz... - mruknęło słońce wychylając się zza trawy. - Niektórzy ludzie tak się zbydlili, no już tak się zeszmacili i zrobili to tak dobrze, że bydło i szmaty są przy nich nadzwyczaj potrzebnymi tworami. A ty nie zgadasz się na takiego człowieka...
- Nie zgadzam się na takiego człowieka?
- Właśnie tak - nie zgadzasz się na takiego człowieka.
Weszłam do lasu.
- Nie zgadzam się na takiego człowieka... - wyszeptałam. - Oczywiście, że się nie zgadzam! Aaa.... choćby i nawet dzieło moje małym było - będę pisać i fotografować.
Odwróciłam się i jeszcze raz spojrzałam w słońce.
- Dzięki! - zawołałam, ale słońce tylko wzeszło.
fot. kr
fot. John Fischer
Skończyłam dwa duże projekty fotograficzne i zaczęłam dla nich szukać miejsc wystawienniczych. Tu zajrzałam, tam zajrzałam... Rozmawiałam z ludźmi. I kilka razy, w czasie takich rozmów padło pytanie:
- Po co to robisz? Nic z tego nie masz, a tylko pieniądze wydajesz.
I pomyślałam, że coś w tym jest. Że albo ja jestem krzywa albo ze światem jest coś nie tak. I pomyślałam jeszcze, że jeśli nie odpowiem sobie na to pytanie, nie będę mogła dalej pracować. Bo to jest pytanie o sens! Poszłam więc na skraj lasu. Akurat wschodziło słońce.
- Słońce, hej słońce?! - zawołałam do słońca. - Po co ja to wszystko robię?
- Wiesz... - mruknęło słońce wychylając się zza trawy. - Niektórzy ludzie tak się zbydlili, no już tak się zeszmacili i zrobili to tak dobrze, że bydło i szmaty są przy nich nadzwyczaj potrzebnymi tworami. A ty nie zgadasz się na takiego człowieka...
- Nie zgadzam się na takiego człowieka?
- Właśnie tak - nie zgadzasz się na takiego człowieka.
Weszłam do lasu.
- Nie zgadzam się na takiego człowieka... - wyszeptałam. - Oczywiście, że się nie zgadzam! Aaa.... choćby i nawet dzieło moje małym było - będę pisać i fotografować.
Odwróciłam się i jeszcze raz spojrzałam w słońce.
- Dzięki! - zawołałam, ale słońce tylko wzeszło.
fot. kr
sobota, 22 października 2011
Buty2, okładka nowej płyty Maryli Rodowicz
Jest!
Wytwórnia Universal Music Polska zaprezentowała okładkę nowej płyty Maryli Rodowicz. Album nosi tytuł "Buty2", zaś okładkę zaprojektował Andrzej Pągowski – artysta grafik, świetny plakacista.
projekt i wykonanie Andrzej Pągowski
Nie znamy jeszcze zawartości albumu. Wydaje się jednak, że wyrok na klimat całej płyty wydał "Drugi but" Agnieszki Osieckiej (tytuł oryginalny). Czy rzeczywiście wydał dowiemy się 25 listopada (premiera!).
Po pierwszym "okazaniu" okładki komentarze były różne - jedni się zachwycali, inni byli zawiedzeni. Mnie twórca zaskoczył. Spodziewałam się, że Pągowski, którego prace (moim zdaniem) miały i nadal mają podświadomość Andy'ego Warhola, zrobi jakiś modern progres i uwiąże okładkę w czasach współczesnych. Jednak nic takiego się nie stało. Artysta pewnego dnia wstał, przewinął kalendarz do początku dekady lat 60. i namalował obraz w stylu amerykańskiego pop-artu z psychodelicznym liternictwem i tęczową wizualizacją. Wtedy wszyscy jechali do Frisco, a dokąd poniosą nas "Buty2" Maryli Rodowicz?
Na razie mamy okładkę, którą zdominowały właśnie buty. Dwa. W jednym, jak w cabrio, siedzi Agnieszka Osiecka, drugi czeka. Na kogo? Być może na nas - na ciebie, na mnie, na piękną, bosą, zmysłową Marylę, która na tej okładce nadal wędruje. I niech jej droga nigdy się nie kończy... :)
Epilog /
To dobra okładka. Każdy bez trudu wyłowi ją spośród grasujących po półkach efekciarskich twarzy photoshopa. Poza tym zapowiada wnętrze albumu. Zapowiada, że oto za chwilę rozpocznie się naprawdę wielkie wędrowanie. Ta zapowiedź podoba mi się najbardziej. Album zawierać będzie piosenki, do których teksty napisała Agnieszka Osiecka. Teksty nigdy nie publikowane! Muzykę skomponowali: Katarzyna Gärtner, Seweryn Krajewski, Jacek Mikuła - team, który wydał z siebie najlepsze polskie piosenki. Spodziewam się więc, że "Buty2" będą kontynuacją tego nurtu.
Fragment oryginalnego testu Agnieszki Osieckiej "Drugi but".
Upijmy się dziś pastą kiwi,
nie takie rzeczy pijał lud
i żyjmy piękni, dobrzy i szczęśliwi
przy jednym bucie drugi but.
Rękopis Agnieszki Osieckiej udostępniony przez Marylę Rodowicz.
A to przykłady psychodelicznych wizji innych artystów.
hippi "Czy mnie jeszcze pamiętasz", projekt: Czesław Niemen'69
hippi Yellow Submarine/The Beatles'69
modern hippi - Frank Zappa/Son Of Cheep Thrills'99
hippi koszulki, projekt i wykonanie Maja Ignasiak_2010 /archiwum FC Maryli Rodowicz /
na koniec prawdziwe serce pop-artu - Janis na porsche i Maryla na pralce.
fot. Jim Marshall
Fot. Hanna Prus
Wytwórnia Universal Music Polska zaprezentowała okładkę nowej płyty Maryli Rodowicz. Album nosi tytuł "Buty2", zaś okładkę zaprojektował Andrzej Pągowski – artysta grafik, świetny plakacista.
projekt i wykonanie Andrzej Pągowski
Nie znamy jeszcze zawartości albumu. Wydaje się jednak, że wyrok na klimat całej płyty wydał "Drugi but" Agnieszki Osieckiej (tytuł oryginalny). Czy rzeczywiście wydał dowiemy się 25 listopada (premiera!).
Po pierwszym "okazaniu" okładki komentarze były różne - jedni się zachwycali, inni byli zawiedzeni. Mnie twórca zaskoczył. Spodziewałam się, że Pągowski, którego prace (moim zdaniem) miały i nadal mają podświadomość Andy'ego Warhola, zrobi jakiś modern progres i uwiąże okładkę w czasach współczesnych. Jednak nic takiego się nie stało. Artysta pewnego dnia wstał, przewinął kalendarz do początku dekady lat 60. i namalował obraz w stylu amerykańskiego pop-artu z psychodelicznym liternictwem i tęczową wizualizacją. Wtedy wszyscy jechali do Frisco, a dokąd poniosą nas "Buty2" Maryli Rodowicz?
Na razie mamy okładkę, którą zdominowały właśnie buty. Dwa. W jednym, jak w cabrio, siedzi Agnieszka Osiecka, drugi czeka. Na kogo? Być może na nas - na ciebie, na mnie, na piękną, bosą, zmysłową Marylę, która na tej okładce nadal wędruje. I niech jej droga nigdy się nie kończy... :)
Epilog /
To dobra okładka. Każdy bez trudu wyłowi ją spośród grasujących po półkach efekciarskich twarzy photoshopa. Poza tym zapowiada wnętrze albumu. Zapowiada, że oto za chwilę rozpocznie się naprawdę wielkie wędrowanie. Ta zapowiedź podoba mi się najbardziej. Album zawierać będzie piosenki, do których teksty napisała Agnieszka Osiecka. Teksty nigdy nie publikowane! Muzykę skomponowali: Katarzyna Gärtner, Seweryn Krajewski, Jacek Mikuła - team, który wydał z siebie najlepsze polskie piosenki. Spodziewam się więc, że "Buty2" będą kontynuacją tego nurtu.
Fragment oryginalnego testu Agnieszki Osieckiej "Drugi but".
Upijmy się dziś pastą kiwi,
nie takie rzeczy pijał lud
i żyjmy piękni, dobrzy i szczęśliwi
przy jednym bucie drugi but.
Rękopis Agnieszki Osieckiej udostępniony przez Marylę Rodowicz.
A to przykłady psychodelicznych wizji innych artystów.
hippi "Czy mnie jeszcze pamiętasz", projekt: Czesław Niemen'69
hippi Yellow Submarine/The Beatles'69
modern hippi - Frank Zappa/Son Of Cheep Thrills'99
hippi koszulki, projekt i wykonanie Maja Ignasiak_2010 /archiwum FC Maryli Rodowicz /
na koniec prawdziwe serce pop-artu - Janis na porsche i Maryla na pralce.
fot. Jim Marshall
Fot. Hanna Prus
czwartek, 20 października 2011
moje wiersze w VariArt
VariArt - pismo kulturalno-literackie wydawane przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Olsztynie.
zawieszam, żeby nie zapomnieć :) wiersze: Cholery jedne, Wydzieranka
wiersze: Nie-Myśli, Wściekła bezradność, Pocztówka z Jesieni, Przejście
okładka wydania VariArt_luty_2011
zawieszam, żeby nie zapomnieć :) wiersze: Cholery jedne, Wydzieranka
wiersze: Nie-Myśli, Wściekła bezradność, Pocztówka z Jesieni, Przejście
okładka wydania VariArt_luty_2011
piątek, 14 października 2011
złoty zmierzch
już plucha po piętach chlapie, więc krótki taniec z jesiennym zmierzchem bardziej nam nie zaszkodzi :)
i jest to wiersz bardzo (nie strasznie) żartobliwy
Na mojej drodze złoty zmierzch wyszarzył wielkie sprawy
i ruszył dalej, na skraj dnia, by wskoczyć dla zabawy:
w jeziora oczu, w lasy rzęs, w zachody i w milczenie.
Zanurzył się ten złoty zmierzch w mej duszy zacienieniu.
I tak przeraził go mój stan i mroczność mojej duszy,
że wzbił się w niebo niczym paw i niebo zaczął kusić!
A kusił pięknie, jak to paw - roztaczał swoje wdzięki,
więc dusza moja czując strach zaczęła snuć piosenki
Zasnuła okna, schody, drzwi, oplotła smutkiem mury,
wplotła w warkocze ptaków sznur, zasnuła w niebie dziury...
Co na to zmierzch?
Jak młody Bóg ze skraju dnia się odbił
i wpadł jak burza, wpadł jak cud na dworzec dnia zachodni.
I tak się bawił złoty zmierzch to z duszą, to z niebami,
aż się zamienił w złoty cień i został... pod stopami... :)
Fot. kr_czerwony_szal
i jest to wiersz bardzo (nie strasznie) żartobliwy
Na mojej drodze złoty zmierzch wyszarzył wielkie sprawy
i ruszył dalej, na skraj dnia, by wskoczyć dla zabawy:
w jeziora oczu, w lasy rzęs, w zachody i w milczenie.
Zanurzył się ten złoty zmierzch w mej duszy zacienieniu.
I tak przeraził go mój stan i mroczność mojej duszy,
że wzbił się w niebo niczym paw i niebo zaczął kusić!
A kusił pięknie, jak to paw - roztaczał swoje wdzięki,
więc dusza moja czując strach zaczęła snuć piosenki
Zasnuła okna, schody, drzwi, oplotła smutkiem mury,
wplotła w warkocze ptaków sznur, zasnuła w niebie dziury...
Co na to zmierzch?
Jak młody Bóg ze skraju dnia się odbił
i wpadł jak burza, wpadł jak cud na dworzec dnia zachodni.
I tak się bawił złoty zmierzch to z duszą, to z niebami,
aż się zamienił w złoty cień i został... pod stopami... :)
Fot. kr_czerwony_szal
niedziela, 2 października 2011
41 lat bez Janis, odlot żurawia
znowu przyszła jesień, znowu minął rok. Wczoraj z balkonu obserwowałam ćwiczenia żurawi. Niesamowite. Krzyczały lecąc w niebywałym bałaganie. Zataczały krąg, potem kolejny, wznosząc się coraz wyżej i wyżej. W totalnym chaosie. W końcu rozciągnęły się w sznur i w zupełnej ciszy odleciały.
Za każdym razem, gdy to obserwuję, obiecuję sobie, że poczytam, dowiem się, co to za rytuał. I za każdym razem zapominam o tej obietnicy.
41 lat, 4 października 1970 r. umarła Janis Joplin. Jesienią, zupełnie jak te moje żurawie, najpierw w totalnym chaosie, a potem w kompletnej ciszy - odleciała.
napisałam kiedyś wiersz "Róża". Wiersz ten nie miał nic wspólnego ani z Janis, ani z filmem pod tym samym tytułem. Po prostu napisałam wiersz "Róża". Potem ułożyłam do niego melodię i nagrałam w studiu Czarka Makiewicza. I nie wiadomo kiedy, piosenka zaczęła być odbierana jako swoisty hołd dla Janis Joplin.
I niech już tak zostanie :)
Janis Joplin A Woman Left Lonely - odlot żurawia :)
Za każdym razem, gdy to obserwuję, obiecuję sobie, że poczytam, dowiem się, co to za rytuał. I za każdym razem zapominam o tej obietnicy.
41 lat, 4 października 1970 r. umarła Janis Joplin. Jesienią, zupełnie jak te moje żurawie, najpierw w totalnym chaosie, a potem w kompletnej ciszy - odleciała.
napisałam kiedyś wiersz "Róża". Wiersz ten nie miał nic wspólnego ani z Janis, ani z filmem pod tym samym tytułem. Po prostu napisałam wiersz "Róża". Potem ułożyłam do niego melodię i nagrałam w studiu Czarka Makiewicza. I nie wiadomo kiedy, piosenka zaczęła być odbierana jako swoisty hołd dla Janis Joplin.
I niech już tak zostanie :)
Janis Joplin A Woman Left Lonely - odlot żurawia :)
piątek, 30 września 2011
wtorek, 27 września 2011
rękopis 10 przykazań
w życiu bym tego nie zobaczyła, gdyby nie internet. Oto "zwoje znad Morza Martwego", które powstały 2000 lat temu. Są to najstarsze teksty biblijne tak dobrze zachowane. Tylko część zwojów można oglądać na żywo w Muzeum Narodowym Izraela. Ponieważ w życiu tam nie pojadę, zwoje przyjechały do mnie :)
Manuskrypty można oglądać dzięki współpracy Muzeum z Google. Dobra jakość obrazu, możliwość wybierania stron i przewodnik (j. angielski).
Jedna z stron Księgi Izajasza
Pierwsze rękopisy zostały odnalezione w 1947 roku przez beduińskich pasterzy w jaskini niedaleko miejscowości Kumran na północno-zachodnim wybrzeżu Morza Martwego. Nazwano je wówczas "jednym z najważniejszych odkryć archeologicznych XX wieku". Potem sukcesywnie znalezisk przybywało aż doliczono się ok. 30 tys. fragmentów biblijnych tekstów, w tym najstarszą zachowaną kopię Dziesięciorga Przykazań. Teksty spisane zostały na pergaminie i papirusie w językach hebrajskim, greckim i aramejskim. Obecnie manuskrypty przechowywane są w klimatyzowanych pomieszczeniach Muzeum Narodowego Izraela w Jerozolimie i tylko niewielka ich część udostępniona jest zwiedzającym.
kliknij TU i obejrzyj całą kolekcję manuskryptów sprzed 2000 lat!
Manuskrypty można oglądać dzięki współpracy Muzeum z Google. Dobra jakość obrazu, możliwość wybierania stron i przewodnik (j. angielski).
Jedna z stron Księgi Izajasza
Pierwsze rękopisy zostały odnalezione w 1947 roku przez beduińskich pasterzy w jaskini niedaleko miejscowości Kumran na północno-zachodnim wybrzeżu Morza Martwego. Nazwano je wówczas "jednym z najważniejszych odkryć archeologicznych XX wieku". Potem sukcesywnie znalezisk przybywało aż doliczono się ok. 30 tys. fragmentów biblijnych tekstów, w tym najstarszą zachowaną kopię Dziesięciorga Przykazań. Teksty spisane zostały na pergaminie i papirusie w językach hebrajskim, greckim i aramejskim. Obecnie manuskrypty przechowywane są w klimatyzowanych pomieszczeniach Muzeum Narodowego Izraela w Jerozolimie i tylko niewielka ich część udostępniona jest zwiedzającym.
kliknij TU i obejrzyj całą kolekcję manuskryptów sprzed 2000 lat!
poniedziałek, 26 września 2011
Buty 2 Maryla Rodowicz weszła do studia "Na biedronkę nigdy nie jest za późno"
Fot. Bożena Kraczkowska
A w niedzielę, 25 września 2011 r., Maryla Rodowicz weszła do RecPublica Studios w Lubrzy. I to weszła z Agnieszką z Osiecką. Jak to możliwe?
Agnieszka pisała dużo. Dużo też tekstów dawała Maryli. Nie wszystkie zostały wyśpiewane, ale zachowały się w archiwum piosenkarki. Teraz wrócą do nas w nowym albumie Maryli, który ma się ukazać jeszcze tej jesieni.
Studio w Lubrzy należy do jednych najlepszych w Europie. Nowy album Maryli będzie więc bardzo, bardzo, a może nawet bardziej. Czekam więc :)
Na biedronkę nigdy nie jest za późno
A z biedronką jest dziwna historia – mówi Maryla Rodowicz. - Pamiętam, jak w 1995 roku byłam u Jacka Mikuły. I przez cały czas naszej pracy towarzyszyła biedronka. Chodziła sobie po białym fortepianie. I kiedy teraz wybierałam teksty na płytę, to też biedronka chodziła, ale tym razem po teczce z tekstami Agnieszki. To tak, jakby Agnieszka czuwała nad nami, nad swoimi tekstami. W studio czułam jej obecność.
sobota, 24 września 2011
neutrina się zapomniały
Neutrina wypuszczone przez naukowców z Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN przekroczyły prędkość światła!
- Niemożliwe! – wrzasnąłby Alfred Einstein.
- Możliwe, możliwe…
W ten oto sposób „możliwe, możliwe…” podważa jego niepodważalną dotąd szczególną teorię względności. Teorię, która obowiązuje w fizyce o ponad 100 lat.
Neutrina wysłane z CERN do detektorów cząstek OPERA znajdujących się w laboratoriach Gran Sasso i oddalonych o 732 km pojawiły się na miejscu ułamek sekundy wcześniej, niż gdyby poruszały się z prędkością światła.
Dotąd wierzyliśmy, że obiekty materialne nie mogą osiągnąć prędkości światła w próżni, gdyż w miarę zbliżania się do tej prędkości, energia potrzebna do rozpędzenia rośnie do nieskończoności (to właśnie ta szczególna teoria względności Einsteina). Jednak neurtina o tym zapomniały i rozpędziły się do prędkości nadświetlnej, czyli większej od einsteinowskiego „c”.
Co z tego?
A to, że do tej pory prędkość światła uważana była w fizyce za największą w całym kosmosie!
Konsekwencje?
Jeśli nie ma pomyłki, to konsekwencje będą poważne. Duża część współczesnej fizyki opiera się na szczególnej teorii względności Einsteina, mówiącej, że nic nie jest w stanie poruszać się szybciej niż światło. Zgodnie z tą teorią, jak wyżej wspomniałam, potrzeba nieskończonej ilości energii, by spowodować, że coś będzie pędzić szybciej niż światło. Jeśli neutrina poruszają się szybciej niż światło, to te prawa są do kitu i muszą być napisane od nowa :)
Jest to w dziejach ludzkości drugie tak ważne odkrycie. Pierwsze to oczywiście to, że Ziemia nie jest placuszkiem. Chociaż… jakby tak wziąć oddech i spojrzeć na to z innej perspektywy, i spróbować ocenić to, co my-ludzie tu wyprawiamy, może się okazać, że Ziemia może i owszem, placuszkiem nie jest, ale jest za to całkiem sporej wielkości plackiem.
- Niemożliwe! – wrzasnąłby Alfred Einstein.
- Możliwe, możliwe…
W ten oto sposób „możliwe, możliwe…” podważa jego niepodważalną dotąd szczególną teorię względności. Teorię, która obowiązuje w fizyce o ponad 100 lat.
Neutrina wysłane z CERN do detektorów cząstek OPERA znajdujących się w laboratoriach Gran Sasso i oddalonych o 732 km pojawiły się na miejscu ułamek sekundy wcześniej, niż gdyby poruszały się z prędkością światła.
Dotąd wierzyliśmy, że obiekty materialne nie mogą osiągnąć prędkości światła w próżni, gdyż w miarę zbliżania się do tej prędkości, energia potrzebna do rozpędzenia rośnie do nieskończoności (to właśnie ta szczególna teoria względności Einsteina). Jednak neurtina o tym zapomniały i rozpędziły się do prędkości nadświetlnej, czyli większej od einsteinowskiego „c”.
Co z tego?
A to, że do tej pory prędkość światła uważana była w fizyce za największą w całym kosmosie!
Konsekwencje?
Jeśli nie ma pomyłki, to konsekwencje będą poważne. Duża część współczesnej fizyki opiera się na szczególnej teorii względności Einsteina, mówiącej, że nic nie jest w stanie poruszać się szybciej niż światło. Zgodnie z tą teorią, jak wyżej wspomniałam, potrzeba nieskończonej ilości energii, by spowodować, że coś będzie pędzić szybciej niż światło. Jeśli neutrina poruszają się szybciej niż światło, to te prawa są do kitu i muszą być napisane od nowa :)
Jest to w dziejach ludzkości drugie tak ważne odkrycie. Pierwsze to oczywiście to, że Ziemia nie jest placuszkiem. Chociaż… jakby tak wziąć oddech i spojrzeć na to z innej perspektywy, i spróbować ocenić to, co my-ludzie tu wyprawiamy, może się okazać, że Ziemia może i owszem, placuszkiem nie jest, ale jest za to całkiem sporej wielkości plackiem.
środa, 14 września 2011
Body and Soul Amy
Dzisiaj debiutuje ostatnia piosenka, jaką Amy Winehouse nagrała przed śmiercią. "Body And Soul" to duet z Tonym Bennettem. Utwór ukazał się na rynku w dniu 28. urodzin zmarłej w lipcu Brytyjki (TVN24)
wtorek, 13 września 2011
20 minut z Janis Joplin
na takie nagrania czekam prawdziwie, że może kiedyś, że może jutro... i w końcu staje się :) polecam
Grateful Dead i Janis Joplin - LoveLight z 1969,
Janis wchodzi na 4 minucie i 19 sekundzie, i jest do końca, a minut jest 20 i pół, i 6 sekuuund!!!
i jeszcze dwa zdjęcia, które Fani JJ wrzucili na Facebooka
fot. Don Aters
Janis Joplin / Woodstock / fot. Henry Diltz
Grateful Dead i Janis Joplin - LoveLight z 1969,
Janis wchodzi na 4 minucie i 19 sekundzie, i jest do końca, a minut jest 20 i pół, i 6 sekuuund!!!
i jeszcze dwa zdjęcia, które Fani JJ wrzucili na Facebooka
fot. Don Aters
Janis Joplin / Woodstock / fot. Henry Diltz
piątek, 9 września 2011
dziękuję ci Panie za wszystko
jesień zawsze, ale to zawsze nastraja mnie... jesiennie :) i wtedy smętne wiersze piszę, najwięcej wierszy napisałam jesienią i wszystkie smętne
dziękuję ci Panie za wszystko!
Za pajęczynę na twarzy,
za to, co mi się marzy
i co mi się jeszcze nie marzy...
(przy czym pajęczyna nie jest przenośnią, że niby śmierć czy coś... chodzę codziennie po lesie i pajęczyna jest zwykłą, mokrą pajęczyną na mojej twarzy :)
wiersz opublikowany na stronie FanPage Facebook - zajrzyj :)
dziękuję ci Panie za wszystko!
Za pajęczynę na twarzy,
za to, co mi się marzy
i co mi się jeszcze nie marzy...
(przy czym pajęczyna nie jest przenośnią, że niby śmierć czy coś... chodzę codziennie po lesie i pajęczyna jest zwykłą, mokrą pajęczyną na mojej twarzy :)
wiersz opublikowany na stronie FanPage Facebook - zajrzyj :)
piątek, 2 września 2011
dorzuć lub oddaj
ogród na wodzie fot. kr
do moich dni szarych
dodaj kilka nowych
tych... no...
purpurowych
do nocy bezsennych
chociaż ze dwie nowe
te... wiesz...
fioletowe
do oczu widzenie
jasne i zmysłowe
dorzuć...
cytrynowe...
do uszu słyszenie
do rąk dotykanie
do stóp dorzuć ślady
do ust całowanie...
śpiewanie, krzyk ptaka nad zwalonym płotem,
dorzuć mi to wszystko
lub oddaj...
z powrotem...
do moich dni szarych
dodaj kilka nowych
tych... no...
purpurowych
do nocy bezsennych
chociaż ze dwie nowe
te... wiesz...
fioletowe
do oczu widzenie
jasne i zmysłowe
dorzuć...
cytrynowe...
do uszu słyszenie
do rąk dotykanie
do stóp dorzuć ślady
do ust całowanie...
śpiewanie, krzyk ptaka nad zwalonym płotem,
dorzuć mi to wszystko
lub oddaj...
z powrotem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















